fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

#RZECZoPRAWIE - Marek Wójcik: samorządy obawiają się reformy oświatowej

Marek Wójcik
rp.pl
Samorządy są odpowiedzialni za edukację, a funduje się nam ograniczenie naszej roli. My mamy tylko za wszystko zapłacić - mówił Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich i Związku Powiatów Polskich.

- Jest Pan świeżo po trzygodzinnej debacie samorządowej w Pałacu Kultury i Nauki na temat skutków zmian w systemie oświaty. Proszę powiedzieć, jakie są głosy samorządowców, jak odbierają oni propozycje ministerstwa edukacji? - zapytał Mateusz Rzemek gościa poniedziałkowego programu #RZECZoPRAWIE Marka Wójcika, eksperta Związku Miast Polskich i Związku Powiatów Polskich.

- Bardzo się cieszę, że debata się odbyła, ale tryb procedowania tego projektu jest nieprawdopodobny, reformę wprowadza się za szybko, nie słuchając ludzi i ekspertów, którzy wskazują mnóstwo błędów. Nie ma żadnych argumentów merytorycznych za likwidacją gimnazjów. Jedyne środowisko, na jakie powołuje się minister Anna Zalewska, to rektorzy uczelni, którzy wskazywali, że w obecnym systemie na uczelnie trafia słaba młodzież. Z tym, że teraz to samo środowisko negatywnie zaopiniowało projekty przedłożone przez MEN - mówi Marek Wójcik.

Jego zdaniem badania wskazują, że polska młodzież, która kończy gimnazja jest konkurencyjna na rynku pracy na świecie. Fakt, że w obecnym systemie wymagania wobec uczniów zmieniają się co trzy lata, że wiąże się to także ze zmianą szkoły i środowiska, nie powinien być oceniany negatywnie.

- Dla dzieci ze wsi zmiana środowiska po sześciu latach w małej szkole podstawowej jest szansą. Świat wymaga od nas ciągłych zmian, musimy nauczyć się, że zmiana jest codziennością i nie bać się zmian. We Francji co roku uczeń zmienia klasę, dzieci co roku uczą się z nowymi kolegami – argumentował Wójcik.

Pytany przez Mateusza Rzemka o ocenę skutków finansowych reformy dla samorządów, ekspert powiedział:

- Z argumentacji MEN można wnioskować, że samorządy zarobią na tej reformie. To szokujące, bo będzie dokładnie odwrotnie. Nie zmieścimy tylu roczników dzieci w istniejących budynkach szkół podstawowych. Musimy wybudować dodatkowe pracownie, dodatkowe sale gimnastyczne. Z drugiej strony budynki dotychczasowych gimnazjów będą stały puste, inne trzeba będzie dostosować do potrzeb małych dzieci – przekonywał Marek Wójcik. Jego zdaniem nie zmniejszą się również koszty dowozu dzieci do szkół, jak zapewniało MEN.

Zdaniem Wójcika samorządowcy zarzucają projektowi wiele nieścisłości .

- Mamy organizować klasy szkoły podstawowej w budynku, który będzie główny i część klas w budynku znajdującym się blisko – co to znaczy . MEN odpowiada ze zdecyduje kurator.

Zdaniem Wójcika samorządy będą miały kłopot z zatrudnianiem nauczycielami. Ponieważ spodziewały się reformy, nie rozwiązywały umów o pracę z dotychczas zatrudnionymi i teraz będą szukały dla nich nowych miejsc pracy. Nie będą jednak zatrudniać nowych, młodych pedagogów, nie będzie więc w tym zawodzie potrzebnego dopływu młodej kadry.

Wójcik zwraca uwagę na koszty pośrednie reformy.

- Powstaje pytanie, co się będzie się działo z polska młodzieżą za 15-20 lat. Czy będzie konkurencyjna, czy tylko zasili armię bezrobotnych. Nie wolno nam ryzykować, błędem jest fundowanie polskiej młodzieży takiej rewolucji w sytuacji, gdy na europejskim rynku pracy jest coraz większa konkurencja. Słabo wykształceni Polacy będą zdolni wykonywać tylko proste prace – mówił ekspert.

Jego zdaniem należałoby się przyjrzeć nowym podstawom programowym. Na razie ich nie ma, są tylko założenia. Eksperci zwracają uwagę, że zawierają wiele sprzeczności.

- Zmieniajmy polską edukację, ale z namysłem. Samorządy są za nią odpowiedzialne, a funduje się nam ograniczenie naszej roli w zamian za wzmocnienie roli kuratora. My mamy tylko za wszystko zapłacić. Zmusza się nas, byśmy zrobili w ciągu trzech miesięcy coś, czego się nie da zrobić w takim czasie. Do 31 marca samorządy muszą mieć ustaloną sieć szkół i przygotowane plany. W zasadzie to już jesteśmy spóźnieni. Nie zdążymy – twierdził ekspert.

Dodał, że samorządy będą apelować do prezydenta, by zawetował ustawę. Jednak wypowiedzi Andrzeja Dudy świadczą o tym, że są na to bardzo małe szanse.

Marek Wójcik w #RZECZoPRAWIE:

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA