fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służba zdrowia

Lecznice czekają na pomoc rządu

Rzeczpospolita
Tylko niektórzy dyrektorzy zadłużonych szpitali liczą na umorzenie swoich długów wobec państwa. Za to wszyscy mają nadzieję na tanie kredyty
Menedżerowie szpitali ostrożnie oceniają rządowy projekt pomocy dla służby zdrowia.
– Poczekajmy na szczegóły – mówią zgodnie.
W zeszłym tygodniu minister zdrowia Ewa Kopacz i minister finansów Jacek Rostowski ogłosili, że rząd umorzy szpitalom i przychodniom długi publicznoprawne (np. wobec ZUS, urzędów skarbowych, PFRON). Poświadczy im też preferencyjne kredyty. Na wszystko wyda 3 mld zł. Zadłużenie szpitali szacuje na około 9 mld zł.
Z największą nadzieją dyrektorzy czekają na obiecane przez rząd kredyty. Na komercyjny kredyt w banku zadłużony szpital ma małe szanse. – Korzystamy z pomocy innych instytucji finansowych, a to jest bardzo drogie. Za obsługę długu płacimy 12 proc. w skali roku. Kredyt poświadczony przez rząd pozwoliłby nam te drogie pożyczki spłacić – opowiada Stefan Urbich, dyrektor finansowy szpitala w Gorzowie Wielkopolskim.
Gorzowski szpital był od wielu lat najbardziej zadłużoną polską placówką: jego zobowiązania przekroczyły 200 mln zł.
– Naprawiamy sytuację w szpitalu. Przeterminowanych zobowiązań nie mamy. Właśnie odzyskaliśmy 50 mln od komornika – wylicza Urbich. Na preferencyjny kredyt liczy też Piotr Pobrotyn, dyrektor Akademickiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. – Skorzystanie z pomocy publicznej ma się wiązać z przekształceniem szpitala w spółkę. Ale nawet gdyby miała ona już na starcie spłacać kredyt, poradziłaby sobie finansowo. Ważne, by obsługa zadłużenia nie kosztowała więcej niż 3 procent dochodu szpitala. W tej chwili kosztuje nas 5 procent – wylicza.
W ciągu dwóch lat długi wymagalne ASK spadły ze 186 mln do 70 mln. – I szpital nie przynosi już strat – zaznacza Pobrotyn.
Z kredytu chętnie skorzystałyby te szpitale, nad którymi już nie wisi groźba zajęcia kont przez komornika. – Poradzilibyśmy sobie, ale chętnie zastąpiłabym pożyczki korzystniejszym kredytem – mówi Krystyna Barcik, dyrektor szpitala w Legnicy. Ta placówka była jeszcze niedawno zadłużona na 148 milionów. – Teraz mamy 20 tysięcy, ale spłacimy je do końca miesiąca. Wyszliśmy na prostą – przekonuje Barcik.
Podczas gdy obietnicę uzyskania preferencyjnych kredytów dyrektorzy przyjmują z entuzjazmem, to z umorzenia długów wobec państwa cieszą się tylko niektórzy. – Byłaby to dla nas duża ulga. Kilkadziesiąt milionów, które jesteśmy winni ZUS, mamy spłacać przez najbliższe pięć lat – tłumaczy Stefan Urbich, ze szpitala w Gorzowie. Inni dyrektorzy są odmiennego zdania. – Podatki, ZUS, wszystko regulujemy na bieżąco. Długi wobec państwa stanowią tylko margines zobowiązań szpitali – twierdzi Krystyna Grzenia, dyrektor szpitala na gdańskiej Zaspie. Przeterminowane zobowiązania jej szpitala to 9 mln zł. – To nie jest skala, która by zagrażała jego bytowi – dodaje Grzenia. Dyrektorzy szpitali czekają też na przekształcenie w spółki. – Pracownicy się trochę tego boją, ale taka forma wymusza dyscyplinę. Doprowadzenie do takiego zadłużenia, jakie było w moim szpitalu, byłoby w spółce nie do pomyślenia – zapewnia Krystyna Barcik.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki s.szparkowska@rp.pl
Długi przeterminowane wszystkich polskich szpitali, czyli takie, które wierzyciele mogą egzekwować przez komornika, sięgają ok. 2,7 mld złotych. To około pół miliarda mniej niż w listopadzie 2007 roku. Optymistyczne są też dane GUS, który szacuje, że wszystkie zobowiązania służby zdrowia na koniec 2007 roku wyniosły ok. 5,9 mld zł (także pół miliarda mniej niż pół roku wcześniej). Natomiast resort zdrowia szacuje wszystkie zobowiązania na około 9 mld zł.
Dyrektorzy obawiali się, że przez wymuszone strajkami podwyżki pensji kondycja finansowa ich placówek znacznie się pogorszy. Nie doszło do tego: na prostą pomógł wyjść wzrost gospodarczy i wyższe niż we wcześniejszych latach środki w NFZ. Jeszcze trzy lata temu przeterminowane długi służby zdrowia wynosiły ponad 6 mld zł. Od katastrofy uratowała szpitale ustawa restrukturyzacyjna. Pozwoliła zmienić długi egzekwowane przez komorników na długoterminowe kredyty.
—syl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA