fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2019

Bazarek, Pistacje i Kolendra - cisza wyborcza na Twitterze

stock.adobe.com
Podobnie jak cztery lata temu w dniu głosowania w wyborach do Sejmu i Senatu na Twitterze pod hashtagiem #bazarek funkcjonowała giełda doniesień i plotek o sondażowych wynikach głosowania - zarówno w poszczególnych okręgach, jak i w skali całego kraju.

We wpisach dotyczących rzekomych przecieków z komisji wyborczych lub z badań IPSOS-u PiS był najczęściej określany jako Pistacje (choć zdarzały się też inne określenia - np. Pieprz i Sól); Koalicja Obywatelska funkcjonowała jako Kolendra, a Lewica - jako Lawenda (czasem też jako Pomidory lub Zlewy).

PSL z list którego startowali politycy Kukiz'15 funkcjonował jako Koniczyna, ale również jako Ciasteczka (od ang. cookies - podobnego w brzmieniu do nazwiska lidera Kukiz'15) albo nawet Ciastka o smaku Koniczyny. Czasem PSL pojawiał się też w doniesieniach z "bazarku" jako Koperek.

Jeśli chodzi o Konfederacje to występowała ona pod wieloma kryptonimami - Konfitury, Racja żywnościowa, Flagi Narodowe czy Bosaki (od nazwiska Krzysztofa Bosaka, jednego z liderów Ruchu narodowego wchodzącego w skład Konfederacji).

Wiele osób używając "zaszyfrowanych" w ten sposób nazw partii nie podawało rzekomych przecieków dotyczących wyników wyborów, lecz informowało pozostałych użytkowników na kogo oddali swój głos oni sami i ich bliscy.

Na Twitterze pojawiały się też wpisy w zawoalowany sposób zachęcające do głosowania na konkretne komitety.

Od północy 12 października aż do momentu zamknięcia lokali wyborczych 13 października na terenie całej Polski obowiązywała cisza wyborcza w związku z wyborami parlamentarnymi do Sejmu i Senatu.

Zgodnie z artykułem 104 Kodeksu wyborczego kampania wyborcza kończy się na 24 godziny przed dniem głosowania.

W czasie tzw. ciszy wyborczej, która następuje po zakończeniu kampanii wyborczej zakazane jest prowadzenie agitacji wyborczej, nie wolno zwoływać zgromadzeń, organizować pochodów i manifestacji, wygłaszać przemówień, ani rozpowszechniać materiałów wyborczych - pod groźbą grzywny.

W czasie ciszy wyborczej - w szczególności - zabronione jest podawanie do publicznej wiadomości wyników przedwyborczych badań (sondaży) opinii publicznej dotyczących przewidywanych zachowań wyborczych lub przewidywanych wyników wyborów, lub wyniki sondaży wyborczych przeprowadzanych w dniu głosowania. Za złamanie tego zakazu grozi grzywna od 500 tys. do miliona złotych.

Cisza wyborcza - co podkreśla PKW - obowiązuje również w internecie.

Jednak - jak pokazuje praktyka tzw. bazarku - przepis ten pozostaje martwą literą, na co zwracają uwagę sami internauci.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA