Styl życia

Kto przerobi zielonego

David Muller zamiast Benjamina Franklina proponuje na studolarówce umieścić Jacka Nicholsona
ROL
Pomysłodawca konkursu na nowego dolara chce uratować gospodarkę Ameryki i jej walutę w kryzysie
"Baksy", "zielone", "papiery" to wciąż najbardziej znana waluta na świecie. W ludzkiej świadomości dolar nadal rządzi, mimo iż oficjalnie dogania go euro, a nieoficjalnie wykupuje chiński juan. Nawet żebrak prosi: "Brother, can you spend a dime".
Ekonomiczna odnowa, do jakiej nawołuje prezydent Obama, może pociągnąć wiele ofiar, ale raczej nie będzie wśród nich dolara jako jednostki monetarnej. Byłoby to odrzucenie liczącej ponad 200 lat historii. Dolar stał się oficjalną walutą amerykańską już w 1787 roku (wymienia go pierwsza konstytucja). [srodtytul]Projekt naprawy [/srodtytul]
Czemu jednak nie zmienić jego wyglądu? Richard Smith, nowojorski grafik i projektant, rzucił ostatnio pomysł "rebrandingu Ameryki". Według niego ma to doprowadzić do szybkiej naprawy gospodarki. Jako konsultant kreatywny powinien wiedzieć, co mówi. Pierwszym krokiem ma być nowy projekt graficzny banknotu. Dotąd Amerykanie niezbyt przejmowali się staromodnym wyglądem zielonego. Już z początkiem lat 60. XIX wieku pojawiły się pierwsze papierowe dolary – były uznanymi przez Kongres i skarb środkami płatniczymi, których emisja miała pomóc w pokryciu wydatków wojny domowej. Przypominały obligacje skarbowe: szlachetny druk, pieczęcie, podpisy, klasyczny krój czcionki, oszczędne kolory. Znany jednodolarowy banknot niewiele się zmienił od ponad 80 lat. W roku 1923 pojawił się na nim prezydent George Washington, który obiecywał wypłacić okazicielowi papierowego kwitu równowartość jednego srebrnego dolara. Rewers był nader skromny. Masońska piramida i orzeł pojawiły się w czasie gospodarczej depresji lat 30. Czy miały odwrócić uwagę od wycofania prezydenckich gwarancji? [srodtytul]Z Bushem i Barbie [/srodtytul] Dolar podlegał tak niewielkim zmianom, więc należał do najczęściej fałszowanej waluty świata. Próby trudno zliczyć. Hitlerowcy w czasie II wojny podjęli się nawet jego przemysłowej produkcji. Płacili fałszywymi dolarami za broń, kosztowności, informacje szpiegowskie. Amerykanie coś tam robili, żeby się zabezpieczyć. Zmieniali kolory, układ, dodawali srebrne nitki, ostatnio wprowadzili w prawym dolnym rogu rewersu wyraźne oznaczenie wartości. Ma to pomóc słabowidzącym. Dlatego Richard Smith wzywa do zmiany wyglądu narodowej waluty. Rząd nie ma nic do tego, to demokratyczny kraj, a dolar to własność narodu, mówi Smith, ba – całego świata. Dlatego do nieformalnego konkursu na nowy projekt amerykańskich banknotów przystąpić może każdy – i amator, i profesjonalista. Nie każdy potraktował wyzwanie poważnie. Banknoty autorstwa Becky Schwartz mieliby zdobić Bush, Superman i Barbie, a Simona Glickmana są jak pospiesznie składane obietnice zwrotu długu. [link=http://richardsmith.posterous.com/tag/dollarredeign" "target=_blank]Wśród kilkudziesięciu już projektów[/link] są prowokacje np. kąśliwe zestawienie kultowych marek amerykańskich (Derek O'Connor). Biancę Bernardi inspirowała reakcja ludzi przyjmujących pieniądze: – Każdy dziękuje tym goręcej, im większą dostaje sumę. "Thank you" na moich banknotach rośnie. Nie brak inspiracji politycznych. Yordan Silvera przedstawił żołnierzy, którzy oddali życie za ojczyznę. Wygląda to jednak na gloryfikację militarnej kultury USA. Michelle Haft chciała, by jej projekty przypominały Amerykanom o gospodarczych osiągnięciach kraju. Efekt dziwnie przypomina znaczki PRL z lat 70. Projekty Gabriel Eid i Johna Dowlinga sprowadzone są do minimum. Pierwszy proponuje wydruk z kodem kreskowym, drugi przewrotnie wykorzystał postaci prezydentów USA. W jego wersji prośba o zapłatę może brzmieć: "Należą się jeden eisenhower i dwa trumany". Konkurs jest wciąż otwarty. Nagród nie przewidziano, ale zabawy dużo.                
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL