fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Za granicą

Miasta frontem do brzegu

Tak już niedługo będzie wyglądać nabrzeże Wełtawy w praskiej dzielnicy Rašínovo nábřežín, nazywanej Naplavka, po realizacji koncepcji architekta Petra Jandy
petrjanda/brainwork
Zagospodarowanie przestrzeni w okolicach nabrzeży to dziś wyzwanie dla gmin i pole do popisu dla architektów.

Czeska Praga rozbudowuje śródmiejskie nabrzeże na Wełtawie. Do 2020 r. w tej popularnej przestrzeni powstaną pływające pawilony otwarte dla mieszkańców.

Oglądana z oddalenia, unosząca się na wodzie nieruchomość przypomina statek z dziobem i kadłubem. We wnętrzach działać będą restauracje i bary, lecz największą atrakcją ma być odkryty basen z łaźniami i wannami do hydromasażu.

Baseny, łaźnie, wanny, sauny w centrum stolicy, nad samą rzeką, mają być przykładem udanej rewitalizacji miejskiej kultury basenowej w Czechach. Praga i wiele innych miast ma długie tradycje używania publicznych basenów pod chmurką, połączonego z popularną hydroterapią. Projekt pływającego pawilonu z basenem finansuje miasto, dbając o wysoką jakość życia. Udogodnień w modnej od kilku lat praskiej dzielnicy Naplavka nad rzeką ma być więcej.

Nowe reguły gry

Autorem koncepcji pływającego pawilonu jest Petr Janda, architekt pokolenia czterdziestolatków, ze studia Brainwork.

– Chcemy, aby baseny nad rzeką na trwałe wpisały się w krajobraz wielkomiejskiej Pragi – mówi Janda. – Nasz projekt sprawi, że pobyt nad brzegiem Wełtawy połączony będzie z programem sportowym i kulturalnym.

Od 2008 r. Janda działał na rzecz rozwoju nabrzeża Pragi, dostrzegając potencjał tej części stolicy. Dzielnica Rašínovo nábřežín, nazywana Naplavka, jest dziś szalenie popularna. Z sezonu na sezon przybywa tu atrakcji: od teatrów na żywo przez sceny muzyczne, targi rzemiosła po nocne markety. Architekt wspomina czasy, gdy w rejonie dzisiejszej promenady nie działo się nic. Po powodzi w 2002 r. na pustym nabrzeżu zorganizowano parking.

Rozwój śródmiejskiego nabrzeża Pragi dokonujący się od dziesięciu lat jest w tej chwili tak intensywny, że od czerwca zdecydowano się stworzyć nowe stanowisko – dla osoby odpowiedzialnej za koordynowanie bujnego życia Naplavki.

Do zadań dzielnicowego „kustosza" nabrzeża należy zapewnienie bezpieczeństwa oraz atrakcji, w tym układanie repertuaru wydarzeń, spotkań, koncertów. Ma on być przy tym szeryfem, który ustali jasne reguły gry.

– W tym jednym z najpopularniejszych miejsc dzisiejszej Pragi krzyżują się interesy handlowe, polityczne, komercyjne. Zostałem powołany, aby równoważyć dynamiczny rozwój nabrzeża Pragi – mówił po objęciu stanowiska Jiří Sulženko, kustosz Naplavki, cytowany w miejscowej prasie.

Do jego trudnych, ale najpilniejszych zadań należy m.in. rozwiązanie problemu toalet publicznych, ekologicznej segregacji śmieci oraz ograniczenia hałasu, na który skarżą się sąsiedzi.

Lepszy brzeg

O swoje nabrzeża dbają wszystkie europejskie stolice mające dostęp do wody. W Paryżu nad brzegami Sekwany tworzone są w sezonie piaszczyste plaże, nad brzegiem kanału Saint-Martin odbywają się francuskie pikniki na trawie.

W Londynie urbaniści dbają o lepszy dostęp do Tamizy; popularna sieć tramwajów wodnych na rzece stała się w stolicy Anglii ważnym elementem transportu publicznego, omijającym korki.

Żadne miasto w Europie nie zadbało o oczyszczenie wody w miejskich akwenach tak bardzo jak Kopenhaga, dzięki czemu można się tam swobodnie kąpać w miejscach dotąd niedostępnych. W Amsterdamie architektura skoncentrowana na zabudowie wodnej jest esencją miasta.

– W Polsce rośnie zainteresowanie nabrzeżami oraz stykiem miasta z wodą – potwierdza Joanna Rayss, architekt krajobrazu w Gdańsku, specjalizująca się w kształtowaniu publicznych terenów zieleni oraz gospodarowaniu cenną deszczówką. – Od zawsze woda była czynnikiem miastotwórczym, dawne miasta powstawały blisko rzek. Dopiero z czasem odwróciły się od swych brzegów. Woda była postrzegana jako coś niebezpiecznego, obawiano się o powodzie i kwestie sanitarne.

Dziś ta tendencja napędzana strachem została odwrócona. Mieszkańcy miast ciągną nad wodę z entuzjazmem.

– Tereny nabrzeżne pełnią ważną funkcję społeczną, tworzą życie towarzyskie i publiczne wielu metropolii. Rzeka kojarzy się z miłym wytchnieniem, bliskością natury, spokojem. Traktujemy nabrzeża jako atrakcyjne miejsca wypoczynku, porzuciliśmy lęki dotyczące groźnej wody – ocenia Rayss. I ostrzega: – Woda może być niebezpieczna. Dlatego tworzenie nabrzeży powinno wiązać się z przystosowaniem miast do zmian klimatycznych. Wyzwaniem jest niestabilny poziom wód.

Polska na wodzie

Jako przykład dobrze zaprojektowanego nabrzeża w Polsce wskazać można Bulwary Wiślane w Warszawie.

Metamorfozę na korzyść przeszło nabrzeże rzeki Brda w sercu Bydgoszczy. O bardziej funkcjonalne nabrzeże walczy Szczecin posiadający niewykorzystane przestrzenie urbanistyczne.

We Wrocławiu na Wyspie Daliowej architekt Oskar Zięta stworzył pomnik i atrakcyjną przestrzeń publiczną wokół.

– W Gdańsku powstaje wiele planów dotyczących zagospodarowania terenów nabrzeżnych, problemem bywa nieuregulowana sytuacja prawna wielu działek nad wodą – zaznacza Joanna Rayss.

Miasto nie zawsze dysponuje terenem swobodnie, tzw. wody płynące podlegają według prawa Państwowemu Gospodarstwu Wodnemu Wody Polskie. Negocjacje bywają trudniejsze, gdy podmiotów decyzyjnych jest więcej.

Nowym, ładnym nabrzeżem nad Wisłą może się pochwalić od tego roku Płock. Na płockich bulwarach na nowo urządzono zieleń, powstały alejki spacerowe, skwery i dwa place zabaw.

Jednak według architekt Agnieszki Deptuły, autorki projektu pływającego biura z kinem plenerowym na dachu, są w Polsce miasta niewykorzystujące potencjału swoich rzek.

– Najbliższy mi przykład to moje rodzinne miasto Poznań, które niejako oddala się od Warty. Chciałabym temu przeciwdziałać za pomocą architektury. Mój pomysł nieruchomości unoszonych na pływających platformach daje możliwość aktywizacji nabrzeży poprzez przyciągnięcie mieszkańców miast nad wodę – tłumaczy Agnieszka Deptuła.

Jej projekt powstał z myślą o konkursie i nie został wtedy zrealizowany. Patrząc na dzisiejszy Poznań i jego niewykorzystane tereny nadrzeczne, widać, że aktywizacja nabrzeży nie przebiega w Polsce równomiernie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA