fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Szpitale powiatowe grożą wystąpieniem z sieci szpitali

123RF
Jeśli resort zdrowia nie zwiększy o 15 proc. ryczałtów szpitali powiatowych, 136 wystąpi z sieci – grożą związkowcy. Popierają ich samorządowcy.

Za mało pieniędzy na świadczenia, strajkujący personel i zamykane oddziały. Po roku działania sieci szpitale powiatowe mają dosyć i grożą niepodpisaniem aneksów na kolejny okres rozliczeniowy.

Skupiający 136 placówek Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP) żąda zwiększenia o 15 proc. wartości umów we wszystkich rodzajach świadczeń wymagających zaangażowania personelu, odroczenia wejścia w życie norm zatrudnienia pielęgniarek do czasu zwiększenia ich liczby w systemie oraz zmiany formy kształcenia podyplomowego lekarzy w taki sposób, by absolwenci podejmowali kształcenie w placówkach powiatowych.

W przeciwnym razie należące do OZPSP i współdziałające z nim szpitale powiatowe nie przyjmą kolejnych propozycji finansowania świadczeń, w tym w ramach tzw. umowy sieciowej i podejmą czynności w celu rozwiązania umów z Narodowym Funduszem Zdrowia" – czytamy we wspólnym stanowisku OZPSP i Związku Powiatów Polskich.

Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich (ZMP), były wiceminister administracji i cyfryzacji, tłumaczy, że po podwyżkach dla przedstawicieli zawodów medycznych, zagwarantowanych m.in. na mocy lutowego porozumienia z rezydentami, koszty szpitali wzrosną po raz kolejny.

– Nie jesteśmy przeciwni podwyżkom, ale włączenie do wynagrodzenia zasadniczego 1,1 tys. z 1,6 tys. zł tzw. dodatku zembalowego naraża dyrektorów szpitali na dodatkowe koszty, których nie pokryje 500 zł różnicy. Znacznie wzrosną bowiem inne składniki wynagrodzenia powiązane z wynagrodzeniem zasadniczym, jak dodatki funkcyjne, za wysługę lat, za dyżury oraz pochodne od wynagrodzeń oraz składka na ubezpieczenie społeczne – tłumaczy Marek Wójcik.

Jego zdaniem w wyniku rozporządzeń regulujących wysokość zarobków różnych grup pracowników medycznych dyrektorzy szpitali stracili najważniejsze narzędzie zarządcze – nie są w stanie wymuszać jakości pracy polityką płacową. Zajmują się wyłącznie zarządzaniem kryzysowym – uważa Marek Wójcik.

Jeśli szpitale powiatowe, a więc najmniejsze jednostki w sieci, składające się z oddziałów podstawowych, takich jak interna, chirurgia ogólna czy ginekologia i położnictwo, nie podpiszą kolejnej umowy sieciowej, wykonane procedury rozliczą na zasadach sprzed reformy służby zdrowia. Za każde wykonane świadczenie Narodowy Fundusz Zdrowia zapłaci im osobno, co jest bardziej opłacalne niż gospodarowanie stałą kwotą ryczałtu w sieci. Taką możliwość gwarantuje im znajdujący się od lutego w konsultacjach publicznych projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie sposobu ustalania wykazu świadczeń wymagających ustalenia odrębnego sposobu finansowania.

Kłopot w tym, że jeśli szpitale nie podpiszą kolejnej umowy, nie mogą ponownie się do sieci zapisać. Po rozwiązaniu umowy mogą albo udzielać świadczeń odpłatnych, albo ogłosić upadłość.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA