fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory do PE

Szydło, Kaczyński i Morawiecki – triumwirat na wybory europejskie

Beata Szydło, Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki – to triumwirat na wybory europejskie
Reporter, Stefan Maszewski
Prezes Kaczyński, premier Morawiecki i wicepremier Szydło mają być twarzami kampanii do PE, ale to szef PiS zdecyduje o rekonstrukcji rządu.

W obozie władzy trwa poważna dyskusja co do skali i tempa zmian w rządzie związanych z wyborami do Parlamentu Europejskiego oraz z obecną sytuacją polityczną. Jak wynika z naszych rozmów, są dwie główne możliwości: szybka i bardzo szeroka rekonstrukcja jeszcze przed wyborami w maju albo przeprowadzenie zmian stopniowo.

Pierwotnie zmiany miały się dokonać w czerwcu, by stać się jednocześnie punktem startowym przed wyborami do Sejmu. Teraz sytuacja się zmieniła. Jak twierdzą nasi rozmówcy, ostateczna decyzja co do wyboru scenariusza jeszcze nie zapadła, chociaż bliżej jest do wariantu szerokiej rekonstrukcji. Na dyskusję o rekonstrukcji nakłada się rekonfiguracja układu sił w samym obozie władzy. – To jest kampania, której ton i tematy niemal wyłącznie nadaje Jarosław Kaczyński. W wyborach samorządowych było inaczej – mówi nam rozmówca z PiS, dobrze znający wewnętrzne układy. To prezes PiS w trakcie konwencji zaprezentował „piątkę", to Kaczyński podjął i wcielił w życie decyzje o pojawieniu się tematu LGBT w retoryce PiS. – To było bardzo precyzyjne, ale nie pozbawione ryzyka – z taką oceną można spotkać się w partii. W trakcie ubiegłotygodniowej konwencji PiS we Wrocławiu tylko Kaczyński zabrał głos, chociaż wbrew niektórym informacjom scenariusz tamtej konwencji został ustalony dużo wcześniej.

Prezes osobiście

– To nie jest tak, że pozycja Morawieckiego osłabła. Kaczyński jest nadal z niego bardzo zadowolony, zwłaszcza jeśli chodzi o zarządzanie i wcielanie w życie pomysłów oraz sprawy międzynarodowe jak brexit. Rola premiera po prostu się zmieniła w stosunku do tego, jak wyglądała w kampanii samorządowej – tłumaczy nasz rozmówca.

Wpływ na to ma również to, że w ubiegłym roku prezesa PiS mocno absorbowały sprawy zdrowotne. Teraz z drugiej operacji kolana zrezygnowano, a Kaczyński w pełni zajmuje się partią i kampanią.

I to Kaczyński w porozumieniu z premierem Morawieckim zdecyduje, który scenariusz wybrać. W wariancie pierwszym dochodzi do rezygnacji wszystkich startujących do PE ministrów. I to jeszcze na początku kwietnia. To miałoby być mocne uderzenie, które zmieniłoby dynamikę kampanii do PE. Bo w obecnym tempie nawet takie pomysły jak „piątka Morawieckiego" wypalają się w mediach bardzo szybko, chociaż ich efekty będą odczuwalne przez cały wyborczy rok. W tym wariancie z rządu mogłaby też – niejako przy okazji – odejść minister finansów. Zdaniem niektórych naszych rozmówców jej pożegnanie z rządem jest już przesądzone, a w zasadzie jedyne, co pozostaje, to scenariusz jej odejścia.

Drugi wariant to stopniowe zmiany w rządzie. Pierwszym i najbardziej zapalnym punktem jest sytuacja w oświacie. Dlatego jako pierwsza z rządem miałaby pożegnać się minister Zalewska. Politycy opozycji są przekonani, że pozostawienie minister w rządzie będzie gigantycznym problemem dla PiS pod koniec kampanii. W tym scenariuszu nie byłoby „mocnego uderzenia", a zmiany przeprowadzono by stopniowo. Niektórzy nasi rozmówcy z PiS wątpią jednak, że taka rekonstrukcja nastąpi przed 26 maja.

Premier i zastępca

Premier Morawiecki wiele zyskał od czasu, gdy objął swoją funkcję. Udało mu się między innymi dobrze poznać struktury i ludzi w partii dzięki kampanii samorządowej, co będzie procentowało na przyszłość. Nie jest już osobą nieznaną w PiS. Wprowadził też korporacyjny sposób zarządzania w rządzie. – Najważniejsze sprawy załatwia Morawiecki z Kaczyńskim. Ministrowie działają w pewnej hierarchii. Czasy, gdy w razie konfliktów rozwiązywali problemy na Nowogrodzkiej, z pominięciem premier Szydło minęły – mówi osoba z KPRM. Kaczyński ma to doceniać. Przez ostatni rok Kancelaria mocno też rozbudowała swoją obecność i zasięg w mediach społecznościowych, co ma wpływ na postrzeganie premiera zwłaszcza wśród elektoratu PiS.

Była premier jako „społeczna twarz PiS" kojarzona z wdrożeniem kluczowych programów społecznych ma pełnić bardzo istotną rolę w kampanii. Ona kandyduje i ma zdobyć maksymalny możliwy wynik w Małopolsce. Dobry efekt ma przynieść też postawienie Szydło jako twarzy rządu w negocjacjach ze związkowcami. W ten sposób PiS politycznie chce też odbić argument, że Szydło nie robi nic w związku z zajmowanym stanowiskiem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA