fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady i rozmowy

Prof. Aleksiej Małaszenko: Rosji opłaca się konflikt USA z Arabami

Emir Kataru Tamim ibn Hamad Al Sani i prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump
AFP
Z prof. Aleksiejem Małaszenko, specjalistą ds. islamu z moskiewskiego Centrum Carnegie rozmawia Rusłan Szoszyn.

Rzeczpospolita: Amerykańskie media donoszą, że rosyjscy hakerzy przyczynili się do kryzysu między Katarem a Arabią Saudyjską i jej sojusznikami. Jaki Moskwa miałaby w tym cel?

Aleksiej Małaszenko: Wierzę w to, że Moskwa stała za atakami hakerskimi w USA i Francji, ale w sytuacji z Katarem nie widzę w tym żadnego sensu. Rosja i bez tego ma bardzo skomplikowane relacje z państwami arabskimi. Osobiście uważam, że Rosja nie stoi za tym konfliktem, jestem przekonany na 95 proc. Nie widzę w tym żadnej logiki.

Ale nie jest pan przekonany na 100 procent?

W każdym systemie, a zwłaszcza w Rosji, są niemądrzy i nieprofesjonalni ludzie. Rosyjska polityka jest bardzo nieprzewidywalna. Jeżeli takie decyzje zostały rzeczywiście podjęte, to są one głupie i nieodpowiedzialne. Dla krajów Zatoki Perskiej Rosja jest obca, o wiele bliższe dla nich są Stany Zjednoczone. Takie działania jeszcze bardziej pogorszyłyby rosyjską pozycję w tym regionie i mocno uderzyłyby w autorytet Rosji.

W środę Władimir Putin odbył rozmowę z emirem Kataru? Czy rosyjsko-katarski sojusz jest możliwy?

Sojusz z Katarem oznaczałby dla Moskwy ostateczne zerwanie stosunków z Arabią Saudyjską. Zepsułyby się relacje z Egiptem, co nie jest w interesie Rosji.

A może chodziło o to, by podpuścić prezydenta Donalda Trumpa i zepsuć relacje USA z arabskimi sojusznikami? Czy na Kremlu już nie liczą na współpracę z Trumpem na Bliskim Wschodzie?

Współpracy z Trumpem nie ma. Opłaca się skłócić Amerykanów z Arabami, ale w obecnej sytuacji dzieją się zupełnie odwrotne procesy. Kraje arabskie jednoczą się przeciwko Katarowi. Jeżeli będą potrzebni pośrednicy w uregulowaniu tego konfliktu, to pośredniczyć będą Amerykanie, których obecność tam jeszcze bardziej się wzmocni. Mało prawdopodobnie, by rolę tę odegrała Rosja. Dzięki temu wzrośnie autorytet Amerykanów, którzy niedawno zaproponowali utworzenie bloku wojskowego państw arabskich na wzór NATO i Arabia Saudyjska to popiera. Tego nie da się uniknąć. Wszystko wskazuje na to, że Moskwa nie wie, co robić w tej sytuacji.

Jakie mogą być skutki tego dyplomatycznego spięcia dla regionu?

Dogadać się państwom Zatoki Perskiej będzie coraz trudniej, gdyż ostatnią kroplą było to, że Katar przekazał gigantyczną kwotę terrorystom za uwolnienie zakładników i to poprzez służby bezpieczeństwa Iranu. Głównym problemem jest jednak to, że malutki Katar ma bardzo duże ambicje i to drażni inne kraje regionu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA