fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Huty znalazły się na krawędzi

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Stalownie drastycznie tną produkcję, choć dopiero co zakończyły duże Inwestycje. Kryzys sprawił, że ich najważniejsi odbiorcy przestali zamawiać stal. Efektem będzie zwolnienie co najmniej 1,5 tys. ludzi
Gwałtownie spadły zamówienia stoczni, firm motoryzacyjnych czy maszynowych. W niektórych hutach produkcję trzeba było zmniejszyć nawet o połowę.
Tak jest m.in. w Hucie Stali Jakościowych w Stalowej Woli należącej do grupy Złomrex. Jeszcze w 2008 roku 12 tys. ton wysoko przetworzonej stali odebrały z zakładu krajowe i zagraniczne specjalistyczne kuźnie pracujące dla zakładów GM, Volvo czy Scanii. Obecnie tego właśnie segmentu produkcji dotknęły najgłębsze cięcia. – Musieliśmy ograniczyć produkcję HSJ o połowę – mówi Wojciech Maj, dyrektor ds. handlowych spółki. Także w hucie ArcelorMittal Warszawa ograniczenia produkcji dotknęły zwłaszcza surowców dla motoryzacji. Sporo stali specjalnej jakości odbierały firmy niemieckie. – Załamanie w tamtejszym przemyśle samochodowym odczuwamy w Warszawie wyjątkowo dotkliwie – przyznaje Ewa Karpińska, rzecznik huty.
Nie ma też nadziei na rychłą zmianę sytuacji. W poprzednich latach właśnie początek drugiego kwartału przynosił najwięcej zamówień. – Ale w tym roku rynek nie drgnął. Zanosi się, że sprzedamy w 2009 r. nie więcej niż 6 tys. ton wyrobów – mówi Maj. Tymczasem ostatnio branża intensywnie się modernizowała. – Potężne inwestycje pochłonęły 6 mld zł. Tylko w dwóch ostatnich latach na unowocześnienie linii technologicznych huty wydały 4 mld zł – wylicza Romuald Talarek, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. Teraz największe z planowanych inwestycji stanęły. Tylko ArcelorMittal Poland, który kontroluje dwie trzecie krajowego rynku wyrobów hutniczych, skreślił m.in. rozbudowę walcowni i ocynkowni i wyłączył do wcześniejszego remontu dwa wielkie piece w kluczowych zakładach w Krakowie i Dąbrowie Górniczej. Jeden z trzech największych w kraju producentów stali CNC Zawiercie musi zwolnić 300 pracowników z 2-tys. załogi i szuka sposobów na dokończenie inwestycji za 180 mln dol. Branża przeżywa załamanie nie tylko w Polsce. Jeden z największych stalowych koncernów świata niemiecki Thyssen Krupp będzie musiał zwolnić co najmniej 3 tys. ludzi z 200-tys. załogi w związku z powiększającymi się niebezpiecznie stratami – podał wczoraj ”Financial Times”. W sektorze hutniczym w Polsce pracuje ok. 30 tys. osób. Według ekspertów tylko w tym roku pracę straci co najmniej 1,5 tys. z nich. Branża żyje nadziejami na boom w budownictwie. – Na razie koniunktura jednak nie drgnęła – martwi się Romuald Talarek. Twierdzi, że początek roku przyniósł w hutach spadek produkcji rzędu 30 – 40 procent w stosunku do niezłego zeszłego roku. Skutki załamania w przemyśle stoczniowym uderzyły głównie w Hutę Częstochowa należącą do ukraińskiego konsorcjum ISD. Firma zatrudniająca 5 tys. pracowników, jest jednym z pięciu najnowocześniejszych na świecie producentów grubych blach. – Produkcja spada nie tylko w polskich stoczniach– mówi Jacek Łęski rzecznik firmy. Częstochowską hutę kryzys dotknął w momencie, gdy zakończyła ogromny program inwestycyjny – za 400 mln zł. Rynkowe tąpnięcie zmusza teraz producenta do negocjowania z bankami spłat zaciągniętych kredytów. [ramka][b]Przemysław Sztuczkowski - prezes Złomreksu[/b] W ostatnich latach huty unowocześniały produkcję i dzięki temu mają dziś większe szanse na znalezienie niszowych odbiorców wysoko przetworzonych wyrobów oraz wygrywanie na tym polu z konkurencją. Złomrex przygotowuje np. dostawy blach pancernych dla przemysłu zbrojeniowego w Indiach. Najboleśniej uderzyły w hutnictwo wysokie podwyżki cen energii, sięgające 40 proc., a także paliw i mediów. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA