Sport

Grand Prix Węgier: Karty przy orderach

Polscy kibice na próżno szukający schronienia przed palącym węgierskim słońcem mogą być umiarkowanie zadowoleni po piątkowych jazdach. Robert Kubica zaliczył udany pierwszy trening, a w obu sesjach najlepsi byli kierowcy McLarena.
12 miesięcy temu trybuny i pagórki wokół Hungaroringu oblepione były kibicami wyposażonymi w biało-czerwone flagi. Wczoraj ludzi było zdecydowanie mniej i trudno się temu dziwić – rok temu Kubica miał przez długi czas szanse na mistrzowski tytuł i walczył o miejsca na podium, a teraz obserwuje rywalizację o wygrane z tylnych rzędów.
Początek piątkowych jazd zapowiadał jednak poważną zmianę formy BMW Sauber. – Nigdy jeszcze nie czułem tak dobrego balansu w tym samochodzie – meldował Polak przez radio po wykonaniu pierwszej serii pomiarowych okrążeń. Jego nazwisko przez długi czas widniało w czołówce, ale ostatecznie musiał się zadowolić 11. lokatą. Niestety, popołudniowa sesja rozpoczęła się już wyraźnie słabiej. – Nie czuję się komfortowo w samochodzie – mówił kierowca swojemu inżynierowi. – Balans się pogorszył, musimy wrócić do poprzedniego ustawienia środka ciężkości. Poprawki nie zdały się na wiele i ostatecznie Kubica ukończył drugi trening na 14. pozycji, ze stratą 0,7 sekund do Lewisa Hamiltona. Idealne ustawienie samochodu jest na Hungaroringu nie lada wyzwaniem, bo przyczepność rzadko używanego toru zmienia się w bardzo szybkim tempie. Trzeba odpowiednio przewidzieć jej poziom i z wyprzedzeniem odpowiednio dopasować poszczególne parametry samochodu. W przypadku BMW Sauber inżynierowie musieli dzielić czas pomiędzy szukanie ustawień i sprawdzanie nowych elementów, traktując treningi po części jako poligon doświadczalny. W użyciu było między innymi zmodyfikowane przednie skrzydło o inaczej wyprofilowanych końcówkach. – Korzystaliśmy dziś z kilku nowych części, które do tej pory mogliśmy sprawdzić tylko w tunelu aerodynamicznym – mówił szef inżynierii zespołu Willy Rampf. – Wyższe temperatury w porównaniu z dwoma ostatnimi wyścigami ułatwiły nam pracę nad ustawieniami.
Przed południem najszybszy był Heikki Kovalainen, który rok temu odniósł na Hungaroringu swoje pierwsze i jak na razie jedyne zwycięstwo w Formule 1. W drugiej sesji Fin długo utrzymywał się na czele, ale w końcówce sesji jego wynik o zaledwie 0,047 sekundy przebił Lewis Hamilton. Mistrz świata wygrał tu przed dwoma laty, a teraz węgierska runda mistrzostw świata może oznaczać początek wzrostu formy jego zespołu. W dziewięciu pierwszych wyścigach sezonu McLaren zgromadził zaledwie 14 punktów i zajmuje szóstą lokatę w klasyfikacji konstruktorów. Kręty tor i piekielny upał najwyraźniej odpowiadają kierowcom Srebrnych Strzał, ale Hamilton ostrożnie wypowiada się o szansach na wywalczenie miejsca w pierwszej linii na starcie. – Moim głównym celem jest awans do czołowej dziesiątki w kwalifikacjach – studzi nastroje Brytyjczyk. – Wciąż musimy zrobić duży krok naprzód, aby być w stanie wygrywać wyścigi. Zmniejszyliśmy stratę do czołówki z 2,5 sekundy do 0,4 sekundy. Tymczasem czołówka, czyli kierowcy Red Bulla i Brawna, albo na razie trzyma karty przy orderach, albo kombinacja wysokich temperatur i charakterystyki toru nie do końca im odpowiada. Tak wygląda sytuacja w przypadku zwycięzców dwóch poprzednich wyścigów: Sebastiana Vettela i Marka Webbera. Zawodnicy Red Bulla narzekali na przegrzewające się ogumienie, które w ciasnych zakrętach Hungaroringu nie dawało wystarczającej przyczepności. Z radiowych meldunków Buttona wynika, że lider klasyfikacji mistrzostw świata także miał podobne kłopoty, ale Anglik pozostaje optymistą. – To był jeden z najlepszych piątków w naszym wykonaniu – stwierdził kierowca Brawn. – Wyższa temperatura działa na naszą korzyść, wykorzystaliśmy też odpowiednio nasze poprawki aerodynamiczne. Kierowcy jeżdżą po Hungaroringu na dwóch najbardziej miękkich rodzajach ogumienia. Są one bardzo przyczepne (ważne na torze, który używany jest praktycznie raz do roku, a silny wiatr stale nawiewa kurz z okolicznych pól), ale podatne na przegrzewanie. Życie kierowcom utrudnia także zużycie tylnych opon, mocno obciążanych przy wyjściach z ciasnych zakrętów, kiedy moc ośmiuset koni mechanicznych przenoszona jest na rozgrzany asfalt za pomocą dwóch paseczków gumy, klejącej się do toru niczym plaster. Inżynierowie raz po raz upominali kierowców, aby kolejne okrążenie przejechali nieco wolniej, chłodząc ogumienie. Tyle że w czasie wyścigu nie będzie to możliwe – trzeba będzie pokonać 70 okrążeń w jak najszybszym tempie, próbując jednocześnie zadbać o odpowiednie zużycie opon. Wąski i kręty Hungaroring praktycznie uniemożliwia wyprzedzanie, stąd też szczególnie duże znaczenie będą miały sobotnie kwalifikacje. Stawka jest bardzo wyrównana – w drugim treningu autor przedostatniego czasu Sébastien Buemi stracił do Hamiltona zaledwie 1,1 sekundy. To zapowiada ekscytującą walkę już od pierwszej fazy czasówki, po której odpada pięciu najwolniejszych zawodników. 20 kierowców będzie musiało uważać, aby przejechać czyste okrążenie, bez żadnego rywala z przodu. Zakłócenia aerodynamiczne są odczuwalne nawet przy jeździe paręset metrów za poprzedzającym samochodem, a pętla Hungaroringu jest dość krótka – długość jednego okrążenia nieznacznie przekracza 4 kilometry. Może zatem dojść do sytuacji, w której zawodnicy będą sobie przeszkadzać w uzyskiwaniu dobrych czasów okrążeń, a o awansie do kolejnej fazy czasówki mogą znów decydować tysięczne części sekundy. [ramka] [srodtytul] Klasyfikacja MŚ kierowców [/srodtytul] [b](po 9 z 17 eliminacji):[/b] 1. J. Button (W. Brytania, Brawn GP) 68 pkt; 2. S. Vettel (Niemcy, Red Bull) 47; 3. M. Webber (Australia, Red Bull) 45,5; 4. R. Barrichello (Brazylia, Brawn GP) 44; 5. F. Massa (Brazylia, Ferrari) 22; 6. J. Trulli (Włochy, Toyota) 21,5; ... 15. R. Kubica (Polska, BMW-Sauber) 2. [b]Konstruktorzy: [/b] 1. Brawn GP 112; 2. Red Bull 92,5; 3. Toyota 34,5; ... 8. BMW-Sauber 8. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL