fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojna w Syrii

Ta operacja wyprowadziła Rosję z izolacji

AFP
Rozmowa z Aleksandrem Golcem, rosyjskim analitykiem wojskowym

Rzeczpospolita: Jak pan ocenia dotychczasowe wyniki rosyjskiej operacji w Syrii?

Aleksandr Golc: Operacja miała konkretne cele polityczne i te zostały osiągnięte. Dzięki temu Rosja wyszła z izolacji międzynarodowej. Jeszcze rok temu prezydent USA mówił, że Waszyngton konsekwentnie realizuje politykę izolacji Rosji, która łamiąc prawo międzynarodowe, anektowała Krym. Dziś nikt już o tym nie wspomina. To było głównym celem rosyjskiej operacji w Syrii. Od samego początku było wiadomo, że z kolei jej cele militarne nie mają szans realizacji.

Czyżby rosyjskie lotnictwo nie było skuteczne?

Samoloty to za mało. Jeżeli wierzyć informacjom, według których na terenie Syrii działa ponad 100 tys. terrorystów, potrzebna jest co najmniej 300-tysięczna armia, by rozwiązać ten problem. Nie pomogłaby nawet ewentualna rosyjska operacja lądowa w tym kraju. Żadna z operacji, które rosyjska armia prowadziła w ciągu ostatnich 60 lat, nie zakończyła się powodzeniem. Wysłanie żołnierzy do Syrii oznaczałoby dla Rosji drugi Afganistan.

Ostatnio Władimir Putin zapewniał, że taka operacja nie jest możliwa...

Nie można jednak tego wykluczyć, mimo że Kreml bardzo tego nie chce. Wyobraźmy sobie, że jakaś grupa terrorystyczna albo syryjska opozycja przeprowadzi atak na rosyjską bazę lotniczą w Syrii. Przecież obecnie walki trwają zaledwie 50 km od tego miejsca. Załóżmy, że atak będzie na tyle silny, że rosyjscy żołnierze chroniący bazę nie dadzą sobie rady. Co w tej sytuacji zrobi Moskwa: wycofa się i powie, że operacja się nie udała czy wyśle tam jednostki desantowe? Rosja może łatwo dać się wciągnąć w tę wojnę.

Wiadomo, że w wojnie tej uczestniczą rosyjskie prywatne organizacje wojskowe. Czy Kreml może o tym nie wiedzieć?

Obserwowaliśmy podobny mechanizm, kiedy tak zwanych ochotników wysyłano do Donbasu. Syria jest jednak zupełnie innym polem walki i potrzebni tam zupełnie inni ludzie. Wszelkiego rodzaju informacje na temat działalności tych organizacji są w Rosji tematem tabu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA