fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

292 strony, które poróżniły posłów

Przewodniczący komisji hazardowej przedstawił swoją wersję raportu z jej prac. PiS już zapowiada, że będzie pracował nad własnym
– Nie powinniśmy w nieskończoność tylko zbierać dokumentów i zbierać zeznań – mówił wczoraj podczas posiedzenia hazardowej komisji śledczej jej szef Mirosław Sekuła (PO). – Powinniśmy również przejść do etapu opracowywania tych materiałów – wyjaśniał posłom, którym rozdał 292 strony projektu raportu końcowego z prac komisji. – Przesłuchania kolejnych świadków nie wnoszą nic nowego – wtóruje mu Sławomir Neumann (PO). – Pora zacząć wyciągać wnioski.
Opozycja była zbulwersowana. – Ten manifest polityczny PO możecie sobie czytać na waszych imprezach – oceniła projekt Sekuły Beata Kempa (PiS).
– Można odnieść wrażenie, że przewodniczący był gotowy do przedstawienia raportu końcowego z prac komisji śledczej, jeszcze nim się one rozpoczęły – mówi „Rz” Bartosz Arłukowicz (Lewica).
Przewodniczącego komisji broni Franciszek Stefaniuk z PSL: – Byłoby naganne, gdyby przewodniczący projektu raportu nie przedstawił. To jego obowiązek, od czegoś musimy przecież zacząć.
PiS już zapowiada, że nie będzie do raportu Sekuły zgłaszać żadnych poprawek. Woli pracować nad swoim. – Tam się nie da nic poprawić. To jest po prostu poziom poniżej zera bezwzględnego – mówiła Kempa.
Choć posłowie dostali projekt raportu końcowego, wczoraj komisja wezwała jeszcze jednego świadka. We wtorek przed komisją stanie Bożena Pleczeluk, dyrektor Departamentu Ekonomiczno-Finansowego w resorcie sportu. Miała ona brać udział w powstawaniu pisma z 30 czerwca 2009 roku, w którym ministerstwo rezygnowało z tzw. dopłat do hazardu.
O wezwaniu Pleczeluk przesądził głos Stefaniuka. Dlaczego poparł opozycję? – Tak emocjonalnie uzasadniali swój wniosek. Postanowiłem dać im szansę. Zobaczymy, czy powie coś nowego. Ale od dawna mówię, że sprawę trzeba kończyć – zastrzega.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA