fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Berlin pomógł w inwazji na Irak?

Amerykańscy żołnierze w Iraku
Flickr
Raporty oficerów niemieckiego wywiadu z Bagdadu wpłynęły na decyzję o szybszym ataku na Irak – mówią Amerykanie. Szef MSZ Niemiec zaprzecza
„Kanałem niemieckim napłynęły do nas informacje, iż Irakijczycy zaczęli niszczyć instalacje naftowe. To przyspieszyło wybuch wojny” – powiedział w wywiadzie dla „Spiegla” generał James Marks, który w czasie inwazji na Irak był szefem rozpoznania naziemnego amerykańskiej armii. Dwójka działających w Bagdadzie niemieckich agentów otrzymała nawet odznaczenia od prezydenta George’a W. Busha.
„Informacje oficerów niemieckiego wywiadu w Bagdadzie były nieocenione. Polegaliśmy na nich bardziej niż na doniesieniach CIA” – utrzymuje generał Marks, obecnie w stanie spoczynku.
Tego rodzaju rewelacje stawiają w zupełnie innym świetle rolę Niemiec w czasie wojny w Iraku. Zwłaszcza że kanclerz Gerhard Schröder sprzeciwił się amerykańskiej interwencji, dzięki czemu wygrał wybory w 2002 roku. – Mamy do czynienia z hipokryzją i podwójnymi standardami – twierdzą przywódcy opozycji w Bundestagu, który próbuje wyjaśnić, czy wbrew oficjalnym deklaracjom ówczesny niemiecki rząd nie prowadził podwójnej gry. Warto przypomnieć, że wsparcie przez Polskę amerykańskiej interwencji było przyczyną poważnych konfliktów na linii Berlin – Warszawa. Schröder uczestniczył wtedy z budowaniu antyamerykańskiego sojuszu z Rosją i Francją.
Już w najbliższy czwartek przed specjalną komisją Bundestagu badającą sprawę uczestnictwa Niemiec w wojnie w Iraku zeznawać będzie Frank- Walter Steinmeier, szef niemieckiej dyplomacji. W czasie wojny w Iraku był szefem urzędu kanclerskiego Schrödera. – Działalność naszych agentów nie oznaczała aktywnego wsparcia działań wojennych – wyjaśniał wcześniej publicznie. – Kto uważa, że te meldunki (niemieckich agentów – red) nie miały wpływu na przebieg działań wojennych, żyje na innej planecie – twierdzi pułkownik Carol Steward, która w czasie wojny irackiej pracowała w sztabie rozpoznania sił USA.
Czy Steinmeier kłamie? – pytają niemieckie media. Komisja Bundestagu chce doprowadzić do konfrontacji ministra z generałem Marksem oraz pułkownik Steward. Sprawa jest dla szefa niemieckiej dyplomacji niezmiernie niebezpieczna. Nie tylko kieruje MSZ, ale jest także kandydatem SPD na kanclerza w przyszłorocznych wyborach. Z badań wynika, że może liczyć obecnie na zaledwie 21 proc. poparcia obywateli, podczas gdy kanclerz Angela Merkel ma 51 proc. zwolenników.
Według ujawnionych kilka miesięcy temu dokumentów wywiadu, do których dotarł tygodnik „Stern”, niemieccy agenci przekazali do swej centrali 130 informacji, które następnie trafiły za ocean. „Wojna w Iraku nie sprawiła przecież, że zerwaliśmy sojusz z Amerykanami” – tłumaczy na łamach „Spiegla” August Hanning, w tamtym czasie szef wywiadu zagranicznego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA