fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady i rozmowy

Dr Matylda Kłudkowska: Gdyby wirus był w Polsce, wyszedłby w badaniach

mat. prasowe
Polscy diagności nie przeoczyliby go – zapewnia dr Matylda Kłudkowska z Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych; szpital kliniczny im. H. Święcickiego UM w Poznaniu.

Jak to możliwe, że koronawirus omija Polskę, choć dotarł już do sąsiadów, m.in. do Niemiec?

Nie mogę mieć pewności, że wirusa u nas nie ma, ale nie cała Europa odnotowała przypadki zakażenia i nie cała została uznana za obszar wysokiego ryzyka transmisji wirusa. Sytuacja we Włoszech, gdzie obserwujemy bardzo szybką transmisję wirusa i pojawianie się nowych przypadków, jest wyjątkowa.

Czy zatem możliwe, że żadna z osób, która wróciła do Polski z północnych Włoch lub z Chin i zauważyła u siebie objawy, nie jest zakażona?

Mogę mieć pewność tylko do przypadków przebadanych. Diagności laboratoryjni z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny i z laboratorium w Szpitalu Zakaźnym w Warszawie, którzy codziennie pod ogromną presją badają materiał biologiczny spływający z całego kraju, nie potwierdzili żadnego przypadku.

Na czym polega badanie w kierunku wirusa SARS-CoV-2?

Z danych WHO i Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) wynika, że najlepszy do badania jest materiał z dolnych dróg oddechowych – plwocina czy popłuczyny pęcherzykowo-oskrzelowe (tzw. BAL). Do NIZP-PZH często trafiają wymazy z górnych dróg oddechowych. To materiał dobry, ale nieco gorszy. Nie znaczy to jednak, że w materiale z górnych dróg oddechowych można wirusa przeoczyć. Polska diagnostyka laboratoryjna jest na światowym poziomie.

Mimo to pojawiają się zarzuty, że we Włoszech badają lepiej, bo tam badanie trwa trzy, a nie, jak u nas, sześć godzin?

To absolutnie nie oznacza, że stosowana w Polsce metoda jest gorsza. Ona jest po prostu inna i zajmuje więcej czasu niż włoska. Stosujemy badania zalecane przez najlepszych ekspertów światowych. Metoda wykorzystywana przez NIZP-PZH to analiza trójstopniowa. To trzy etapy poszukiwania materiału genetycznego wirusa i dopiero trzy wyniki mówią nam, czy znajduje się on w badanym materiale.

W Krotoszynie pacjentka spędziła w izolatce 88 godzin, bo laboratorium pracowało tylko do godz. 15.

Nie wiem, co się stało, że w Krotoszynie lekarze nie dostali wyniku. Decyzja, w jakim trybie pracuje laboratorium NIZP-PZH, należy do instytucji, jakiej podlega. Z informacji medialnych wynika, że resort zdrowia uznał, że nie powinno dojść do takiej sytuacji i zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji.

Kiedy doczekamy się szczepionki przeciwko koronawirusowi?

To nowy wirus, dlatego prace nad nim będą długotrwałe. Niedawno wirus został wyizolowany, a to pierwszy etap do tego, by prowadzić prace nad szczepionką. Myślę, że jej pojawienie się jest kwestią co najmniej kilku miesięcy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA