Historia

Mariaże herbów i kont

Zbiory ŻIH
Od pierwszej połowy XIX w. mamy do czynienia na szerszą skalę ze związkami małżeńskimi rodzin frankistowskich ze starymi rodami szlacheckimi.
Natomiast po 1864 r. wyraźnie wystąpiło zjawisko mariaży przedstawicieli rodowej arystokracji i ziemiaństwa z rodzinami pochodzenia żydowskiego z kręgu burżuazji. Przy czym posiadanie szlachectwa przez te rodziny neofickie nie zawsze stanowiło regułę, zwłaszcza gdy w grę wchodziła duża fortuna. Korzyści z takich związków były obopólne. Świeżo uszlachceni neofici byli niezmiernie snobistyczni, jeśli chodzi o nazwiska i tytuły polskich rodów, z którymi wchodzili w koligacje. Korzystali też z tego, że do zarządów i rad nadzorczych firm, które były ich własnością, wchodzili przedstawiciele tych rodów. Podnosiło to prestiż firm.
Ówczesny heraldyk i pamiętnikarz Stanisław hr. Korwin-Kossakowski tak oceniał to zjawisko: „Ileż to starych rodów wróciło dzięki małżeństwu takiemu do dawnego splendoru, zyskując możność podtrzymania tradycji swoich przodków oraz wypełniania obowiązków, jakie kraj i społeczeństwo na nie złożyło”. Inna sprawa, że nie wszyscy potrafili to wykorzystać. Kopertowy hrabia Jerzy Skarbek, nieposiadający żadnego majątku, żeniąc się z córką bankiera Goldfedera, otrzymał w posagu 340 tys. rubli, które jednak na nic się zdały krajowi. Szybkość tego związku jest zdumiewająca. Narzeczona została ochrzczona na miesiąc przed ślubem, który miał miejsce w kaplicy elitarnego zakonu zastrzeżonego tylko dla członków rodzin szlacheckich. Jednak najbardziej spektakularny był ożenek w 1874 r. Karola hr. Zamoyskiego (linia ordynacka) z Marią Kronenberg, córką wielkiego bankiera Leopolda, który miał wcześniej odmówić jednej ze swoich córek któremuś z ks. Radziwiłłów. Wielu Zamoyskich zbojkotowało ten ślub. Karolowi Zamoyskiemu nie brakowało bynajmniej własnej wielomilionowej fortuny, a sam wkrótce potrafił przechytrzyć w interesach krewnych swojej żony. Złośliwi uczcili to wydarzenie wierszykiem: „Mając przodków szereg długi / Pojął żonę – herbu Strugi / Sławne imię nie zaginie / Złoto – strugą mu popłynie”.
Opinia publiczna tamtych czasów lubiła pamiętać i przypominać, czyj przodek był Żydem, pochodził z frankistów lub innych zasymilizowanych rodzin żydowskich. Publikacje mniej lub bardziej pseudonaukowe, wydawane od XIX w. do 1939 r., odnotowywały te fakty, choć niekiedy była to zwykła plotka znajdująca już w okresie międzywojennym epilog na forum sądowym. Charakterystyczne, że doszukiwanie się krwi żydowskiej występowało zarówno w publikacjach pisanych z pozycji nacjonalistycznej, jak i filosemickiej. Skrupulatnie wyliczano, w ilu to żyłach szlacheckich płynie żydowska krew. Związki te często owocowały potomkami wsławionymi w wielu dziedzinach kultury i nauki polskiej. Ostracyzm społeczny wobec nich istniał, ale nie był aż tak przesadny. Najskrajniejszym jego przypadkiem było odebranie żonie hr. Zygmunta Lessera Laurze z hr. Krasickich, 1. v. hr. Dunin-Borkowskiej, prawa do opieki nad dziećmi z pierwszego małżeństwa. Podobno Sąd Szlachecki we Lwowie nie mógł ścierpieć, że jej mąż – choć hrabia papieski – był Żydem z pochodzenia. Witold Gombrowicz podsumował następująco takie mariaże: „Szlachta, arystokracja łączyła się z Żydami, aby pozłacać swoje korony, ale nigdy związki te nie przestały zawstydzać, ale nigdy owe nieszczęsne istoty zrodzone z tych mariażów nie zostały zalegalizowane na terenie salonów”. Ta myśl pisarza oddaje w dużym stopniu prawdę dotyczącą życia towarzyskiego w II Rzeczypospolitej, czego doświadczyła również Krystyna Skarbek, córka Jerzego. Bloch (Hołyński, Kostanecki, Kościelski, Ordęga, Weyssenhoff, Wodziński); Bruniccy (Chłapowski, Drohojowski, hr. Fredro, kn. Puzyna, hr. Rey, hr. Wodzicki, Wolański); Ciechanowski (hr. Dzieduszycki); Epstein (Boreysza, hr. Breza, hr. Grabowski, Piniński, hr. Rzyszczewski, Skarzyński, ks. Korybut Woroniecki); Erlich (Poraj Biernacki; Łączyński); Goldstand (Górski, Karnkowski, Łubieński); Halpert (hr. Branicki, hr. Wielopolski); Janasz (Lubicz Zaleski); Kronenberg (Łubieński, Orsetti); Laski (Jundziłł, hr. Iliński, Niemirycz, hr. Wielopolski); Lenval (hr. Czosnowski), Milieski (Poniński); Muncheimer (Zaremba Jaraczewski); Reychman (Montwid Białłozor); Wertheim (Koziełł Poklewski); Wołowski (Koziełł-Poklewski, Lasocki, ks. Korybut-Woroniecki). Szlachta, arystokracja łączyła się z Żydami, aby pozłacać swoje korony, ale nigdy związki te nie przestały zawstydzać, ale nigdy owe nieszczęsne istoty zrodzone z tych mariażów nie zostały zalegalizowane na terenie salonów
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL