fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Duże firmy uciekają od PPK. Pracownicy się ich boją

AdobeStock
Pracownicy dużych firm, które jako pierwsze miały zdecydować o przystąpieniu do Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK), nie do końca ufają nowemu programowi oszczędzania na emeryturę. Część z nich wolała przystąpić do Pracowniczych Programów Emerytalnych (PPE), aby uniknąć zakładania u siebie PPK - informuje Business Insider Polska.

Jak wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego, obecnie działa 1899 samodzielnych i międzyzakładowych PPE, z czego aż 699 założono w tym roku. Wśród firm, które do programów przystąpiły, są m.in. Mastercard Europe, PKO Faktoring, Orange Energia, DHL Global Forwarding, BNP Paribas Securites Services czy General Electric. Sporo firm postanowiło też przystąpić do PPE w formie funduszy inwestycyjnych. Działa ich dziś 701, a od końca ubiegłego roku przybyło ich 119.

PPK z kolei wybrało zaledwie 39 proc. dużych firm, które w tym roku miało podjąć decyzję o przystąpieniu do planów. Biorąc pod uwagę, że rząd liczył na akces 75 proc., to porażka.

- Z pewnością osoby odpowiedzialne za kierowanie firmami dokonują analizy prawnej i ekonomicznej wyboru formy zabezpieczenia emerytalnego dla swoich pracowników – ocenia Małgorzata Rusewicz, wiceprezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami. - W moim przekonaniu jest to ich obowiązkiem, który może być oceniany w kontekście należytej staranności - zaznacza.

W ocenie Stanisława Gomułki, głównego ekonomisty BCC, są trzy przyczyny, dla których pracownicy wolą PPE.

Po pierwsze ograniczone zaufanie do funduszu tworzonego przez państwo. – Wpływ ma to, co stało się ze środkami OFE za czasów drugiego rządu Tuska i niepewność, czy istotnie te środki będą inwestowane bez wpływu polityków – wylicza profesor. – Niepewność potęguje informacja podana przez premiera Morawieckiego, że potrzebna byłaby zmiana konstytucji, aby te środki były na pewno prywatnymi – dodaje ekonomista.

Drugą przyczyną jest ograniczone zaufanie obywateli do wszelkich instytucji i funduszy, które nie znajdują się pod ich bezpośrednia kontrolą. - W tej sytuacji wielu woli inwestować indywidualnie – uważa Stanisław Gomułka.

Trzecim powodem wreszcie jest fakt, że na to wszystko nakłada się ograniczona racjonalność, która zmniejsza zainteresowanie swoimi sytuacjami materialnym za wiele lat. Liczy się przede wszystkim sławetne "tu i teraz" - pisze Business Insider Polska.

Źródło: Business Insider Polska
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA