fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

koncesje: Opłata zależy od ilości kruszywa

Starosta musi wiedzieć precyzyjnie, ile kruszywa wydobywa przedsiębiorca
123RF
Brak koncesji może słono kosztować. Przekonał się o tym właściciel firmy wydobywającej surowiec.
Starosta kazał mu zapłacić 427 tys. zł. Tyle bowiem –  jego zdaniem – wynosiła opłata eksploatacyjna za wydobycie kopalin za okres spornych 16 miesięcy.
Po dwukrotnym odwołaniu się przedsiębiorcy starosta powołał po raz kolejny biegłego. Miał on opracować opinię w sprawie ilości wydobytego kruszywa. Informacja taka jest niezbędna do ustalenia wysokości opłaty eksploatacyjnej. Opinia powstała. Nie zgodził się z nią jednak właściciel kopalni kruszywa. Według niego biegły oparł się na danych uśrednionych, a nie rzeczywistych. Przedsiębiorca zażądał ponownego przesłuchania biegłego, ale nic nie wskórał. Starosta odmówił.
Przedsiębiorca odwołał się więc do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Nie przyznało mu ono racji, tylko staroście.
Zdaniem SKO w postępowaniu zastosowano szereg środków dowodowych w postaci przesłuchania świadków, przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego, uzyskano też szereg pisemnych wyjaśnień. Przedsiębiorca miał zapewnioną możliwość czynnego udziału w sprawie. Nie ma więc potrzeby przeprowadzenia ponownego dowodu z przesłuchania biegłego lub wykonywania kolejnej uzupełniającej opinii.

Korzystny wyrok

Przedsiębiorca wniósł więc skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. Sąd uchylił zaskarżoną decyzję.
Zdaniem sądu dla ustalenia podwyższonej opłaty eksploatacyjnej fundamentalne znaczenie ma ilość wydobytej kopaliny.
Art. 85a prawa geologicznego i górniczego z 4 lutego 1994 r. mówi bowiem, że w razie wydobywania kopaliny bez wymaganej koncesji lub z rażącym naruszeniem jej warunków, właściwe organy ustalają w drodze decyzji prowadzącemu taką działalność, opłatę eksploatacyjną w wysokości 80-krotnej stawki opłaty eksploatacyjnej dla danego rodzaju kopaliny, pomnożonej przez ilość wydobytej w ten sposób kopaliny, stosując stawki obowiązujące w dniu wszczęcia postępowania (tzw. podwyższona opłata eksploatacyjna).
Omawiany przepis – według sądu – nie pozostawia żadnych wątpliwości interpretacyjnych. Mówi wprost o „ilości", nie dopuszczając żadnych kalkulacji szacunkowych. W praktyce wysokość opłaty eksploatacyjnej jest uzależniona od rzeczywistej ilości wydobytej kopaliny.
Nie wystarczy ustalenie, że kopaliny były wydobywane, lecz konieczne jest  podanie dokładnej, a nie szacunkowej ilości wydobytego kruszywa.
Ustalenie takie wymaga wiedzy specjalnej. Stosownie do art. 84 § 1 kodeksu postępowania administracyjnego, gdy w sprawie wymagane są wiadomości specjalne, organ administracji może zwrócić się do biegłego o opinię.
Taka opinia została sporządzona, potem ją uzupełniono. Zostały one zakwestionowane przez skarżącego nie tylko pod względem formalnym, ale i merytorycznym. Ponadto skarżący wnosił o sporządzenie opinii przez innego biegłego.
Zdaniem sądu wbrew stanowisku organu odwoławczego wartość dowodowa opinii, budzi wątpliwości. Jest niespójna, a przyjęte obliczenia wynikają z danych uśrednionych i są kalkulacją szacunkową.
Biegły stwierdził też, że nie przeprowadzono wizji terenu,  nie określono również, kiedy kruszywo było pobierane.

Wadliwa opinia

W ocenie sądu opinia geologiczna nie zawierała pełnego, przekonującego i jednoznacznego uzasadnienia. Powstały wątpliwości co do powodów takiej a nie innej treści rozstrzygnięcia. Pomimo przeprowadzenia przez biegłego wyliczeń ilości wydobytego kruszywa nie uzasadniono tych obliczeń w sposób niebudzący wątpliwości. Druga opinia była uzupełniająca w stosunku do pierwszej, którą to opinię notabene organ odwoławczy zakwestionował, uchylając dwukrotnie decyzję organu I instancji.
Ponadto biegły zakwestionował prawidłowość sporządzenia dokumentacji geologicznej, w tym prawidłowość wyznaczenia granic złoża na fragmencie, a nie całej mapie. Nie wyjaśnił, czy te nieprawidłowości miały wpływ na wcześniejsze ustalenie wysokiej opłaty eksploatacyjnej.
Sąd przekazał sprawę staroście do ponownego rozpoznania. Dał wskazówki, by ustalił, czy w sprawie nastąpiło przedawnienie prawa do doręczenia decyzji ustalającej wysokość opłaty eksploatacyjnej. Dopiero gdy się okaże, że przedawnienia nie ma, starosta będzie miał obowiązek powołać biegłego w celu sporządzenia nowej opinii geologicznej. W szczególności należy ustalić ilość wydobytej kopaliny stanowiącą podstawę obliczenia opłaty eksploatacyjnej. Winno to nastąpić na podstawie wszelkich dostępnych środków dowodowych.
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu z 4 grudnia 2013 r. (IVSA/Po 419/13)
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA