fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Paliwo dla kotłowni pod specjalnym nadzorem - wyrok WSA

Adobe Stock
Stosowanie w lokalnych kotłowniach węgla brunatnego podlega rygorom prawnym.

W uzasadnieniu skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wlkp. spółka z o.o. podała, że eksploatuje 24 kotłownie MW, opalane węglem kamiennym, brunatnym, gazem ziemnym oraz olejem opałowym.

Czytaj też: Walka ze smogiem - nowe przepisy od 1 września 2019 r.

Kontrola, jaką przeprowadził wojewódzki inspektor ochrony środowiska, dotyczyła czterech kotłowni, w tym trzech opalanych węglem kamiennym oraz lokalnej kotłowni osiedlowej, korzystającej z węgla brunatnego.

Węgiel brunatny nie ma obecnie dobrej prasy. Od 1 września obowiązuje w Krakowie uchwała antysmogowa, wprowadzająca całkowity zakaz palenia m.in. węglem, w tym brunatnym, w kotłowniach, piecach i kominkach. W czerwcu ekolodzy z Greenpeace protestowali na kominach Elektrowni Bełchatów przeciwko szkodliwym emisjom. A w ostatnich dniach napłynęły informacje o powstałej grupie Rodzice dla Klimatu, która zebrała blisko 10 tys. podpisów pod apelem o zmniejszenie szkodliwych emisji z Elektrowni Bełchatów.

Elektrownia Bełchatów jest największą na świecie elektrownią na węgiel brunatny.

Sprawa rozstrzygana przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim nie ma oczywiście takiej rangi i rozgłosu, ale problem jest podobny. Ten problem to lokalna kotłownia opalana węglem brunatnym. Niby należałoby ją zamknąć z uwagi na szkodliwą emisję pyłów i gazów, powstających przy spalaniu węgla brunatnego. Ale na razie trzeba przede wszystkim ująć działalność takiego emitenta szkodliwych substancji w prawne ramy, przewidujące również możliwość kontroli.

Taka kontrola odbyła się w osiedlowej kotłowni w 2016 r. Działała ona wówczas nie tylko bez pozwolenia na wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza, ale również bez zgłoszenia. Ale ponieważ nie uzyskała pozwolenia na wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza przez tę kotłownię, po kolejnej kontroli w grudniu 2018 r. wojewódzki inspektor ochrony środowiska zarządził, ażeby węgiel brunatny wykorzystywać w kotłowniach osiedlowych, opalanych paliwem stałym, wyłącznie po uzyskaniu pozwolenia na wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza. I żeby ten obowiązek spółka wykonała niezwłocznie.

Dla kotłowni, w której będzie spalany węgiel brunatny, należy prowadzić okresowe pomiary emisji do powietrza, a ich wyniki przekazywać stale do Delegatury WIOS w Gorzowie Wielkopolskim oraz do starosty – zarządził WIOS.

Spółka stwierdziła, że taki obowiązek nałożono na nią bezpodstawnie. I jeszcze na dodatek uznano, że ma naliczyć i wnieść opłatę za korzystanie w 2018 r. ze środowiska z uwzględnieniem spalania węgla brunatnego bez wymaganego pozwolenia. Żadne przepisy takiego pozwolenia nie wymagają – argumentowała spółka.

WIOS natomiast twierdził, że chociaż z przepisów ustawy – Prawo ochrony środowiska rzeczywiście nie wynika wprost, że instalacja, w której spalany jest węgiel brunatny, wymaga pozwolenia na wprowadzenie gazów lub pyłów do powietrza, rozporządzenie ministra środowiska z 2010 r. w sprawie przypadków, w których wprowadzanie gazów lub pyłów do powietrza z instalacji nie wymaga pozwolenia, nie wymienia w załączniku instalacji energetycznych opalanych węglem brunatnym. Wobec tego każda instalacja, w której paliwem jest węgiel brunatny, wymaga pozwolenia na wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza.

WSA uznał zarządzenie pokontrolne za uzasadnione, a zarzuty spółki za bezpodstawne. Wyrok jest nieprawomocny.

Sygnatura akt: II SA/Go 195/19

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA