fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Administracja

Jakie błędy pojawiają się w pismach urzędowych

Iustitia otrzymała do zaopiniowania projekt rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości ws. wzorów urzędowych formularzy wniosków o wpis do KRS
www.sxc.hu
Jędrzej Bielecki
Pracownicy administracji rzadko popełniają rażące błędy ortograficzne. Kłopotów nastręcza im stosowanie przedrostka „nie” oraz małych i wielkich liter.
Kiedy czytamy dokument urzędowy, nie mamy większych wątpliwości, jakiego rodzaju to tekst, a to za sprawą jego indywidualnego stylu. Nie tylko jednak sposób formułowania zdań ma swoją specyfikę. Charakterystyczny również dla tego typu języka jest rodzaj błędów ortograficznych. Urzędnicy rzadko kiedy mają trudności z najczęściej rażącymi oko błędami, jak pisownia h-ch, ż-rz, u-ó. Większość osób w wyrazach powszechnie uważanych za trudne zachowuje wzmożoną czujność. Jest jeszcze taki rodzaj błędów ortograficznych, którego wiele osób sobie prawdopodobnie nie uświadamia. Postaramy się zatem podjąć wyzwanie i uczulić piszących teksty urzędowe na możliwość ich wystąpienia.

Razem czy osobno

W pismach urzędowych często rzuca się w oczy błąd ortograficzny polegający na rozłącznej pisowni rzeczowników odczasownikowych, tzw. gerundiów, z cząstką „nie". Rzeczowniki odczasownikowe tworzone są od czasownika i zwykle oznaczają nazwy czynności lub stanu. Najczęściej konstruuje się je za pomocą przyrostka „nie" – np. robienie od robić, chodzenie od chodzić.
Gerundia spotkać możemy w zawiadomieniach urzędowych, a także wszelkiego rodzaju napisach umieszczanych w miejscach publicznych, w których obywatele proszeni są o nierobienie czegoś. Niestety dominuje tu błędna, czyli rozdzielna, pisownia „nie" z rzeczownikiem odczasownikowym, np.: Uprasza się o nie hałasowanie na klatce. W takim przypadku można zaakceptować jedynie pisownię łączną – niehałasowanie. Napiszemy również: nieroznoszenie, niemeldowanie, niewywiązanie czy niewystąpienie (na przykład jakichś przesłanek).
Zapamiętaj: Rzeczowniki odczasownikowe piszemy łącznie z cząstką „nie". Są to wyrazy, które komunikują czynności jak czasowniki, ale – co istotne – odmieniają się przez przypadki jak rzeczowniki, np.: niewchodzenie, niewchodzenia, niewchodzeniu itd.
Innego rodzaju kłopotliwymi słowami w korespondencji urzędniczej są imiesłowy przymiotnikowe w połączeniu z partykułą przeczącą „nie". W języku polskim imiesłowy te są formami nieosobowymi, które odpowiadają na pytania: jaki? jaka? jakie? Na początku lat 90. XX w. Rada Języka Polskiego podjęła decyzję o ujednoliceniu pisowni cząstki „nie" z imiesłowami przymiotnikowymi. Wcześniej o zapisie – łącznie czy rozdzielnie – decydował sens wypowiedzi. Kiedy imiesłów zastępował czasownik, pisownia była rozłączna, kiedy przymiotnik – słowa pisano razem.
Obecnie poprawny jest zapis łączny. W związku z tym w zdaniu: Na rynku działa wielu przewoźników nienależących do PKS, słowo „nienależących"  trzeba pisać tylko w ten sposób.

Mała czy wielka litera

W nagłówkach pism, adresowaniu kopert, a także w innych miejscach w tekście obowiązuje zasada zapisywania wyrazów: „ulica", „osiedle", „aleja", „plac", „rondo", „most" itp., zawsze małą literą. Słowa te są zwykle ogólnymi określeniami większej kategorii obiektów. Wielką literą piszemy tylko właściwą nazwę: ulica Marszałkowska, plac Trzech Krzyży, rondo Kombatantów, most Śląsko-Dąbrowski. Poza tym, jeśli weźmiemy pod uwagę klarowność przekazu, samo słowo „ulica" nie jest najważniejsze i nie powinno niejako przyćmiewać istoty treści.
Od tego rodzaju zapisów istnieje odstępstwo, mianowicie wyraz „Aleje" (chodzi o liczbę mnogą) zapisujemy wielką literą, zatem: aleja Różana, ale: Aleje Jerozolimskie. Warto dodać, iż występujące w środku nazwy przyimki i spójniki zapisujemy małą literą, np.: pl. Nike z Samotraki czy rondo Bitwy pod Grunwaldem.
Ważne: Oprócz zapisu słów „ulica", „osiedle" czy „aleja" kłopotliwe bywają także same nazwy ulic, np. wiążące się ze świętami narodowymi. Obowiązuje następująca ich pisownia: ul. 1 Maja, os. 3 Maja, al. 11 Listopada.
Ze względu na dużą frekwencję w pismach urzędowych nazw różnego rodzaju instytucji, zakładów, instytutów, agencji, chociażby w danych adresowych, często w ich zapisach pojawiają się błędy związane z użyciem wielkiej litery w wyrazach typu: na rzecz, do spraw, imienia, pod wezwaniem, numer. Słowa te zarówno całe, jak i w skrócie zapisujemy zawsze małą literą. Zatem pełna nazwa organizacji, szkoły, urzędu itp. – zawsze wielką literą, natomiast występujące w nich przyimki, spójniki – małą. Obowiązuje postać: Szkoła Podstawowa imienia Adama Mickiewicza w Sokolnikach, Komisja Episkopatu Polski do spraw Dialogu z Judaizmem, Fundacja im. Janusza Korczaka na rzecz Dzieci Niepełnosprawnych.
Zapamiętaj: Inaczej jest ze słowami: „święty", „pułkownik", „ojcowie". W skrócie zapisujemy je małą literą, ale w rozwinięciu wielką: kościół Świętego Pawła (kościół św. Pawła), rondo płk. Jana Białego (rondo Pułkownika Jana Białego).
Trudno określić, które z aspektów komunikatu językowego są najważniejsze, choć zapewne należałoby się skłaniać w kierunku zrozumiałości. Nie wolno jednak zapominać, że petent, otrzymawszy pismo z błędami ortograficznymi, ma prawo poczuć się niekomfortowo, a nawet odnieść wrażenie lekceważenia go jako obywatela. Dokument wysłany z urzędu bywa trudny w odbiorze ze względu na swój specyficzny styl, powinien natomiast być napisany z poszanowaniem inteligencji odbiorcy i nie zawierać błędów ortograficznych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA