fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Walka z szarością - felieton Rafała Tomańskiego

Rafał Tomański
Fotorzepa
Każde społeczeństwo przechodzi demograficzne cykle. Po czasach boomu przychodzą spadki przyrostu naturalnego. Te problemy dotykają także Chiny.
Chińskie społeczeństwo podlega trendom właściwym dla pozostałych rozwiniętych krajów, ale także dotyka je coś, czego nie można spotkać w innym miejscu. Ludzie statystycznie starzeją się bardziej, ale bogacą wolniej niż na świecie. Prowadzi to do powiększającej się nierównowagi ekonomicznej, która może ściągnąć na Państwo Środka poważne kłopoty w niedalekim czasie.

Nieprzewidziana rzeczywistość

Statystyków trudno zaskoczyć, ale chińskiemu społeczeństwu się udało. Część populacji znajdująca się obecnie w wieku produkcyjnym osiągnęła szczyt demograficzny 3 lata przed prognozowanym. Analitycy spodziewali się tego momentu w 2015 roku, a już w 2012 notowano wartość szczytową na poziomie ponad 937 mln. Rządzący nie mogą pozwolić sobie już na bezgraniczne wykorzystywanie pracowników, ale potrzebują stworzyć ludziom odpowiednie warunki do tego, by mogli myśleć o czymś więcej niż szarości dnia codziennego.
Inaczej szarość powróci szybciej niż komunistyczna partia by tego chciała. Starzenie się społeczeństw w angielskiej terminologii nazywa się ich „szarzeniem" („grey"). Coraz częściej pojawiające się siwe głowy na ulicach zaludnionych miast zwiastują nadchodzącą zmianę społeczną. W krajach Zachodu, Stanach Zjednoczonych oraz w Korei Południowej starsi ludzie mają w trakcie życia poświęcanego pracy, kiedy zebrać oszczędności, by podnieść jakość swojego życia.
Co mogą zrobić Chiny? Rozważa się możliwość podwyższenia wieku emerytalnego – z 55 do 60 lat dla kobiet i z 60 do 65 roku życia dla mężczyzn. W grę wchodzi także zmiana podejścia do dzieci. Konkretnie do koncepcji znanej na zachodzie jako „polityka jednego dziecka". Wprowadzona w 1979 roku zasada miała zahamować ogromny przyrost naturalny, z którym chińska gospodarka mogła sobie na dłuższą metę nie poradzić. Zasada z jednej strony była surowo przestrzegana – prowadziło to nawet do takich tragedii jak usuwanie nadliczbowych ciąży na własną rękę, samobójstwa popełniane przez matki, a także pozbywanie się małych dziewczynek, które mogły dać rodzinie mniejszą stabilizację w przyszłości niż chłopcy. W Chinach tradycyjna równowaga demograficzna, w której na 100 mężczyzn przypada ponad 100 kobiet, przybrała odwrotne proporcje.

Jeden + jeden

Z drugiej strony oficjalnie można było mieć więcej niż jedno dziecko. Wystarczyło, by małżeństwo nie miało rodzeństwa, by jako pierwsza w wiejskiej rodzinie urodziła się dziewczynka albo dziecko niepełnosprawne, wreszcie by para należała do mniejszości etnicznej. Z powodu takiej praktyki obecnie ponad 14 proc. mieszkańców kraju ma ponad 60 lat (na świecie jedynie co dziesiąta osoba), a w 2050 roku ten wiek osiągnie co czwarta osoba. Średnio Chinki rodzą 1,4 dziecka, podczas gdy w krajach rozwiniętych ten parametr wynosi 1,7 (nawet 2,0 w USA).

Co dalej?

Szczytowy punkt krzywej demograficznej osiągnięto w 2012 roku. Korea Południowa przekroczy swój w 2015, Malezja w 2063, Filipiny w 2077, a kraje ASEAN łącznie w 2042 roku. Japonia ma swój dawno za sobą. Planowanie na 50, 60 lat do przodu może okazać się obarczone ogromnym błędem, dlatego z jednej strony nie ma co przywiązywać się do tych wskaźników, ale jednocześnie przy ich pomocy można zdać sobie sprawę z aktualnych trendów. Potrzebna jest polityka drugiego dziecka.
Jak na razie wprowadzono ją w 29 z 33 głównych okręgów administracyjnych w Chinach. Nowe podejście daje prawo do posiadania drugiego dziecka 11 mln par. Trzeba się spieszyć, by nadrabiać stracone pod względem rozwoju demograficznego dekady. Tym bardziej w społeczeństwie kierującym się konfucjańskimi zasadami, według których to dzieci opiekują się rodzicami na starość. Co mogą zrobić staruszkowie, gdy stracą swoje dziecko? Na dodatek jedyne dziecko, które mogło zadbać o ich starość?
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA