fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Koronawirus: Hel i Krynica Morska chcą ograniczyć wjazd do miast

AdobeStock
Polskie morze zalewa fala turystów, którym niestraszna epidemia. Włodarze dwóch nadmorskich ośrodków chcą więc ograniczenia wjazdu do swoich miast.

– W Polsce ogłoszony został stan epidemii. Codziennie ponawiane są apele o pozostanie w domach, bo tylko w ten sposób możemy obronić się przed wirusem, tymczasem szczególnie w weekend na Półwysep Helski przyjeżdża wiele turystów z całego kraju. Jeżeli wszystkie atrakcje turystyczne są zamknięte, podobnie jak i restauracje, wszyscy kierują się w stronę plaży czy na cypel. Przy tych ilościach osób, które przyjeżdżają, nie są przestrzegane żadne standardy zachowania minimalnej odległości. To jest niebezpieczne – mówi w rozmowie z „Rz" Mirosław Wądołowski, burmistrz Helu. – Dlatego w poniedziałek wystąpiłem do wojewody pomorskiego o czasowe ograniczenie wjazdu na półwysep dla turystów. Wystarczy jeden patrol policji czy Straży Granicznej postawiony przy drodze wjazdowej – dodaje.

Jego śladem chce pójść Krzysztof Swat, burmistrz Krynicy Morskiej. „Jeżeli decyzja wojewody pomorskiego będzie pozytywna dla Półwyspu Helskiego, zamierzam zwrócić się z podobnym wnioskiem do wojewody w odniesieniu do Krynicy Morskiej, a jeżeli wójt Sztutowa zechce się dołączyć do takiego wniosku, to również o ograniczenie dostępu do Mierzei Wiślanej" – napisał w wydanym oświadczeniu.

– Nie budziło kontrowersji zamknięcie Morskiego Oka czy innych szlaków turystycznych w górach, podobnie wątpliwości nie powinno budzić czasowe ograniczenie wjazdu na Półwysep Helski dla osób niebędących jego mieszkańcami – podsumowuje burmistrz Wądołowski.

Zarówno Krynica Morska, jak i Hel na swoich stronach internetowych przestrzegają, że 13 marca wprowadzono rozporządzenie, na mocy którego zabronione jest świadczenie usług noclegowych innych niż hotelowe.

Włodarz Helu poinformował mieszkańców, że wystąpił nawet do komendanta policji w Pucku o prowadzenie postępowań zmierzających do wyciągnięcia konsekwencji prawnych wynikających z naruszenia przepisów o prowadzeniu obiektów noclegowych, turystycznych i miejsc krótkotrwałego zakwaterowania. Tymczasem rozporządzenie z 13 marca przeszło już do historii.

– Na jego miejsce wydane zostało rozporządzenie ministra zdrowia z 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii, które, podobnie jak rozporządzenie z 13 marca, zakazuje prowadzenia określonych działalności. Choć ograniczenia są podobne, to nowe rozporządzenie nie zakazuje najmu krótkoterminowego, tj. prowadzenia obiektów noclegowych turystycznych i miejsc krótkotrwałego zakwaterowania – zauważa adwokat Maciej Górski, specjalizujący się w prawie nieruchomości.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA