Sporty zimowe

Już potrafię czekać

Adam Małysz
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Adam Małysz dla “Rzeczpospolitej”
[b]Rz: Podczas mistrzostw Polski w Szczyrku po pierwszej kolejce był pan poza podium na swojej ulubionej skoczni. Co pan wtedy myślał?[/b]
[b]Adam Małysz:[/b] Byłem spokojny, miałem świadomość, że pierwszy skok mógł być lepszy, choć naprawdę nie wiem, dlaczego nie pozwolono mi go oddać wcześniej. Musiałem schodzić i wchodzić na belkę, marznąć. Ale nie robiłem problemu, byłem przygotowany na atak młodych wilczków. Wiem, że wcześniej czy później gdzieś mnie dopadną. [b]Pana odpowiedź była jednak mistrzowska. Dał im pan klapsa, nie byli w stanie już nic zrobić.[/b]
Nie ukrywam, skok był dobry, choć można tu latać dalej. Kiedyś na treningu poleciałem 109 m, a Marcin Bachleda aż 110 m. Cieszy mnie to, że drugi skok był zdecydowanie lepszy od pierwszego, a ostatnio było odwrotnie. [b]Kiedy będą dwa równie dobre?[/b] Mam nadzieję, że na igrzyskach. Ale na Turniej Czterech Skoczni nie jadę przegrywać, mam swoje ambicje. [b]Sięgają podium?[/b] A dlaczego nie? Co więcej, uważam, że z Ammannem i Schlierenzauerem też można wygrać. [b]Na razie Szwajcar i Austriak skaczą jednak dalej...[/b] Hannu Lepistoe wcale się tym nie przejmuje. Mówi: “Nic się nie martw. Popatrz tylko, w Kuusamo i Lillehammer skakałeś na ich poziomie, teraz trochę odlecieli, ale za chwilę może być odwrotnie”. Jak się ma takiego trenera, nie można mieć kompleksów. Najpierw chcę wrócić do dziesiątki, z której wypadłem, później zobaczymy. [b]Która z czterech skoczni najbardziej panu odpowiada?[/b] Na pewno będę się powtarzał, mówiąc, że dla skoczka w wielkiej formie nie ma to znaczenia, ale taka jest prawda. Najbardziej lubiłem starą Bergisel w Innsbrucku, ale już jej nie ma. Nowe są inne, nowoczesne, o wydłużonym zeskoku, można na nich lądować dalej. [b]Konkurs noworoczny w Ga-Pa ma swoją niepowtarzalną atmosferę. Odpowiada panu?[/b] Konkurs jak konkurs. Różni się tylko tym, że największe mruki się weselą i biegają z uśmiechem na twarzy, składając życzenia. [b]Czy podczas świąt myślał pan o Turnieju Czterech Skoczni?[/b] W moim wieku emocje schodzą na dalszy plan. Nawet do diety już się przyzwyczaiłem. Skoczek również w święta nie może sobie pofolgować, musi pamiętać, by nie zjeść zbyt dużo. To jednak wchodzi w krew i z czasem jest łatwiej. [b]Było gdzie trochę potrenować?[/b] Oddałem cztery skoki treningowe w Szczyrku, ale mocno wiało, warunki nie były zbyt dobre. Nie ma się jednak co przejmować, przecież dopiero tydzień mija od konkursów w Engelbergu. [b]Jest pan bardzo spokojny, nawet wtedy, gdy skoki są krótsze, a miejsce dalsze, niż oczekiwano. Nie denerwuje się pan, że igrzyska coraz bliżej, rywale latają daleko, a tej formy wciąż nie ma?[/b] Wystarczy, że spojrzę na Hannu, na jego spokojny uśmiech, usłyszę, że jest dobrze, i wiem, że nadejdzie taki dzień, kiedy olimpijska forma przyjdzie. A ja już potrafię czekać, jestem cierpliwy. [ramka][b]Sensacji nie było – dwudziesty tytuł Adama Małysza [/b] W sobotę Małysz wygrał konkurs na normalnej skoczni Skalite. Na takim obiekcie w mistrzostwach Polski nikt go nie pokonał od 2000 roku, ale tym razem niewiele brakowało, by mistrz z Wisły przegrał.Po pierwszej serii Małysz był dopiero czwarty, tracąc do prowadzącego Kamila Stocha 14 pkt. Na takiej skoczni to siedmiometrowa przepaść.Kilka tysięcy ludzi nie doczekało się jednak sensacji. Małysz pokazał klasę w drugiej próbie, nokautując kolegów skokiem na odległość 106 m, równe dziesięć metrów więcej niż w pierwszej serii. – To był perfekcyjny skok. Adam zrobił to jak mistrz, na zimno, pewny swego, choć strata była ogromna – powiedział “Rz” Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego. Wyprzedzający Małysza po pierwszej serii Stoch, Maciej Kot i Stefan Hula nie podjęli walki. Kot zepsuł skok, Hula ostatecznie był trzeci, a Stoch wyjechał ze Szczyrku ze srebrnym medalem. W drugim skoku bardzo dobrze spisał się Krzysztof Miętus (jedzie na Turniej Czterech Skoczni), lądując na 100. metrze, ale do medalu miał daleko. – To młody chłopak, przed nim wspaniała przyszłość – twierdzi Tajner, którego syn Tomisław był w tym konkursie piąty. [i]—j.p. [/i] [i][b]Mistrzostwa Polski[/b]: 1. A. Małysz (Wisła Ustronianka Wisła) 256 pkt (96 m; 106 m), 2. K. Stoch (AZS Zakopane) 243 (102; 94,5), 3. S. Hula (Sokół Szczyrk) 242,5 (98; 98,5), 4. K. Kowal (AZS) 228 (95,5; 94,5), 5. T. Tajner (AZS AWF Katowice) 226,5 (96,5; 94), 6. K. Murańka (Wisła Zakopane/SMS Zakopane) 222,5 (93; 95,5). [/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL