fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojsko

Niewielu chętnych do służby w polskiej armii

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
MON robi wszystko, aby przyciągnąć ludzi do wojska, bo wakatów jest zbyt dużo.

Ostatni pomysł resortu obrony jest następujący: żołnierze nie będą musieli ukończyć 55 lat, aby przejść na emeryturę. Wystarczy jedynie 25 lat służby.

– Tak jak zapowiadałem, póki jestem ministrem obrony narodowej, system emerytalny w wojsku może się zmienić tylko na lepsze – stwierdził szef MON Mariusz Błaszczak.

To kolejna zachęta dla tych, którzy chcą założyć mundur. Wcześniej MON rozpoczął akcję "Zostań żołnierzem Rzeczypospolitej", która polega na tym, że zimą w górach, a latem nad morzem pojawiły się tzw. wojskowe zespoły mobilne, aby werbować chętnych do wojska.

Zachęty kierowane są też do studentów, którzy w ramach Legii Akademickiej w trakcie nauki mogą zaliczyć podstawową służbę wojskową. W tym roku MON podniósł też pensje żołnierzom oraz cywilom. Z danych resortu obrony wynika, że średnia pensja żołnierzy wynosi teraz 5530 zł brutto.

MON liczy, że kampania „Zostań żołnierzem Rzeczypospolitej" spowoduje wzrost liczby chętnych, głównie zainteresowanych służbą w wojskach terytorialnych, ale też formowanej właśnie na wschodzie kraju Żelaznej Dywizji oraz tworzonych Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni.

Ponad 5 tys. wakatów

Okazuje się, że ciągle głównym motorem tych działań są braki kadrowe w wojsku. Doskonale obnażył je ostatni raport Najwyższej Izby Kontroli, która zbadała wykonanie budżetu w 2018 r. w części „obrona narodowa".

Wynika z niego, że „przeciętne zatrudnienie w przeliczeniu na pełne etaty w 2018 r. wyniosło 147 259 osób" (dane nie obejmują Służby Wywiadu Wojskowego). Wprawdzie zatrudnienie było wyższe w porównaniu z końcem 2017 r. o 3907 osób, czyli o 2,7 proc., ale to i tak za mało w stosunku do oczekiwań MON.

Liczba ta obejmuje zarówno żołnierzy zawodowych, jak i pracowników cywilnych resortu obrony. Na koniec 2018 r. zatrudnionych było 104 946 żołnierzy zawodowych. NIK dodaje, że nieobsadzonych pozostało aż 5688 stanowisk. Nie lepiej wygląda zatrudnienie pracowników cywilnych wojska.

W 2018 r. limit „zatrudnienia bazowego z 46 286 został zwiększony do 46 394 stanowisk". „Średnioroczny stan zatrudnienia wynosił 44 098, a faktyczne zatrudnienie pracowników wojska na koniec 2018 r. wynosiło 43 929 osób" – podaje NIK.

Nie lepiej wyglądała rekrutacja do Wojsk Obrony Terytorialnej. „Średnioroczny limit powołań żołnierzy do terytorialnej służby wojskowej ustalony na 2018 r. wynosił 17 142. W 2018 r. powołano do pełnienia TSW 10 525 ochotników, a zwolniono ze służby 2368 żołnierzy". Formacja ta liczyła pod koniec roku 14 010 osób, teraz dowództwo WOT podaje, że ma już ponad 20 tys. żołnierzy.

NIK zwraca uwagę, że wzrasta w tych wojskach liczba żołnierzy zawodowych. Na koniec 2018 r. służbę pełniło 2910 zawodowych wojskowych, co oznaczało wzrost ich liczby o 1433 w porównaniu ze stanem na koniec 2017 r.

Jednocześnie spada liczba wojskowych w Narodowych Siłach Rezerwowych (NSR). Na koniec roku służyło w NSR 4106 żołnierzy – o 1153 mniej niż na koniec 2017 r.

To wynika z założeń Strategicznego Przeglądu Obronnego, który przewiduje stopniową likwidację NSR do końca 2022 r.

Kiedy armia większa?

Szef resortu obrony Mariusz Błaszczak zakłada, że wojsko przyjmie w tym roku w swoje szeregi ok. 10 tys. nowych żołnierzy. Jego resort optymistycznie zakłada, że liczba żołnierzy wzrośnie do około 110 tys. Przypomnijmy jednak, że Błaszczak obiecuje, że w przyszłości wojsko ma liczyć w sumie 200 tys. żołnierzy, w tym 150 tys. zawodowych. Nie wiadomo jednak, kiedy ten stan zostanie osiągnięty.

Dlaczego armia ma problemy z naborem? Zdaniem posła Pawła Szramki z klubu Kukiz'15, byłego żołnierza zawodowego, wynika to z utrudnionego awansu zawodowego w samym wojsku. – Awans z szeregowego na podoficera, a następnie oficera jest bardzo trudny – mówi poseł Szramka.

Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej, zwraca uwagę, że tak naprawdę nie wiemy, ilu żołnierzy powinniśmy posiadać, „bowiem nie mamy strategii obronnej". Jego zdaniem oparcie naboru tylko na zachęcaniu do służby ochotników – wyczerpuje się. Przypomina, że niektóre kraje powróciły do poboru np. Szwecja.

– W naszej konstytucji ciągle jest przepis o obowiązku obrony ojczyzny – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA