fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory do PE

Zandberg: Schetyna kręci w sprawie kobiet na listach

Fotorzepa/ Krzysztof Lokaj
- Na listach Koalicji Europejskiej skutecznie zawalczymy o parytet: 50 procent kobiet, 50 procent mężczyzn - zapowiedział w Dzień Kobiet Grzegorz Schetyna, przewodniczący PO. - Na waszej liście jest mniej kobiecych jedynek niż w PiS-ie - odpowiedział mu Adrian Zandberg z partii Razem.

Koalicja Europejska w przeciwieństwie do Zjednoczonej Prawicy nie ujawniła jeszcze list wyborczych do Parlamentu Europejskiego, ani nawet ich czołówek. Czas na zgłaszanie kandydatów w PO upływa 10 marca. W podobnym terminie mają to zrobić inne partie koalicyjne. Rada Krajowa PO ma zatwierdzić listy w drugiej połowie miesiąca.

Układanka, którą ma przed sobą Grzegorz Schetyna i inni liderzy Koalicji Europejskiej, jest jednak wyjątkowo trudna - pisał w "Rzeczpospolitej" Michał Kolanko. Po Brukseli i Warszawie nieoficjalna lista „jedynek” do PE. Podział to trzy dla PSL, trzy dla SLD (to budzi w Platformie w Brukseli szczególnie dużo emocji) i reszta dla PO. Według tych nieoficjalnych doniesień na "jedynki" mogą liczyć m.in. Róża Thun (w Krakowie), Henryka Bochniarz (na Podlasiu) i Janina Ochojska (na Dolnym Śląsku). Możliwy jest też start z pierwszego miejsca byłej premier Ewy Kopacz.

W piątek Grzegorz Schetyna i szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer zapowiedzieli, że na listach Koalicji Europejskiej obowiązywać będzie parytet płci. "Skutecznie zawalczymy o parytet: 50 procent kobiet, 50 procent mężczyzn" - zapowiedział na Twitterze ten pierwszy, dołączając wideo z życzeniami z okazji Dnia Kobiet. To samo zapowiedziała Lubnauer, podczas konferencji prasowej liderów Koalicji Europejskiej, informującej o złożeniu dokumentów rejestracyjnych KE w Państwowej Komisji Wyborczej. Szefowa Nowoczesnej oceniła, że "demokracja bez kobiet to półdemokracja".

"Po co Pan kręci w sprawie kobiet na listach? I to w Dzień Kobiet! Na waszej liście jest mniej kobiecych jedynek niż w PiS-ie" - skontrował na Twitterze Adrian Zandberg. "Uczciwa równość to równa liczba kobiet i mężczyzn na jedynkach. Tak będzie na liście Lewica Razem. To powinna być oczywistość" - dodał polityk Razem.

Arkadiusz Myrcha z PO w odpowiedzi Zandbergowi stwierdził, iż "warto zwrócić uwagę na fakt, że z list Koalicji Europejskiej o mandaty walczą nie tylko osoby z pierwszych miejsc". "Parytet 50/50 to jest historyczne wydarzenie. My mówimy o 65 kobietach na listach! Może spróbujecie się chociaż zbliżyć do takiego wyniku?" - spytał polityk Platformy.

Zandberg odpowiadając posłowi PO przypomniał, że Razem zawsze wystawia "listy z parytetem i z suwakiem". "Więc nie, to że macie mniej kobiecych jedynek niż PiS, to nie jest »historyczne wydarzenie«" - skomentował.

PiS na listach wyborczych do Parlamentu Europejskiego umieścił pięć kobiet (Annę Fotygę, Elżbietę Kruk, Beatę Szydło, Jadwigę Wiśniewską i Annę Zalewską) i ośmiu mężczyzn. Również pięć kobiet jest na drugich miejscach (Maria Koc, Joanna Kopcińska, Andżelika Możdżanowska, Beata Mazurek i Beata Kempa). W dwóch okręgach - lubelskim i dolnośląsko-opolskim - kobiety będą miały oba pierwsze miejsca.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA