fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Flozyny na liście refundowanej

Na listopadowej liście leków refundowanych znalazły się nowoczesne leki dla chorych na cukrzycę
shutterstock
Joanna Ćwiek
Nowoczesne leki przeciwcukrzycowe ze zniżką przysługują pacjentom leczonym co najmniej dwoma lekami doustnymi i z bardzo wysokim ryzykiem chorób serca.

Flozyny będą dostępne dla pacjentów z cukrzycą typu 2 przed włączeniem insuliny, leczonych co najmniej dwoma doustnymi lekami hipoglikemizującymi z hemoglobiną glikowaną co najmniej 8 proc. i bardzo wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym – poinformował pod koniec października wiceminister zdrowia odpowiedzialny za politykę lekową Maciej Miłkowski. Preparaty znalazły się na listopadowej liście leków refundowanych.

– To bardzo dobra wiadomość dla naszych pacjentów. Czekaliśmy na to wiele lat – mówi prof. Grzegorz Dzida, diabetolog z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Zadowolenia z refundacji nie kryje także Anna Śliwińska, prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków. – Wprowadzenie flozyn na listę leków refundowanych to przełomowa decyzja. Do tej pory Polska pod względem dostępu pacjentów do nowoczesnych terapii była w ogonie Europy. Teraz, dzięki decyzji ministerstwa, jest lepiej – tłumaczy.

Jak dodaje, chorych na cukrzycę jest w Polsce coraz więcej. – W przypadku cukrzycy typu 2 jest to oprócz genetyki często skutek niewłaściwego trybu życia – braku ruchu i złego odżywiania – podkreśla Śliwińska. – Stąd też rośnie zapotrzebowanie na leki regulujące poziom cukru we krwi.

Miesięczna terapia flozynami bez refundacji kosztuje pacjenta ok. 200 zł i wielu chorych nie było na nie stać.

Flozyny, należące do inhibitorów SGLT-2, powodują, że cukier ucieka z organizmu wraz z moczem. Wiadomo, że hamują przewlekłą chorobę nerek w cukrzycy, czyli nefropatię cukrzycową, poprawiają wydolność mięśnia sercowego, pomagają ocalić naczynia duże i małe krwionośne oraz obniżają masę ciała. Mechanizmy, jakie odpowiadają za to dobroczynne działanie, nie zostały jeszcze do końca poznane, ale jest ono na tyle przekonujące, że w październiku 2018 r. Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne (American Diabetes Association, ADA) i Europejskie Stowarzyszenie Badań nad Cukrzycą (European Association for the Study of Diabetes) wydały wytyczne, zgodnie z którymi flozyny stały się wiodącymi lekami w leczeniu cukrzycy typu 2.

Serce cukrzyka

Prof. Anna Tomaszuk- Kazberuk z Kliniki Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku zwraca uwagę na to, że dostęp do nowoczesnych terapii jest ważny dla osób leczących się nie tylko z powodu nieprawidłowej glikemii, ale także z powodów kardiologicznych. – 70–80 proc. osób, które mają tego typu problemy, umiera nie z powodu cukrzycy, ale powikłań układu krążenia, takich jak zawały czy udary mózgu. Dlatego leki przeciwcukrzycowe pozwalają nie tylko obniżać poziom cukru we krwi, ale także chronić serce i naczynia – wyjaśnia ekspertka. – Wśród osób z zawałem, którymi zajmuję się w szpitalu, dwie trzecie ma zaburzoną tolerancję glukozy – dodaje. Jak tłumaczy, dlatego teraz cukrzycy nie nazywa się chorobą metaboliczną, ale serca i naczyń.

Stąd właśnie przełomowe były wyniki badań nad empaglifozyną opublikowane w 2015 r. – Pokazały one, że u chorych nią leczonych rzadziej dochodziło do hospitalizacji z powodów kardiologicznych. Jest to też lek, który obniża ciśnienie i podwyższa hematokryt – wyjaśnia ekspertka. Dlatego z uwagi na efekty leczenia kardiolodzy żałują, że ten lek mogą wypisywać dopiero wtedy, gdy chory przez pół roku przyjmuje dwa różne leki przeciwcukrzycowe.

Wąska grupa

Największy problem w tym, że zniżka na nowoczesne leki przysługuje tylko części chorych. – Są różne szacunki dotyczące grupy, którą objęła refundacja. Najczęściej mówi się, że będzie to ok. 130 tys. osób – tłumaczy Śliwińska. Dodaje jednak, że z pewnością nie jest tak, że z refundacji skorzysta większość cukrzyków. – Raczej dostęp jest dla mniejszej grupy chorych – dodaje.

Zdaniem prof. Dzidy według najnowszej klasyfikacji ryzyka sercowo-naczyniowego, zaproponowanej podczas wrześniowego kongresu Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (European Society of Cardiology, ECS), wysokie i bardzo wysokie ryzyko sercowo-naczyniowe ma większość chorych na cukrzycę.

– Ryzyko średnie mają tylko osoby młode – z cukrzycą typu 1 przed 35. rokiem życia i z cukrzycą typu 2 przed 50. rokiem życia – z czasem trwania choroby mniejszym niż dziesięć lat. U wszystkich pozostałych pacjentów z cukrzycą ryzyko jest wysokie lub bardzo wysokie – tłumaczy prof. Dzida. Wysokie ryzyko sercowo-naczyniowe rozumiane jest jako potwierdzona choroba sercowo-naczyniowa albo uszkodzenie innych narządów objawiające się poprzez białkomocz lub przerost lewej komory albo retinopatię bądź obecność trzech lub więcej głównych czynników ryzyka spośród następujących: wiek większy lub równy 55 l. dla mężczyzn i 60 l. dla kobiet, dyslipidemia, nadciśnienie tętnicze, palenie tytoniu, otyłość.

Prof. Dzida dodaje, że większość pacjentów spełnia także warunek dotyczący leczenia co najmniej dwoma lekami doustnymi – najczęściej na początku są już leczeni metforminą i jakimś dodatkowym lekiem: w Polsce jest to zwykle pochodna sulfonylomocznika. Podobne warunki refundacji flozyn obowiązują na Słowacji i w Czechach.

Anna Śliwińska ma jednak nadzieję, że w Polsce wkrótce dojdzie do rozszerzenia refundacji na wszystkich chorych. – Z Ministerstwa Zdrowia docierają do nas takie sygnały. Decyzja w tej sprawie zostanie podjęta zapewne po ocenie kosztów obecnej refundacji – podkreśla.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA