fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Oszukiwali firmy ubezpieczeniowe, by finansować dżihad

Oberhausen. Dworzec główny
commons.wikimedia.org
Niemiecka policja przeprowadziła dziś operację przeciwko siatce radykalnych islamistów. W nielegalny sposób zbierali pieniądze na działalność terrorystyczną.

Sprawę opisuje portal czołowego dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Policjanci z rana wdarli się do pomieszczeń w Oberhausen, 200-tysięcznym mieście w Nadrenii Północnej-Westfalii.

Doszło do zatrzymań radykałów, ale nie wiadomo, ilu konkretnie.

Wiadomo, że od wielu miesięcy trwało śledztwo, które objęło dwudziestu paru podejrzanych głównie bardzo młodych. Specjalizowali się w odgrywaniu wypadków samochodowych, po to by potem wyciągnąć pieniądze od towarzystw ubezpieczeniowych.

Przynajmniej część środków z uzyskanych dzięki oszustwom odszkodowań posłużyła, zdaniem śledczych, do finansowania wyjazdów świeżo upieczonych dżihadystów, którzy zamierzali dołączyć do oddziałów tzw. Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku.

Suma nie była oszałamiająca (od 50 tys. d0 100 tys. euro), ale wystarczyła na wyekspediowanie z Niemiec na Bliski Wschód co najmniej dwóch tuzinów młodych ludzi.

Według dziennikarskiego śledztwa przeprowadzonego przez reporterów "Frankfurter Allgemeine Zeitung" i publicznej telewizji ARD centralną postacią siatki werbunkowej korzystającej z pieniędzy wyłudzonych od firm ubezpieczeniowych był Philip B., Niemiec, który w 2009 roku przeszedł na islam i stał się radykałem muzułmańskim.

Pochodził z Dinslaken, przemysłowego miasteczka sąsiadującego z Oberhausen. Miałby dziś 28 lat. Jednak w zeszłym roku zginął w walkach z oddziałami kurdyjskimi w okolicach Mosulu w północnym Iraku. Wtedy niemieckie media pisały, że się wysadził w powietrze, zabijając przy okazji 20 Kurdów.

Tzw. Państwo Islamskie uznało go za męczennika. Posługiwał się arabskimi imionami Abu Usama al-Almani (czyli Niemiec).

Oprócz niego zginęło co najmniej trzech innych dżihadystów, którzy dotarli na Bliski Wschód dzięki pieniądzom wyłudzonym od niemieckich firm ubezpieczeniowych.

W siatce fundamentalistów islamskich z Dinslaken i Oberhausen byli zarówno młodzi Niemcy, którzy przeszli na islam, jak i muzułmanie pochodzący z Afryki i Bliskiego Wschodu, wśród nich najważniejszy urodził się w stolicy Senegalu, Dakarze.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA