Reklama

Kabel prawidłowo uznany za inwestycję publiczną

Nie wszyscy muszą korzystać z tego, co zostało uznane za społeczne.

Publikacja: 10.11.2017 07:29

Kabel prawidłowo uznany za inwestycję publiczną

Foto: Adobe Stock

Spółka energetyczna wystąpiła do burmistrza o wydanie decyzji ustalającej lokalizację inwestycji celu publicznego o znaczeniu lokalnym.

Chodziło o przebudowę istniejącej sieci poprzez przedłużenie kabla do projektowanego złącza zasilającego jedną z działek. Burmistrz obwieścił o tym na tablicy ogłoszeń w urzędzie gminy. Wkrótce wpłynęło do urzędu pismo mieszkańca, że jako właściciel działki budowlanej nie wyraża zgody na przeprowadzenie przez jej narożnik przyłącza kablowego do innej działki. Mimo protestu burmistrz ustalił taki właśnie przebieg kabla. W uzasadnieniu decyzji stwierdził, że projektowana inwestycja jest zgodna z przepisami odrębnymi, a treść decyzji została uzgodniona ze starostwem powiatowym oraz z marszałkiem województwa. Uwagi skarżącego przekazano inwestorowi.

W odwołaniu do samorządowego kolegium odwoławczego mężczyzna ponownie nie zgodził się na przeprowadzenie przyłącza według projektu, który rażąco narusza jego dobra osobiste. Zgodnie z informacjami, które uzyskał, nie ma przeszkód do ułożenia kabla według jego sugestii. Zaproponował także opracowanie projektu, który umożliwi doprowadzenie energii do 12 działek, a nie tylko do jednej.

SKO stwierdziło, że zakres i sposób przeprowadzenia inwestycji są zgodne z przepisami i nie powodują niemożności lub istotnego ograniczenia dalszego korzystania z nieruchomości. To inwestor decyduje, jak wykona własną inwestycję.

Zamierzenie prawidłowo zakwalifikowano jako inwestycję celu publicznego, bo żaden przepis ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym nie przewiduje, że tego typu inwestycja musi być zawsze i koniecznie wykorzystywana przez ogół społeczności. To, że przyłącze będzie służyć niektórym mieszkańcom sporadycznie, a niektórym ciągle – nie dyskwalifikuje go jako inwestycji celu publicznego.

Reklama
Reklama

Sprawą zajął się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku. Wytknął, że SKO nie oceniło, czy zaplanowana inwestycja jest inwestycją celu publicznego. O tym, czy jest, decydują: publiczny cel wymieniony w art. 6 ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz znaczenie: lokalne (gminne) i ponadlokalne (powiatowe, wojewódzkie i krajowe). Obie przesłanki muszą być spełnione łącznie. W tej sprawie nie zostało to wyjaśnione, a skarżącemu nie zapewniono czynnego udziału w postępowaniu – ocenił sąd. I z tego powodu uchylił decyzję SKO, które ma ponownie rozpatrzyć sprawę.

sygnatura akt: II SA/Gd 109/17x

Nieruchomości
To może być koniec odśnieżania chodników przez właścicieli posesji. Skarga do TK
Zawody prawnicze
Komornik przemówi ludzkim głosem. „Trzeciodłużnik” przestanie straszyć
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama