„Dodatkowym wsparciem i ukłonem w stronę personelu niemedycznego" nazwał premier Mateusz Morawiecki jednorazowy dodatek za pracę z pacjentami zakażonymi Covid-19 dla pracowników niemedycznych szpitali, m.in. salowych i sanitariuszy. Świadczenie w wysokości 5 tys. zł zostanie wypłacone w czerwcu. Dostanie je każdy, kto przepracował co najmniej 21 dni w obszarze covidowym.
Premier dodał, że to „wsparcie dla wspaniałych pań, bo to zwykle panie są salowymi, dla panów, bo to zwykle panowie są noszowymi, dla kierowców karetek, dla pracowników transportu medycznego".
Czytaj także:
Świadczenie za pracę z pacjentami zakażonymi koronawirusem dla pracowników niemedycznych
– Walczyliśmy wprawdzie o comiesięczny dodatek, jaki przysługuje pielęgniarkom czy lekarzom, ale cieszymy się, że rząd w ogóle dostrzegł nasz wysiłek – mówi Krystian Karol Krasowski, inicjator ruchu Personel Pomocniczy w Ochronie Zdrowia.
Zdaniem Jerzego Przystajki, eksperta ochrony zdrowia z Partii Razem, pracownice i pracownicy medyczni zostali potraktowani niesprawiedliwie.
– Nie dość, że od Ministerstwa Zdrowia nie dostali tego, o co walczyli, czyli takich dodatków covidowych jak przedstawiciele zawodów medycznych, to teraz jeszcze mają dodatkowy warunek otrzymania tej skromnej, jednorazowej premii. Zastanawia mnie, czym się np. różni kontakt z chorymi na covid przez 20 dni od tego 21-dniowego, że za ten pierwszy nie należy się dodatek? Skąd MZ wzięło ten okres? – pyta.