Reklama

Jan Maciejewski: Twarze i rzeczy

Nawet w tej chwili leży obok mnie. Cierpliwie, w tym samym miejscu od kilku dni. W zielonym, jak przystało na kusiciela, pokrowcu. Czytnik e-booków, prezent podarowany przez żonę na 29. urodziny. W samą porę. Stanisław Barańczak miał chyba rację w eseju „Życie zaczyna się po trzydziestce?", że początek czwartej dekady życia jest chwilą, w której młodzieńcza miłość do słowa drukowanego coraz częściej zderza się z niewesołą realnością metrażu. Że to wtedy zaczyna się czas pierwszych rozliczeń i rozstań.
Jan Maciejewski: Twarze i rzeczy

Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński

Reklama

Zanim zaczną się te z ludźmi, a na końcu ze światem, powinny przyjść te z własnymi planami i marzeniami. A więc z rzeczami, które je więziły i rozbudzały. Czas robienia porządków, dookoła i w środku. Nawet jeżeli nie starczy sił i nerwów, żeby dokonać na książkach eutanazji – ostatecznie wyrzucić je ze swojego życia, sprzedać i rozdać, to zostaje zawsze dom spokojnej starości – wciśnięcie ich do drugiego rzędu, w cień ważniejszych zadań. Sprawienie, że staną się niewidoczne, ale i nie do końca znikną.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama