Zarząd Platformy spotkał się w piątek, aby zatwierdzić listy kandydatów partii na jesienne wybory. Ich skład został wstępnie przyjęty na początku sierpnia, ale zarząd chciał jeszcze wprowadzić korekty. Ponieważ jednak listy są efektem długich wewnętrznych sporów, władze partii postanowiły nie rozdrapywać ran na nowo i w większości zaaprobowały kandydatów. Korekty są drobne, a żadna nie dotyczy pierwszych trzech miejsc w okręgach. Przy obecnych notowaniach PO większość jej posłów wejdzie do Sejmu właśnie z kilku czołowych miejsc.
Aktualna pozostała też podstawowa zasada przyjęta przez premier Ewę Kopacz przy układaniu list. Ponieważ szefowa PO nie była w stanie usunąć wszystkich polityków PO zamieszanych w skandale – głównie w aferę taśmową – to przesunęła ich z pierwszych miejsc na drugie. To oznacza, że większość i tak ma szanse powrócić jesienią do parlamentu (Cezary Grabarczyk, Tomasz Tomczykiewicz, Stanisław Gawłowski czy Jacek Protasiewicz).