Czy przy tak silnym odbiciu na rynku pracy 2021 r. może być rekordowy dla agencji zatrudnienia?

Trudno na razie powiedzieć, czy ten rok będzie rekordowy, natomiast wzrostowy trend w naszej branży był widoczny już od połowy 2020 r. Po załamaniu wywołanym przez lockdown w II kwartale w kolejnych miesiącach widać już było odbicie i sukcesywną poprawę wyników. W I kwartale tego roku obroty

w pracy tymczasowej wzrosły o 35 proc., licząc rok do roku, a więc bardzo dużo nawet

w porównaniu z niską ubiegłoroczną bazą,

a II kwartał 2021 był jeszcze lepszy. Ten wzrostowy trend widać także w rekrutacjach stałych pracowników. Jednak trudno o konkretne prognozy wobec zapowiadanej coraz częściej kolejnej fali pandemii koronawirusa

na jesieni. Jeśli znowu pojawią się lockdowny

w firmach produkcyjnych,

to nasza branża może mocno to odczuć. Natomiast lockdowny wprowadzane tylko w turystyce czy hotelarstwie nie będą miały aż tak silnych negatywnych efektów, bo te branże nie korzystają w tak dużym stopniu z pracy tymczasowej jak przemysł.

Problemy tych branż chyba nawet ułatwiły życie agencjom zatrudnienia? Część pracowników zwalnianych z hoteli i restauracji znalazła pracę w produkcji i w logistyce...

Faktycznie tak było

i w rezultacie na usługi agencji zatrudnienia otwiera się nowy segment – hoteli, restauracji

i cateringu, czyli horeca. Wcześniej firmy z tej branży zwykle same wyszukiwały pracowników i zatrudniały ich na umowy zlecenia. Teraz zaczynają zwracać się z tym do agencji, bo mają coraz większy problem z brakiem kandydatów do pracy, tym bardziej że jest ona mało stabilna. Z jednej strony mamy dużą sezonowość,

a z drugiej niepewność, czy nie pojawi się kolejny lockdown

i kolejne obostrzenia.

W rezultacie pracownicy horeca, którym zależy na stabilnej pracy, zaczynają szukać jej na przykład w branżach produkcyjnych, gdzie duże firmy zatrudniające setki czy tysiące ludzi oferują też sporo benefitów pracowniczych.

Czy już można określić zmiany, które już na stałe pandemia wywołała w usługach HR?

Taką dużą zmianą jest wspomniana wcześniej digitalizacja. W czasie pandemii niemal wszyscy w usługach HR zostali objęci pracą zdalną. Rozmowy rekrutacyjne przeniesiono

na platformy online. Natomiast duże agencje, takie jak nasza, już od kilku lat digitalizują cały obszar współpracy z kandydatami, w tym procesy ich wyboru, selekcji, dopasowania do określonego stanowiska pracy, a także komunikacji. Teraz tylko częściej używamy narzędzi wykorzystywanych jeszcze przed pandemią,

np. systemów do rejestracji rozmów online i chatbotów. Wykorzystując sztuczną inteligencję, chatboty dokonują pierwszej selekcji. Rekruter – człowiek włącza się na końcowym etapie,

by sprawdzić, czy chatbot dokonał dobrego wyboru. Rozmawia z osobami wyselekcjonowanymi już przez sztuczną inteligencję

i przygotowuje raport dla klienta, który w dowolnym czasie może odtworzyć rozmowę z proponowanym przez agencję kandydatem.

Czy cyfryzacja rekrutacji zostanie już z nami na stałe, czy po pandemii agencje wrócą do bardziej spersonalizowanych kontaktów z kandydatami?

Jest jeszcze zbyt wcześnie, by stwierdzić, czy rekrutacje w formule online wystarczą, czy nie będą się wiązać ze zwiększoną rotacją pracowników. Na razie widzimy, że są one skuteczne. Na pewno są też tańsze i dużo bardziej wygodne.

O ile w tradycyjnym modelu twarzą w twarz jeden rekruter może przesłuchać do 15 osób dziennie, o tyle chatbot może w tym czasie nagrać nawet setkę kandydatów. Ta szybkość rekrutacji, a także możliwość szybkiej informacji zwrotnej dla kandydata, który z automatu dostaje wiadomość, czy przeszedł do kolejnego etapu rekrutacji, jest czymś, z czego nie zrezygnujemy. Nie wrócimy tu na pewno do dawnych czasów.

Czy przy tak dobrej koniunkturze branża usług HR ma jakieś poważne wyzwania?

Można wskazać dwa główne wyzwania; jednym jest digitalizacja i automatyzacja. Radzimy sobie z nim, próbując automatyzować wszystko co możliwe, bo pomaga to także ograniczać koszty. Drugim

i największym wyzwaniem jest kwestia dostępu

do kandydatów i luka kompetencyjna, czyli brak odpowiednich pracowników, z niezbędnymi kwalifikacjami. Jakichś ludzi zawsze znajdziemy,

ale o takich, którzy mogą wykonywać określone prace, jest bardzo trudno.

Nie wspomina pani o wyzwaniach regulacyjnych...

Zasadniczo stale są te same kwestie – jedna to mało logiczne zasady zatrudniania pracowników z zagranicy. Możemy zatrudnić ich tylko na pół roku, a chcąc wysłać kogoś do innego pracodawcy – użytkownika, musimy występować o nowe pozwolenia.

W przypadku samej pracy tymczasowej stale podkreślamy,

że jako agencje bardzo chętnie zatrudnialibyśmy pracowników na czas nieokreślony, nawet na 10–20 lat. Wtedy trzeba byłoby pewnie zmienić nazwę np.

na pracę agencyjną, bo nie można pracować 10 lat na umowie o pracę tymczasową. Mam wrażenie, że niektórzy decydenci zostali jeszcze

w dawnej epoce – wydaje im się, że obsługujemy tylko prace sezonowe i zatrudniamy pracowników na trzy miesiące.

cała rozmowa na www.rp.pl

Anna Wicha od 2010 r. pełni funkcję prezesa Polskiego Forum HR. Zawodowo od 2000 r. jest związana z Addeco, gdzie w 2007 r. objęła stanowisko dyrektora generalnego w Polsce.W 2020 r. przeszła do międzynarodowych struktur grupy- obecnie jako head of Strategic Accounts Adecco EE&MENA. ?