fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Urzędnicy

Pandemia nie oznacza bezczynności urzędnika - wyrok WSA

Bezczynność urzędnika
Adobe Stock
Zawieszenie terminów przez Covid-19, sytuacja wywołana epidemią i problemy kadrowe urzędu nie usprawiedliwiają braku działania fiskusa przez 148 dni.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim uwzględnił skargę uniwersytetu, który spierał się z samorządowym fiskusem o zwolnienie podatkowe. Z wyroku wynika, że nawet w szalejącej pandemii i przy zawieszeniu biegu terminów urzędnicy nie mogą siedzieć z założonymi rękami.

Sprawa zaczęła się na długo przed koronawirusem. Uniwersytet wniosek o interpretację do prezydenta miasta złożył na początku maja 2019 r. Chodziło o zwolnienie z podatku od nieruchomości.

W lipcu 2019 r. fiskus ją wydał, ale ponieważ okazała się nie po myśli uczelni, sprawa trafiła na wokandę. Pod koniec 2019 r. WSA ją skasował. Urzędnicy mięli sprawdzić, czy uniwersytet prowadzi działalność. Sprawa wróciła do nich na początku stycznia 2020 r. Jeszcze w lutym wezwali uczelnię do usunięcia braków formalnych wniosku, na co jej pełnomocnik szybko zareagował. A potem w sprawie zapadła cisza. Druga, niekorzystna dla uniwersytetu interpretacja została wydana dopiero w lipcu.

Uczelnia znów ją zaskarżyła. Tym razem zarzuciła m.in., że została wydana z przekroczeniem trzymiesięcznego terminu. Urzędnicy bronili się, że przedłużenie jest związane z koronawirusem. Stan epidemii nie ustał ani związane z nim ograniczenia w pracy urzędu miasta. Dlatego przedłużony okres wydania interpretacji wynikał z przyczyn niezależnych.

WSA znów nie przyznał racji urzędnikom. Przypomniał, że interpretację indywidualną wydaje się nie później niż w terminie trzech miesięcy od otrzymania wniosku. Regulacja ta nie tylko zakreśla ostateczny termin, ale wskazuje, że akt ten ma być wydany bez zbędnej zwłoki. Fiskus nie może zatem odkładać wykonania czynności urzędowych bez wyraźnego powodu.

Sąd potwierdził, że termin został zawieszony z mocy prawa w związku z pandemią Covid-19, na 71 dni, tj. od 31 marca 2020 r. do 16 maja 2020 r. Ostateczny termin na wydanie interpretacji w spornej sprawie został więc przesunięty o łącznie 81 dni, tj. do 10 lipca 2020 r. Zaskarżoną interpretację jednak wydano po tej dacie. Tymczasem, jak podkreślił WSA, przekroczenie terminu oznacza dla organu utratę możliwości zajęcia merytorycznego stanowiska i uzyskanie przez podatnika tzw. milczącej interpretacji.

Sądu nie przekonał argument, że przez pandemię przedłużony okres wydania interpretacji wynikał z przyczyn niezależnych od organu. Pierwsza i jedyna czynność, tj. wezwanie do uzupełnienia braków, została dokonana w 21 dni. Sąd wytknął urzędnikom, że po odpowiedzi uczelni przez 148 dni nie zrobili nic. I owszem, ustawowe zawieszenie biegu terminów procesowych w związku z Covid-19 miało m.in. pozwolić stronom oraz organom uniknąć negatywnych konsekwencji ich przekroczenia.

Niemniej ten czas w spornej sprawie nie został należycie wykorzystany, a fiskus pomimo zawieszenia mógł wydać interpretację. Zdaniem sądu trudno uznać, że brak działania przez 148 dni może zostać usprawiedliwiony brakami kadrowymi.

Wyrok nie jest prawomocny.

Sygnatura akt: I SA/Go 364/20

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA