fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Coraz szerszy strumień pieniędzy popłynie do PPK

pexels.com
Na same dopłaty państwa do oszczędności pracowników zaplanowano 420 mln zł w projekcie budżetu państwa na 2020 rok. Jeszcze większe kwoty odłożą sami pracownicy i ich pracodawcy.

Program pracowniczych planów kapitałowych cały czas jeszcze się rozkręca. Na konta jego uczestników pieniądze płyną jednak coraz szerszym strumieniem. Odkładają je sami pracownicy i ich pracodawcy. Pierwsze wpłaty przekazał już także budżet państwa. Zapytaliśmy Ministerstwo Finansów, po jakim czasie od przystąpienia do PPK na konto pracownika trafi wpłata powitalna i komu przysługuje.

Czytaj także: Część firm zignorowała PPK. Będą się tłumaczyć

Pieniądze od państwa

„Wpłata powitalna w wysokości 250 zł przekazywana jest uczestnikowi PPK w terminie 30 dni po zakończeniu kwartału przez ministra właściwego do spraw pracy za pośrednictwem Polskiego Funduszu Rozwoju" – odpowiedział resort. „Uprawnienie do wpłaty powitalnej przysługuje uczestnikowi PPK, w imieniu i na rzecz którego zawarto w tym kwartale lub w kwartale poprzednim umowę o prowadzenie PPK i który przez co najmniej trzy pełne miesiące jest uczestnikiem PPK, jeżeli za miesiące te dokonano na ten rachunek wpłat podstawowych finansowanych przez uczestnika PPK" – dodał.

Co roku państwo będzie też dokładać do oszczędności uczestników programu 240 zł. „Uczestnikowi PPK przysługuje dopłata roczna w wysokości 240 zł, jeżeli kwota wpłat podstawowych i dodatkowych finansowanych przez podmiot zatrudniający oraz uczestnika w danym roku kalendarzowym jest równa co najmniej kwocie wpłat podstawowych należnych od kwoty stanowiącej sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w tym roku. Dopłatę roczną otrzymują zatem uczestnicy PPK, których wpłaty podstawowe i dodatkowe, finansowane przez nich samych i przez pracodawcę, w danym roku wynoszą co najmniej 3,5 proc. sześciokrotności minimalnego wynagrodzenia w roku, za który dopłata jest należna" – to znowu wyjaśnienie Ministerstwa Finansów. W 2019 r. dawało to kwotę 472,5 zł. Osoby o niższych dochodach, których wpłaty podstawowe są niższe niż 2 proc., muszą zgromadzić co najmniej 25 proc. tej kwoty.

W projekcie budżetu na 2020 r. na wydatki Funduszu Pracy na pracownicze plany kapitałowe zaplanowano 420 mln zł. W kolejnych latach ta kwota będzie rosnąć wraz z tym, jak do PPK przystępować będą kolejni pracownicy.

Czytaj także: Jakie spółki kupują fundusze od PPK

Pieniądze już płyną

Z danych PFR wynika, że 30 stycznia wpłata powitalna została przekazana na konta pierwszych 1180 członków PPK. W sumie było to 295 tys. zł. Kolejne przekazanie wpłaty powitalnej nastąpi 30 kwietnia. Pieniądze pójdą wtedy na konta PPK pozostałych uczestników pierwszego etapu programu. Objął on największe firmy, które zatrudniają co najmniej 250 osób. To w sumie 3,3 mln osób. Na udział w PPK zdecydowało się 39 proc. z nich. 31 października wpłata powitalna wpłynie na konta pracowników, którzy przystąpią do tego programu w drugim etapie. Ruszył on z początkiem stycznia i obejmuje średnie firmy, które zatrudniają od 50 do 249 pracowników. To w sumie 2 mln osób. PFR przewiduje, że wpłaty powitalne pochłoną w tym roku 400 mln zł z budżetu państwa.

To nie wszystko. Jest jeszcze dopłata roczna w wysokości 250 zł. Ta zostanie po raz pierwszy wypłacona 31 marca. Na konta 145 tys. pracowników trafi wtedy 34,8 mln zł.

Z danych PFR wynika też, że poziom aktywów zgromadzonych w PPK na koniec stycznia sięgnął 275,3 mln zł. Polski Fundusz Rozwoju szacuje, że na koniec kwietnia kwota ta podskoczy do 1,1 mld zł. 42 proc. z tego pochodzić będzie z wpłat uczestników PPK, 32 proc. od pracodawców, a 26 proc. z dopłat od państwa. Na koniec roku aktywa zgromadzone w programie mają sięgnąć 3 mld zł.

PFR policzył też, że w przypadku pracownika z pensją brutto w wysokości 5500 zł miesięcznie, który będzie oszczędzać w PPK przez 25 lat, dopłaty od pracodawcy i państwa sięgną łącznie 61 800 zł. Wraz z tym, co sam będzie odkładał, da to 127 675 zł oszczędności. PFR założył przy tym, że roczna stopa zwrotu z oszczędności wyniesie w tym czasie 5 proc. Przyjął też, że zarówno pracownik, jak i pracodawca będą odkładać w programie składki w podstawowej wysokości. Gdyby zdecydowali się na wyższe wpłaty, wtedy oczywiście zgromadzone oszczędności byłyby wyższe.

Giełda i tak zyska

To kwoty znacząco niższe, niż szacowano przed startem programu. A to dlatego, że na udział w nim zdecydowało się na razie mniej pracowników, niż zakładano. Zdaniem analityków giełda papierów wartościowych, która liczyła na poważny zastrzyk pieniędzy z PPK, i tak jednak na tym zyska. Oceniają, że alokacja aktywów PPK w polskie akcje wyniesie około 40 proc., co przy kwotach, o których mówi teraz PFR, dałoby 440 mln zł inwestycji w polskie akcje do końca kwietnia i około 1,2 mld zł do końca roku. Rząd i giełda przewidywały, że w 2020 r. do PPK może napłynąć blisko 9 mld zł, z czego w polskie akcje miałoby być zainwestowane 2,7 mld zł. Szacunki te zakładały jednak, że do programu przystąpi połowa uprawnionych do tego pracowników.

– Te 3 mld zł, o których mówimy, to pieniądze tylko z pierwszego etapu. Nadal zakładam, że po wdrożeniu wszystkich etapów rocznie będzie to ponad 10 mld zł napływu nowych oszczędności – uspokaja nas też Paweł Borys, prezes PFR. – Po wdrożeniu PPK i przekształceniu OFE Polska stanie się realnie głównym centrum finansowym Europy Środkowej i Wschodniej, ponieważ będziemy mieli największą bazę długoterminowych inwestorów w regionie. Te ponad 10 mld zł z PPK, a liczę, że z czasem będzie to bliżej 12–15 mld zł, to bardzo znaczący bodziec do wzmocnienia polskiego sektora finansowego, GPW i bazy finansowania sektora przedsiębiorstw. Dlatego dane o skali aktywów interpretuję pozytywnie – dodaje.

O co chodzi z programem PPK

PPK mają nas zachęcić do dodatkowego oszczędzania na emerytury.

Pierwsze PPK ruszyły w połowie zeszłego roku w największych firmach, które zatrudniają co najmniej 250 osób. Pracownicy odkładają co miesiąc od 2 proc. do 4 proc. swojej pensji brutto. Pracodawca dokłada im do tego od 1,5 do 4 proc. pensji. Osoby z niskim zarobkami zamiast 2 proc. odkładać będą 0,5 proc. pensji. Swoje trzy grosze dorzuca też państwo. Oszczędzającemu przekazuje na konto w PPK 250 zł opłaty powitalnej oraz dodatkowo co roku 240 zł. Do zarządzania pieniędzmi odkładanymi w PPK dopuszczono 20 instytucji finansowych. Zainwestują je w obligacje i akcje, także za granicą. Stopniowo do programu dołączać będą pozostałe firmy i instytucje. Automatycznie zostaną do nich zapisani wszyscy pracownicy. Każdy może jednak zrezygnować z udziału w PPK .

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA