fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Bosak: Nie ma debat, bo sztaby PiS i PO się porozumiały

Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Nie mamy w Polsce absolutnie żadnej polityki integracji cudzoziemców. Ludzie, którzy tu przyjeżdżają, nie mają wsparcia w zakresie kursów języka polskiego - powiedział Krzysztof Bosak. Kandydat Konfederacji w wyborach prezydenckich ocenił, że ma szansę na osiągnięcie lepszego wyniku od Rafała Trzaskowskiego i drugą turę. Zdaniem Bosaka, sztaby PiS-u i Platformy uciekały od debat przedwyborczych w telewizjach komercyjnych.

- Wyborcy Krzysztofa Bosaka chcą Krzysztofa Bosaka w drugiej turze, nie chcą wyboru Duda-Trzaskowski, bo to kandydaci podobni do siebie, o podobnych biografiach, podobnych poglądach i przede wszystkim wywodzący się z partii, które toczą jałowy spór polityczny, który trzeba w całości odrzucić - powiedział kandydat Konfederacji. Jego zdaniem, należy przenieść model polityki na tematy "dużo istotniejsze niż to, który sztab z jakim tematem zastępczym w danym dniu kampanii wyskoczył".

"Pokonanie Rafała Trzaskowskiego - w zasięgu ręki"

Na uwagę, że ostatnie sondaże nie wskazują na to, by udało mu się wejść do drugiej tury, Krzysztof Bosak zauważył, iż dynamika zmian sondażowych od stycznia, kiedy zaczął swą kampanię, jest taka, że poparcie dla niego wzrosło ok. trzykrotnie, a Konfederacja notuje poparcie na poziomie trzeciej siły w polskiej polityce.

- Przypomnę, że w zeszłym roku również przed wyborami nikt nie dawał szans Konfederacji. Mówiono, że jak będzie wysoka frekwencja, nie wejdziemy (do Sejmu - red.), a weszliśmy - zaznaczył, prosząc o "optymizm i mobilizację w ostatnich dniach kampanii wyborczej".

- Myślę, że jest w zasięgu ręki pokonanie Rafała Trzaskowskiego, wejście do drugiej tury i rywalizowanie z prezydentem Andrzejem Dudą i pokazanie prawdziwej merytorycznej opozycji - stwierdził Bosak. - Polskie społeczeństwo jest przekorne, lubi zaskakiwać. Wierzę, że zaskoczy - dodał poseł Konfederacji, wskazując na wzrost zainteresowania jego kandydaturą na finiszu kampanii.

"Głoszę dokładnie te same poglądy od 20 lat"

Krzysztof Bosak oświadczył, że sztaby, szczególnie kandydatów uważanych za faworytów, boją się Konfederacji "jak diabeł święconej wody". - Przecież na antenie TVN albo w Polsacie nie ma debaty dlatego, że sztaby PiS-u i Platformy się porozumiały i od debat uciekały, zadowoliły się tylko pozorowaną debatą na antenie TVP - powiedział, wyrażając ubolewanie, że podczas bieżącej kampanii TVN odstąpiło od zorganizowania debaty.

- Wywodzę się z tradycji Ruchu Narodowego, zawsze była mi bliska myśl konserwatywna, katolicka, wolnorynkowe spojrzenie na gospodarkę. Głoszę dokładnie te same poglądy od 20 lat - mówił Bosak. - Nie jestem człowiekiem, który pod wpływem sondaży zmienia poglądy albo który pod wpływem wypadnięcia z polityki parlamentarnej zaraz gdzieś nerwowo chodzi i patrzy, gdzie się można zapisać - dodał.

"Powtarzamy błędy Zachodu"

Kandydat Konfederacji był też pytany o kwestię imigracji. - Wzywałem bardzo wiele razy rządu PiS-u, (...) żeby ujawnił swoją strategię polityki migracyjnej. Rząd PiS strategię swojej polityki migracyjnej utajnił, ministra, który się tym zajmował i który się wygadał, jakie są cele polityki PiS-u, zdymisjonował - mówił Bosak.

- Zwracam uwagę, że nie mamy w Polsce absolutnie żadnej polityki integracji cudzoziemców. Ludzie, którzy tu przyjeżdżają, nie mają wsparcia w zakresie kursów języka polskiego, nie ma dla nich żadnej wizji tego, jak mają w nasze społeczeństwo się wkomponować. Nie wróży to nic dobrego - podkreślił oceniając, że "jeżeli chodzi o dotychczasową politykę, powtarzamy błędy Zachodu".

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA