Arcybiskup chce rządzić Armenią. Kim jest Bagrat Galstanian

Wysokiej rangi duchowny Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego wyprowadził ludzi na ulice Erywania. I chce zastąpić na stanowisku premiera Nikola Paszyniana. Protestujący blokują centrum stolicy i drogi dojazdowe.

Publikacja: 27.05.2024 17:21

Na czele protestujących mieszkańców stanął arcybiskup Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego Bagrat Gal

Na czele protestujących mieszkańców stanął arcybiskup Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego Bagrat Galstanian.

Foto: KAREN MINASYAN / AFP

Przeciwnicy urzędującego premiera Nikola Paszyniana w poniedziałek zablokowali ulice w centralnej części stolicy. Lokalne media informowały, że w czasie trwających od niedzieli protestów zatrzymano już ponad 270 osób. Protestują zwolennicy ruchu „Tawusz dla Ojczyzny”. Chodzi o nazwę leżącego w północno-wschodniej części kraju regionu (Tawusz), w którym obecnie trwa demarkacja granicy armeńsko-azerbejdżańskiej.

Duchowny na czele antyrządowych protestów

Mieszkańcy kilku znajdujących się tam miejscowości nie zgadzają się z ustępstwami, na które kilka miesięcy temu przystał rząd w Erywaniu. Chodziło o przekazanie czterech zajmowanych przez Armenię wiosek, które w świetle map pozostałych po upadku ZSRR należą do Azerbejdżanu.

Na mocy porozumienia pogranicznicy azerbejdżańscy wkroczyli tam 24 maja. Uregulowanie granic jest jednym z warunków, które Armenii stawiają władze w Baku po wygranej wojnie o Górski Karabach.

Czytaj więcej

Historyczne porozumienie. Armenia i Azerbejdżan ustaliły pierwszy odcinek granicy

Od tego zależy przyszłość porozumienia pokojowego, które obecnie jest przygotowywane pomiędzy rządami obu państw. Na czele protestujących mieszkańców stanął arcybiskup Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego Bagrat Galstanian.

Wraz z grupą protestujących wyruszył z Tawusz na piechotę pokonując niemal 200 kilometrów i stanął na czele wielotysięcznych protestów w Erywaniu. Domagają się dymisji premiera Paszyniana i protestują przeciwko ustępstwom terytorialnym wobec Azerbejdżanu.

Arcybiskup Bagrat Galstanian na czele wiecu, którego uczestnicy domagali się rezygnacji premiera Nik

Arcybiskup Bagrat Galstanian na czele wiecu, którego uczestnicy domagali się rezygnacji premiera Nikola Paszyniana.

Foto: KAREN MINASYAN / AFP

Co ciekawe, podczas rewolucji aksamitnej w 2018 roku (przeciwko nominacji na premiera ówczesnego prezydenta Serża Sarkisjana) Paszynian też staną na czele protestów idąc z Giumri do Erywania pokonując na piechotę ponad 120 kilometrów.

Ormiański arcybiskup, obywatel Kanady

W niedzielę podczas manifestacji na placu Republiki profesor Uniwersytetu Erywańskiego Gurgen Melikijan oznajmił, że arcybiskup Galstanian powinien stanąć na czele rządu. Przekonywał, że jego kandydaturę popierają partie polityczne i biznesmeni. 

- Czekam na spotkanie z Tobą. Jeżeli nie przyjdzie, to znaczy, że unika narodu i nie ma żadnego związku z narodem – mówił duchowny proponując spotkanie premierowi kraju. Tego samego dnia podał się do dymisji ze stanowiska zwierzchnika diecezji Tawusz. W poniedziałek zwierzchnik Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego Karekin II (katolikos Ormian) spełnił jego prośbę, ale pozostawiając jednocześnie mu tytuł arcybiskupa.

 Już wcześniej duchowny przekonywał w mediach, że jego działania popiera tamtejszy Kościół. Zapowiedział też, że zrezygnuje ze swojego kanadyjskiego obywatelstwa (ma podwójne), by stanąć na czele rządu.

Rząd w Erywaiu postawił na UE

Premier Armenii udał się w poniedziałek do prowincja Lorri, która ucierpiała z powodu powodzi (są ofiary śmiertelne).

Nikol Paszynian ostrzegał wcześniej swoich krytyków, że wstrzymanie procesu delimitacji i demarkacji granicy z Azerbejdżanem może doprowadzić do nowej wojny w regionie. Z powodu przegranego konfliktu o Górski Karbach i bierności wówczas rosyjskich sił pokojowych w ciągu ostatnich miesięcy premier Armenii zdążył zamrozić członkostwo kraju w prorosyjskiej Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, wyprosić rosyjskie służby z lotniska w Erywaniu, a nawet nie wykluczał zamknięcia rosyjskich stacji telewizyjnych.

Czytaj więcej

Relacje Moskwy z Erywaniem od dawna nie były tak złe. Odważna gra Armenii

Na tle ochłodzenia relacji z Moskwą Paszynian zacieśnia współpracę z UE (a przede wszystkim z Francją) i dąży do zawarcia pokoju z Azerbejdżanem i normalizacji relacji z Turcją, którą kraj nie ma stosunków dyplomatycznych (z powodu ludobójstwa Ormian przez Imperium Osmańskie). Na terenie kraju wciąż jednak stacjonuje 102. rosyjska baza wojskowa.

Przeciwnicy urzędującego premiera Nikola Paszyniana w poniedziałek zablokowali ulice w centralnej części stolicy. Lokalne media informowały, że w czasie trwających od niedzieli protestów zatrzymano już ponad 270 osób. Protestują zwolennicy ruchu „Tawusz dla Ojczyzny”. Chodzi o nazwę leżącego w północno-wschodniej części kraju regionu (Tawusz), w którym obecnie trwa demarkacja granicy armeńsko-azerbejdżańskiej.

Duchowny na czele antyrządowych protestów

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Paweł Łepkowski: Dlaczego Donald Trump straszy pokojem za wszelką cenę
Opinie polityczno - społeczne
Michał Szułdrzyński: Jaki jest polityczny stan gry po oświadczeniu Polsatu w sprawie startu Doroty Gawryluk w wyborach prezydenckich?
analizy
PiS używa migrantów politycznie i budzi rasistowskie demony
Opinie polityczno - społeczne
Roch Zygmunt: Suwerenna Polska znalazła sobie rasistowskie hobby
Akcje Specjalne
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Opinie polityczno - społeczne
Tomasz Grzegorz Grosse: Ryzykowny węgierski pragmatyzm
Opinie polityczno - społeczne
Jarosław Płuciennik: Publikacje jako priorytet nauki to droga do makdonaldyzacji szkolnictwa wyższego