fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Rodzinna tragedia z frankiem w tle

W piątek zadłużeni we frankach po raz kolejny będą protestowali w Warszawie
Fotorzepa/Piotr Guzik
Mieszkaniec Bielska-Białej odebrał sobie życie, bo nie był w stanie spłacać kredytu.

– To bodaj pierwsza śmierć spowodowana wzrostem kursu franka szwajcarskiego. Człowiek nie poradził sobie z problemem. Takie sprawy trzeba nagłaśniać, by zmusić państwo do działania. Być może dzięki temu uda się ocalić następnych – nie ma wątpliwości Tomasz Sadlik, szef Stowarzyszenia Profuturis skupiającego osoby poszkodowane przez banki.

Rodzina dziedziczy długi

Do tragedii doszło w Bielsku-Białej. 35-letni ochroniarz jednostki wojskowej podczas służby zastrzelił się z broni palnej. – Mężczyzna był sam w zamkniętym pomieszczeniu z bronią maszynową. Użył jej. Wykorzystał 30 sztuk amunicji. Zginął na miejscu – mówi Ryszard Mojeścik, szef Prokuratury Bielsko-Biała-Południe, która wyjaśniała okoliczności śmierci 35-latka. Przyznaje, że do samobójstwa pchnęła ofiarę sytuacja ekonomiczna. Mężczyzna zostawił list do najbliższych, w którym tłumaczył, że powodem jego desperackiego kroku jest drogi frank. Postępowanie umorzono.

Mężczyzna zostawił żonę i sześcioletnią córkę, które dziedziczą dług. Kobieta początkowo chciała rozmawiać z nami o tragedii, ale wycofała się. – Słyszała w pracy niepochlebne komentarze pod adresem frankowiczów, dlatego nie chce mówić o tragedii – tłumaczy adwokat Janusz Budzianowski, który reprezentuje matkę mężczyzny i deklaruje darmową pomoc dla wdowy oraz córki.

Czytaj także: Kto zapłaci za długi frankowiczów

 

Małżeństwo zadłużyło się na zakup mieszkania w 2008 roku. Kredyt wzięli we frankach szwajcarskich. Po wzroście kursów zadłużenie podwoiło się i dziś sięga ok. 400 tys. zł, a rata miesięczna wynosi ok. 1,3 tys. zł. Matka ofiary mówi nam, że syn załamał się, gdy bank, który udzielił mu kredytu, zagroził eksmisją.

Bank wstrzymuje egzekucję

Jak ustaliła „Rzeczpospolita", para dopiero w tym roku zaczęła mieć problemy ze spłatą. Zalega za trzy miesiące.

– Nie wypowiedzieliśmy umowy, nie prowadziliśmy ostrej windykacji – zapewnia nas przedstawiciel banku. Dodaje, że gdy dotarła do nich informacja o tragedii, wstrzymali egzekucję. Teraz zaś czekają na zakończenie sprawy spadkowej. – Nasze działania muszą być delikatne. Nie chcemy, by w ślady tego człowieka poszli inni – wyjaśnia.

Kredyty we frankach ma ponad 700 tys. Polaków. Część nie radzi sobie ze spłatą. Problem dostrzegł rząd i instytucje nadzoru finansowego, które przyznają, że trzeba pomóc osobom w najtrudniejszej sytuacji. Działania są jednak powolne.

Frankowicze idą na Sejm

– Propozycja dotycząca wsparcia socjalnego zarówno frankowiczów, jak i złotówkowiczów jest ciekawa. Wszystkie te kwestie trzeba przedyskutować w spokoju – przyznaje prezes NBP Marek Belka.

Z kolei europoseł Janusz Wojciechowski z PiS, który ma odpowiadać za sprawy społeczne w powstającej kancelarii prezydenta elekta, podkreśla, że od kilku lat rośnie liczba samobójstw. W 2014 r. było ich 6,5 tys. – najwięcej od 1990 roku.

– To znak, że kondycja społeczeństwa jest zła. Stąd uruchomienie Dudapomocy, gdzie mogą się zgłaszać ludzie w trudnej sytuacji – mówi poseł. – Jesteśmy gotowi pomagać frankowiczom w mediacjach z bankiem.

Frankowicze będą pikietować w piątek jeden z warszawskich oddziałów banku, który udzielił mężczyźnie z Bielska-Białej kredytu. Zamierzają też założyć partię i wystartować w jesiennych wyborach.

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA