Śluby kolumbijskie

Od lewej: wiceprezydent Francisco Santos, prezydent Alvaro Uribe Velez. minister obrony Juan Manuel Santos, generał Oscar Naranjo
AP
Kolumbijscy politycy, z prezydentem na czele, często mówią o Chrystusie, Matce Boskiej, Duchu Świętym. Nie widzą powodu, dla którego mieliby oddzielać swe życie duchowe od działalności publicznej
Alvaro Uribe Velez wyglądem przypomina brukselskiego dyplomatę lub amerykańskiego kongresmena. Elegancki ubiór, nienaganne maniery, płynna angielszczyzna. Jego CV jest naprawdę imponujące: dyplom Harvardu, profesura w Oksfordzie. Od sześciu lat piastuje urząd prezydenta Kolumbii. A jednak słowa, które wypowiada publicznie, nigdy nie przeszłyby przez usta żadnemu przywódcy europejskiemu. Kiedy w marcu udało się uniknąć wybuchu wojny między Kolumbią a Wenezuelą i Ekwadorem, prezydent na konferencji prasowej oświadczył, że pokój to zasługa Najświętszej Maryi Panny. Zarówno on, jak i jego ministrowie powierzyli rozwiązanie problemu Matce Bożej i modlili się na różańcu, by zapobiec wojnie.Gdy w czerwcu komandosi odbili z rąk lewackich bojowników 15 zakładników, Alvaro Uribe powiedział: „Ta operacja, która przebiegła pod mocą Ducha Świętego, Pana i Dziewicy Maryi, była akcją wywiadu porównywalną z najważniejszymi epopejami epickimi historii ludzkośc...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL