fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Psychiatria wreszcie zainteresowała rządzących - mówi Marek Balicki

Marek Balicki
tv.rp.pl
Hamulcem reform w psychiatrii była przez lata stygmatyzacja strukturalna ze strony instytucji państwowych – mówi dr Marek Balicki, były minister zdrowia.

Pańskie powołanie na pełnomocnika Ministerstwa Zdrowia ds. reformy psychiatrii zbiegło się z dymisją wiceministra Zbigniewa Króla, odpowiedzialnego za psychiatrię. Zastąpi go pan?

Pełnomocnik nie będzie urzędnikiem MZ, ale koordynatorem reformy psychiatrii. Tę nową funkcję traktuję jako wzmocnienie stanowiska kierownika Biura ds. Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego (NPOZP) i podkreślenie wagi ochrony zdrowia psychicznego. To jest też zasługa ministra Króla, który dla psychiatrii zrobił wiele – nie tylko wprowadził pilotażowy program psychiatrii środowiskowej, a więc centrów zdrowia psychicznego (CZD), ale po raz pierwszy w ostatnim trzydziestoleciu przygotował założenia reformy psychiatrii dzieci i młodzieży.

Pilotaż psychiatrii środowiskowej trwa już rok i obejmuje 10 proc. mieszkańców Polski.

Jego rezultaty są obiecujące, zgodne z założeniami NPOZP, rozporządzenia w sprawie pilotażu. System oparty na opiece środowiskowej, lecznictwie ambulatoryjnym, i w dodatku znajdującym się blisko domu, na całym świecie sprawdza się o wiele lepiej niż dominacja opieki szpitalnej. Poza tym oferuje pomoc w sytuacjach kryzysowych, zapewniając wczesną interwencję w takich sytuacjach. A ta jest najważniejsza. Pacjenta ze złamaną nogą nikt nie odsyła i nie każe mu przyjść za tydzień. Podobnie powinno być z pacjentem w kryzysie psychicznym. Wczesna pomoc zwiększa szansę na powodzenie leczenia.

Mimo to psychiatrię przez lata traktowano po macoszemu. Nawet politycy uważali ją za problem drugo- lub trzeciorzędny.

Stygmatyzacja psychiatrii to nie tylko stygmatyzacja chorych, ale także strukturalna, dotycząca samego problemu zdrowia psychicznego. Przez wiele lat politycy zapewniali, że chcą zreformować opiekę psychiatryczną, ale jakoś to nie wychodziło. Najlepszym przykładem jest NPOZP, którego pierwsza edycja, na lata 2011–2015, była czasem zmarnowanym, co najlepiej podsumowała NIK, pisząc o „fiasku NPOZP". W 2015 r. ówczesna koalicja chciała nawet zlikwidować program, by nie tłumaczyć się później z braku działań. Na szczęście dzięki reakcji społecznej udało się go obronić. Głównym celem drugiej edycji programu na lata 2017–2022 jest reforma.

Co zakłada reforma psychiatrii?

Jest rozłożona na kilka etapów. Pierwszy to psychiatria dorosłych, która generuje 90 proc. kosztów. Drugi etap obejmuje, realizowaną właśnie, reformę psychiatrii dzieci i młodzieży. Tu mamy obecnie największy kryzys będący rezultatem wieloletniej stagnacji. Kolejne obszary to psychiatria sądowa i lecznictwo uzależnień.

Wielkim problemem psychiatrii jest brak kadr. Zwiększono liczbę miejsc rezydenckich, dołożono pieniędzy, a przyszli lekarze się do niej nie garną.

Przy dotychczasowym systemie trudno im się dziwić, bo żeby przyciągnąć lekarzy, musi on stwarzać dobre warunki i możliwości działania. Samo uznanie za priorytetową dziedzinę medycyny i podniesienie rezydentom pensji nie wystarczy. To właśnie powinna zapewnić reforma. Ale wykształcenie psychiatry trwa długo, a już dziś możemy skorzystać z wielu świetnie wykształconych psychologów, którzy mogą pracować w opiece psychiatrycznej. Nowy system stwarza im takie możliwości.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA