Sędziowie i sądy

Dobra współpraca przy poprawianiu wadliwego prawa

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Trybunał Konstytucyjny pochwalił Senat za wcielanie w życie jego wyroków.
Okazję do takich pozytywnych ocen dało doroczne sprawozdanie o istotnych problemach wynikających z działalności i orzecznictwa TK za 2008 r., które zaprezentował dzisiaj Senatowi prezes TK Bogdan Zdziennicki.
Takie sprawozdanie to obowiązek TK. Relacje TK – Senat są szczególne, gdyż to Senat zajął się opracowywaniem ustaw korygujących prawo w związku z wyrokami Trybunału. Senatorowie wpisali do swojego regulaminu obowiązek wykonywania tych orzeczeń. Dotychczas zaaplikowali do naszego prawa już ponad 120 orzeczeń, przygotowując 55 ustaw. Prezes Zdziennicki podziękował Senatowi za tę inicjatywę i chwalił izbę za jej rolę w doskonaleniu projektów ustaw.
– Posiedzenie było bardzo ciepłe, a dyskusja rzeczowa – powiedział "Rz" senator Piotr Zientarski, przewodniczący Komisji Ustawodawczej Senatu. – Senat zdaje sobie sprawę, że TK ma coraz więcej pracy, i piętnastka sędziów powinna dostać wzmocnienie, np. więcej asystentów – dodał. W 2008 r. wpłynęło do TK 598 spraw (wzrost o 24 proc. w stosunku do 2007 r.). Do merytorycznego rozpoznania przyjął 239 spraw, w tym 121 pytań prawnych, 36 wniosków o stwierdzenie zgodności z Konstytucją ustaw, 66 skarg konstytucyjnych, osiem wniosków dotyczących aktów podustawowych i pięć w trybie prewencyjnej kontroli norm oraz jeden o stwierdzenie konstytucyjności działalności partii politycznej. Wpłynęły również dwa wnioski o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego – po raz pierwszy w historii TK. Jeden wniósł premier w sprawie sporu z prezydentem o określenie organu państwa uprawnionego do reprezentowania Polski w posiedzeniach Rady Europejskiej i prezentowania tam stanowiska kraju. Łyżkę dziegciu wrzucił do senackiej debaty wicemarszałek Zbigniew Romaszewski.– Jestem przeciwnikiem aktywizmu sędziowskiego, a choćby liczba spraw TK dowodzi, że on też ulega tej złej tendencji. Orzeka często na podstawie ogólnych klauzul, np. zasady proporcjonalności, w których nie decydują kwestie prawne, ale po prostu poglądy. A poglądy mamy wszyscy, także posłowie i senatorowie, którzy mają jednak demokratyczną legitymację.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL