fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Rak piersi: Dlaczego lepiej unikać wędlin, szynek i pasztetów

Ryzyko raka piersi rośnie, gdy nasza dieta obfituje w przetworzone czerwone mięso
AdobeStock
Ryzyko raka piersi może być mniejsze, jeśli wykluczymy z jadłospisu wędliny, informuje Onet, powołując się na badania amerykańskich uczonych. Zalecenie to dotyczy szczególnie kobiet po menopauzie.

Przetworzone mięso Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała za jeden z najbardziej rakotwórczych czynników już trzy lata temu. Czerwone mięso oraz przetworzone czerwone mięso, czyli szynki, kiełbasy, pasztety zostały zaliczone do składników równie szkodliwych, co palenie tytoniu i azbest.

Nowe badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych potwierdzają tę tezę i rozszerzają listę nowotworów, których rozwojowi może sprzyjać mięsna dieta o kolejną pozycję, informuje onet.pl. Okazało się, że oprócz raka jelita grubego, żołądka, trzustki czy prostaty, przetworzone mięso sprzyja również rakowi piersi.

Czytaj też: Polki nie badają piersi, bo się boją i wstydzą

Zespół pod przewodnictwem dr Maryam S. Farvid z Harvard T.H. Chan School of Public Health wziął pod lupę 15 dotychczas przeprowadzonych badań obejmujących w sumie ponad milion kobiet. Ich analiza wykazała, że dieta zawierająca duże ilości przetworzonych mięs powoduje wzrost ryzyka zachorowania na nowotwór piersi aż o 9 proc.

Przypomnijmy, że do podobnych wniosków doszli na początku tego roku brytyjscy naukowcy („European Journal of Cancer”)  Wyliczyli oni, że ryzyko zachorowania na raka sutka było najwyższe u kobiet, które spożywały najwięcej przetworzonego mięsa, tj. powyżej 9 gramów dziennie (prawdopodobieństwo zachorowania oceniono na 21 proc.).

Zdanie naukowców mięso czerwone i przetworzone mogą być potencjalnie czynnikiem zwiększającym ryzyko zachorowania na raka piersi, ponieważ zawierają: duże ilości żelaza (nadmiar żelaza jest podejrzewany o udział w rozwoju raka sutka, gdyż przyczynia się do powstawania wolnych rodników w organizmie), hormony podawane bydłu, a także związki sprzyjające mutacjom, które powstają podczas obróbki mięsa.

Czytaj też: Rak piersi - pigułka pomoże uniknąć błędów w diagnozie

Mięso, którego lepiej unikać

Czerwone mięso to wołowina, cielęcina, jagnięcina, wieprzowina, baranina, konina i kozina. Za mięso przetworzone uważa się takie, które zostało poddane procesom fermentacji, solenia, wędzenia, lub innym mającym na celu lepsze zakonserwowanie lub poprawę smaku.

Większość przetworzonego mięsa zawiera wieprzowinę lub wołowinę, jednak przetwory mięsne mogą również zawierać w swoim składzie inne rodzaje czerwonego mięsa, a także drób, podroby oraz produkty uboczne, takie jak np. krew.

Najbardziej popularne wyroby z przetworzonego mięsa w większości krajów zachodnich, także w Polsce, to  przede wszystkim szynka, parówki (także drobiowe), salami, bekon.

– Produkty te powinny wypaść z naszej diety lub gościć w niej bardzo rzadko – twierdzi amerykańska badaczka dr Maryam S. Farvid. Właśnie opublikowano badania, które potwierdzają, że mięsna dieta sprzyja nowotworom i to w większej ilości niż do tej pory sądzono.

Autorka publikacji, dr Maryam S. Farvid uważa, że kobiety powinny znacznie ograniczyć ilość spożywanego mięsa. Nie podaje jednak, jakie ilości są uznane za bezpieczne.

Jak wskazuje Agnieszka Surwiłło, dietetyk z Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, przytoczone badania na razie nie znalazły odzwierciedlenia w zaleceniach organizacji opiniotwórczych dotyczących profilaktyki nowotworowej ani w konkretnych rekomendacjach odnoście spożycia mięsa w profilaktyce raka piersi.

Mimo to, lekarze powinni zalecać swoim pacjentom ograniczenie do minimum lub nawet wyeliminowanie z diety wysoko przetworzonych mięs.  - Jeśli chcemy stosować się do zaleceń profilaktycznych, to nie robimy tego wybiórczo, nie chronimy się tylko przed zachorowaniem na raka piersi. Skoro wiemy, że spożywanie mięsa przetworzonego jest kancerogenne i groźne dla człowieka, skoro jego unikanie zapisane jest w zaleceniach dotyczących profilaktyki raka jelita grubego, to stosując się do tych zaleceń mamy podwójny zysk – uważa Agnieszka Surwiłło.

Źródło: onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA