fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Dudabus ruszył w Polskę. Mobilizacja w Łowiczu

W pierwszą podróż w kampanii Andrzej Duda pojechał m.in. do Łowicza
Reporter
Kampania znów ma dać prezydentowi sukces, ale Polska zmieniła się od 2015 r.

Zwyciężymy! Zwyciężymy! – skandował tłum ludzi na rynku w Łowiczu. Kilka minut wcześniej prezydent Andrzej Duda zakończył swoje przemówienie, pierwsze po starcie dudabusa. Mówił, że kandyduje, by dalej była dobra współpraca między rządem a prezydentem. To będzie jeden z ważniejszych motywów kampanii, w której jednocześnie wiele rzeczy ma być jak w 2015 r. – włącznie z niemal identycznym autobusem, którym porusza się Duda. Ale jednocześnie on i jego sztab muszą przedstawić powód, dla którego wyborcy mają ponownie mu zaufać. W środę była mowa o rolnictwie, programie budowy 100 obwodnic i kontynuacji rządowych programów. Prezydent mówił, że chce dalej służyć Polsce i Polakom. – Dla mnie najważniejsze jest, by Polacy żyli godnie i spokojnie – mówił prezydent.

Nie tak samo

Autobus jest prawie taki sam, ale Polska się zmieniła od 2015 r. Zmieniło się też to, że gdy dudabus w silnej asyście wozów SOP wjeżdżał na łowicki rynek, od razu słychać było gwizdy kilkunastoosobowej grupy przeciwników z transparentami "WyPAD". I skandujących hasła dotyczące wulgarnego gestu posłanki Joanny Lichockiej. Po wiecu do skandujących wyszła szefowa kampanii, Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, by rozdać pączki. Atmosfera w porównaniu z podobnymi spotkaniami na rynkach w 2015 była bardziej napięta. Nie tylko zwolennicy przyszli na wiec prezydenta.

Łowicz to bastion PiS, miasto leży w okręgu, który powinien się zmobilizować, by prezydent wygrał wybory w maju. Obecność przeciwników Dudy dziwiła więc jego zwolenników, którzy sugerowali, że protestujący muszą być spoza miasta. W 2015 takie protesty były wyjątkiem od reguły. Teraz raczej będą regułą.

– Nie można drugim ludziom robić krzywdy poprzez słowa, wyzwiska, gwizdy. To zupełnie co innego niż spór polityczny. Można się dzielić poglądami, można atakować poglądy drugich ludzi, ale w tym wszystkim jest ważna kultura i to miałam na myśli, mówiąc o tym, żeby uważać na to, co się mówi. Bo słowa potrafią, tak jak śpiewał Czesław Niemen, ranić jak nóż – powiedziała w trakcie kampanijnego przystanku.

Szukanie powodów

– Chciałbym panu podziękować. Mam piątkę. Gdyby nie 500+, to moja córka by nie studiowała – klip z taką rozmową prezydenta z jednym z mieszkańców Łowicza promowali intensywnie w mediach społecznościowych sztabowcy Dudy.

Gwarancja kontynuacji programów społecznych to jeden z bardziej oczywistych przyczyn, które kampania prezydenta stawia jako powód do reelekcji. Inne dotyczą nowych programów, jak ten w sprawie 100 obwodnic (Łowicz ma z niego skorzystać). Prezydent akcentował też swoje wsparcie na rolnictwa, to że rozmawiał z premierem Morawieckim o funduszach unijnych i zapowiedział też spotkanie z komisarzem ds. rolnictwa Januszem Wojciechowskim.

Zderzenie ma być w tej kampanii proste: druga kadencja prezydenta to kontynuacja tego dobrego, co było w trakcie pierwszej kadencji. I zapowiedź kolejnych programów i rozwoju. – Opozycja w naszej narracji to tylko powrót do tego, co było – mówi nam jeden z polityków PiS.

Dudabus ma odwiedzić ok. 100 miejscowości w trakcie tej kampanii. Średnio raz w tygodniu ma wyjeżdżać w kampanijną trasę. Do wyborów mają się też odbywać wydarzenia tematyczne i przedstawienie elementów programu. Jednak najbliższe dni i tygodnie to będzie też proces „ucierania" się kampanii i wewnętrznej współpracy w sztabie.

W porównaniu z 2015 r. sztab bardzo się zmienił mimo udziału w nim np. Beaty Szydło, która wtedy była szefową, a teraz odpowiada za program. Bo prostego powrotu do 2015 nie ma. Z czego nasi rozmówcy zarówno w ścisłym sztabie, jak i poza nim zdają sobie sprawę. Pytanie, czy opowieść, którą snuje teraz prezydent, będzie równie skuteczna jak ta, która zapewniła mu zwycięstwo pięć lat temu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA