fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Czy Peter V. miał pirackie programy

Podejrzany o pranie brudnych pieniędzy Peter V. oskarżony jest też o posiadanie nielegalnego oprogramowania
– To mocno zastanawiające. Przedstawiłem stosowne dokumenty potwierdzające legalność oprogramowania – powiedział „Rz” Jerzy Jamka, obrońca Petera V.
Podejrzane programy wykryto podczas analizowania twardego dysku należącego do V. komputera, który w 2006 r. zabezpieczono w jego mieszkaniu w Piasecznie.
Nakaz przeszukania mieszkania Petera V. wystawiła katowicka prokuratura do sprawy Marka Dochnala. – Podejrzewaliśmy, że mogą się tam znajdować informacje potrzebne w śledztwie – mówi Zbigniew Pustelnik, szef katowickiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej.
Prokuratura twierdzi, że w komputerze V. nie było nic ciekawego dla śledztwa
Co znaleźli śledczy? Prywatna, luźna korespondencja bankowca z oficjalnymi klientami, m.in. Markiem Dochnalem, dużo zdjęć, również prywatnych. – Nie było tam jednak nic, o czym byśmy nie wiedzieli – powiedział „Rz” Pustelnik. – Na pewno nie było dowodów ani informacji na temat tajnych kont – zaznaczył.
O zabezpieczonym przez prokuraturę komputerze pisał „Newsweek”. Według tygodnika śledczy znaleźli listę nazwisk polityków i biznesmenów, którzy byli klientami bankiera.
Peter V. był bankowcem Dochnala. Według prokuratury pomagał lobbyście prać brudne pieniądze.
Dochnal twierdzi, że V. robił to bez jego zgody i wiedzy. Zeznał też, że konta mieli posiadać politycy lewicy, m.in. Jacek Piechota, były minister gospodarki, i Wiesław Kaczmarek, były minister skarbu.
Po aresztowaniu V. w mediach pojawiały się informacje o jego szerokich znajomościach. Z ustaleń „Rz” wynika, że przyjacielskie relacje z bankowcem utrzymywał m.in. były szef zarządu wywiadu UOP Janusz Luks.
„W trakcie jakiejś naszej rozmowy wyszło na to, że ci panowie się znają (...). Rozmowa dotyczyła spraw stricte towarzyskich” – zeznała katowickim śledczym Irena Popoff, kuzynka V., była rzecznik prasowa UOP.
Tymczasem Luks w rozmowie z „Rz” twierdzi, że nie utrzymywał towarzyskich stosunków ze szwajcarskim bankowcem. Tak też zeznał przed prokuratorami badającymi sprawę ułaskawienia V. przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w 2000 r. – Spotkałem się z nim może dwa razy – przyznaje Luks. – Przedstawił mi ofertę Coutts Banku dla mojego pryncypała Romana Kluski, prezesa Optimusa. Wówczas byłem jego doradcą. Nie było jednak żadnego ciągu dalszego – zaznacza. Dodał, że nie znał przeszłości V. – Wiedziałem tylko, iż to jakaś rodzina Ireny – stwierdził.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA