fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Nie możemy wybierać między chlebem a biopaliwami

Rzeczpospolita
Szczyt ONZ w Rzymie, czerwcowe spotkanie ministrów finansowych najbogatszych krajów świata i szczyt G8 w lipcu. Nie potrzebujemy już dzisiaj wspartych finansowo skoordynowanych decyzji politycznych. Dlatego chciałbym ze swojej strony zaproponować 10-punktowy plan działania – pisze specjalnie Robert Zoellick, prezes Banku Światowego
W Rzymie światowi przywódcy dyskutują nad tym, jak poradzić sobie z globalnym kryzysem żywnościowym. To zadanie jest oczywiste, ale niełatwe. Trzeba pomóc tym, którzy są zagrożeni i nie dopuścić, aby najubożsi musieli tę tragedię przeżywać po raz kolejny.
„Ciche tsunami”, jak został już określony światowy kryzys żywnościowy, nie jest katastrofą naturalną. Został on spowodowany przez człowieka. I jest bardzo mało prawdopodobne, aby „sam” się rozwiązał. Współzależność cen energii i notowań artykułów rolnych nie przestanie istnieć, a co więcej zwiększy się z powodu globalnych zmian klimatycznych. W efekcie koszty produkcji wzrosną, zapasy żywności skurczą się, a coraz więcej gruntów rolnych będzie przeznaczane na uprawy energetyczne. To prawdziwy kryzys „ropa za żywność” — XXI wieku.
W kwietniu ministrowie ze 150 krajów, którzy spotkali się pod egidą Banku Światowego wyrazili wolę zawarcia światowej umowy, która pomoże w uporaniu się z kryzysem żywnościowym. Szczyt ONZ w Rzymie, czerwcowe spotkanie ministrów finansowych najbogatszych krajów świata i szczyt G8 w lipcu dają nam możliwości działania. Ale potrzebujemy już dzisiaj wspartych finansowo skoordynowanych decyzji politycznych. Dlatego chciałbym ze swojej strony zaproponować 10-punktowy plan działania.
- Po pierwsze. Tutaj, w Rzymie powinniśmy zgodzić się na sfinansowanie światowego programu żywnościowego, co dałoby swobodę działania w sytuacjach wyjątkowych. Chodzi także o wsparcie dla zakupów żywności na rynkach lokalnych, co zapewniłoby niezakłóconą pomoc humanitarną.
- Po drugie. Wsparcie dystrybucji żywności w szkołach i program „praca za żywność”. Tak, abyśmy mogli jak najszybciej ulżyć najbardziej potrzebującym. Bank Światowy, we współpracy ze Światowym Programem Żywnościowym i FAO już dokonały oceny potrzeb dla ponad 25 krajów. W Rzymie powinniśmy porozumieć się w sprawie skoordynowanej akcji.
- Po trzecie. Potrzeba nasion i nawozów zanim rozpocznie się sezon siewów, przede wszystkim dla małych gospodarstw w biednych krajach. FAO, Międzynarodowy Fundusz dla Rozwoju Rolnictwa, regionalne banki rozwojowe i Bank Światowy mogą wesprzeć te wysiłki współpracując z organizacjami pozarządowymi i darczyńcami. Kluczowe nie są finanse, ale szybki i sprawny system rozdziału pomocy.
- Po czwarte. Zwiększyć podaż artykułów rolnych i przeznaczyć więcej pieniędzy na badania i rozwój, odwracając wieloletni trend niedoinwestowania rolnictwa. Nie możemy jednak wspierać, czy przeciwstawiać się prostym naukowym rozwiązaniom. Grupa konsultacyjna w International Agricultural Research otrzymała na ten cel 450 mln dolarów rocznie. Inwestycje na badania i rozmów w ciągu najbliższych 5 lat muszą podwoić się.
- Po piąte. Potrzeba większych inwestycji w rolnictwie, aby wykorzystać zdolność sektora prywatnego do działania na wszystkich etapach produkcji i dystrybucji żywności. Od przygotowania gruntów ornych i ich nawodnienia, zaopatrzenia, ograniczeniu produkcji odpadów, rozwoju infrastruktury i logistyki, pomocy producentom w krajach najbiedniejszych z uporaniem się z jakościowymi normami, nawiązywania kontaktów handlu detalicznego z producentami w krajach rozwijających się i poszukiwania wsparcia w finansowaniu handlu artykułami rolnymi.
- Po szóste. Wprowadzić innowacyjne instrumenty zarządzania ryzykiem i ubezpieczenia zbiorów dla drobnych producentów rolnych. W przyszłym tygodniu rada BŚ rozważy wprowadzenie instrumentów finansowych związanych z pogodą w krajach rozwijających się. Malawi zostało tu uznane za pierwszego potencjalnego klienta. Gdyby więc w Malawi wystąpiła susza, kraj ten otrzyma środki na wyrównanie wzrostu kosztów związanych z koniecznością importu kukurydzy.
Współzależność cen energii i notowań artykułów rolnych, nie przestanie istnieć. W efekcie koszty produkcji wzrosną, a coraz więcej gruntów rolnych będzie przeznaczane na uprawy energetyczne.
- Po siódme. Obniżenie subsydiów przez USA i Unię Europejską wspierających produkcję biopaliw oraz zniesienie opłat obciążających import biopaliw wyprodukowanych z kukurydzy i nasion oleistych. W USA w ciągu minionych 3 lat produkcja etanolu „pożarła” 75 proc. wzrostu produkcji tego ziarna. Decydenci polityczni powinni wprowadzić „zawory bezpieczeństwa”, łagodzące gwałtowny wzrost cen. Nie musi istnieć wybór: żywność czy paliwa. Obniżenie ceł na etanol importowany przez USA i UE zachęciłoby do produkcji wydajniejszych biopaliw z trzciny cukrowej, nie konkurujących bezpośrednio z produkcją żywności, a dodatkowo zwiększających szanse biedniejszych krajów, w tym także afrykańskich. Musimy również dokonać szybkiego postępu w pracach nad produkcją paliw drugiej generacji, m. in. z celulozy.
- Po ósme. Musimy znieść wszelkie ograniczenia w eksporcie, które dodatkowo doprowadziły do wzrostu cen światowych. Ostatnio Indie złagodziły takie restrykcje. 28 krajów wprowadziło takie ograniczenia, a ich zniesienie gwałtownie zmieniłoby sytuację. W sytuacji, kiedy tylko 7 proc. globalnej produkcji ryżu jest sprzedawana na światowych rynkach, gdyby Japonia uwolniła część ze swoich zapasów na cele humanitarne, a Chiny sprzedały milion ton ryżu, ceny spadłyby natychmiast.
- Po dziewiąte. Zakończmy negocjacje rundy z Dauhy WTO, aby ostatecznie usunąć wszelkie wypaczenia w postaci subsydiów rolnych i ceł, i stworzyć przyswajalny, efektywny i uczciwy handel żywnością. Potrzeba jasnych zasad, które ustalone zostałyby przez wszystkich, nigdy nie była silniejsza, niż teraz.
- Po dziesiąte. Dla uporania się z globalnym ryzykiem trzeba wspólnego wysiłku. Powiązane ze sobą wyzwania związane z energią, wodą, żywnością decydują o światowej gospodarce i bezpieczeństwie. Możemy doprowadzić do porozumienia między G8 i największymi krajami rozwijającymi się, aby tworzyć podstawowe globalne zapasy żywności, wzorowane na tych, jakie stworzyła Międzynarodowa Agencja Energetyczna.
Aby wesprzeć te wszystkie działania, Bank Światowy uruchomił specjalny instrument. Do natychmiastowego wykorzystania jest już 1,2 mld dol. na zaspokojenie natychmiastowych potrzeb, w tym 200 mln na specjalne granty w krajach, które szczególnie ucierpiały – Haiti, Dżibuti i Liberia z przeznaczeniem na nasiona, nawozy, programy pomocowe i wsparcie dla budżetów. Łącznie BŚ zwiększy w tym roku wsparcie dla rolnictwa i związanych z nim dziedzin z 4 do 6 mld dol.
Zagrożenie jest dzisiaj oczywiste dla wszystkich. Konferencja w Rzymie i G8 potrzebują konkretnego planu działania, jak sobie z nim poradzić.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA