fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Nie za każdy wypadek w sklepie należy się odszkodowanie - wyrok

123RF
Poza szerokim spektrum sytuacji, w których prowadzący przedsiębiorstwo odpowiada na zasadzie ryzyka za szkodę, pozostają jeszcze zdarzenia będące po prostu nieszczęśliwymi wypadkami.

Podczas zakupów w sklepie popularnej sieci Hanna O. sięgała po ułożone na najwyższej półce ciasteczka. Gdy je wyciągnęła, inne opakowania ciasteczek zaczęły spadać. Kobieta chcąc umieścić je na miejscu, z którego się zsunęły, wspięła się na palce wyciągając rękę. W tym momencie straciła równowagę i upadła na lewe biodro i lewą rękę.

Po chwili podszedł do niej pracownik ochrony sklepu i zaproponował pomoc, przyniósł krzesło, na którym kobieta mogła usiąść. Następnie na miejsce przybył kierownik sklepu, który zaproponował wezwanie pogotowia ratunkowego. Hanna O. odmówiła. Poprosiła jednak o użyczenie telefonu komórkowego i skontaktowała się ze swoją siostrą. Ostatecznie podjęto jednak decyzję o wezwaniu karetki pogotowia.

W wyniku upadku klientka sklepu doznała m.in. złamania przezkrętażowego kości udowej i złamania wyrostka łokciowego, które wymagały leczenia operacyjnego.

Bez związku z ruchem przedsiębiorstwa

Kobieta uznała, że powodem jej upadku była śliskość podłogi i utrudniony dostęp do produktów. Postanowiła wystąpić na drogę sądową. Najpierw domagała się 10 tys. zł, a następnie rozszerzyła powództwo do kwoty 100 tys. zł. Zadośćuczynienie miało stanowić rekompensatę za cierpienia związane z leczeniem i rehabilitacją oraz doznanym trwałym uszczerbkiem na zdrowiu.

Właściciel sieci sklepu chciał oddalenia powództwa w całości. Podniósł, iż nie ma podstaw do przypisania odpowiedzialności na zasadzie ryzyka, gdyż zdarzenie będące podstawą faktyczną żądania powódki pozostaje bez związku z ruchem przedsiębiorstwa, jakim jest sklep. Ponadto, w ocenie pozwanej spółki, całkowitą odpowiedzialność za szkodę ponosi powódka, która wiedząc, że ma kłopoty z biodrem (co miała oświadczyć pracownikowi sklepu) sięgnęła po towar znajdujący się poza jej zasięgiem.

Sama nie wie co się stało

Sąd Okręgowy w Łodzi oddalił powództwo z powodu nie wykazania adekwatnego związku przyczynowego między ruchem przedsiębiorstwa pozwanej spółki a doznanym przez klientkę uszczerbkiem na zdrowiu.

Sąd wskazał, że podstawę odpowiedzialności, jaką należało rozważać w sprawie stanowił art. 435 k.c. zgodnie, z którym prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności.

W przekonaniu sądu sklepy prowadzone przez pozwaną spółkę to przedsiębiorstwa wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody w rozumieniu wskazanego przepisu. Do ich funkcjonowania, to jest prowadzenia działalności handlowej na dużą skalę, konieczne jest korzystanie z wielu urządzeń wprawianych w ruch za pomocą sił przyrody i to nie tylko takich jak taśmy przesuwne, monitoring, czy system kas, ale także wózków – podnośników, jeżdżących maszyn czyszczących i innych, stwarzających większe ryzyko niż urządzenia elektryczne wykorzystywane na co dzień w gospodarstwach domowych. Specyficzna jest sama organizacja sklepów – dużych placówek handlowych, do których towary dostarczane są w dużej masie na paletach, magazynowane, wystawiane do sprzedaży na wielkogabarytowych regałach, a niejednokrotnie także na paletach. – W orzecznictwie przyjmuje się, że bez użycia sił przyrody obiekt handlowy taki jak sklep wielkopowierzchniowy nie mógłby osiągnąć swojego celu gospodarczego – podkreślił sąd, który z tych względów stanowczo odrzucił argumentację spółki, że w opisywanej sprawie nie ma zastosowania zasada odpowiedzialności na zasadzie ryzyka.

Trzy przesłanki

Dalej wskazano, że przypisanie odpowiedzialności odszkodowawczej na podstawie art. 435 § 1 k.c. wymaga wykazania łącznie trzech przesłanek: wystąpienia określonego zdarzenia związanego z ruchem przedsiębiorstwa, zaistnienia szkody oraz związku przyczynowego pomiędzy zdarzeniem a szkodą. Jak przy tym zaznaczono, z art. 361 § 1 Kodeksu cywilnego wynika, że zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Ciężar wykazania powyższych przesłanek spoczywa na stronie powodowej.

Sąd nie miał wątpliwości, że w sprawie doszło do zdarzenia wywołującego uszczerbek na zdrowiu i osobie, a zdarzenie miało miejsce na terenie sklepu pozwanej spółki. Na tym jednak, w ocenie SO, udowodniony związek z działalnością spółki się kończy. – Związek miejsca nie przesądza jeszcze o istnieniu adekwatnego związku przyczynowego między ruchem przedsiębiorstwa a doznaną przez powódkę szkodą – wskazał sąd. Jak dodał, twierdzenie przeciwne prowadziłoby do zbyt daleko z punktu widzenia odpowiedzialności cywilnej podmiotu konstatacji, że jeśli tylko na terenie sklepu dojdzie do jakiegokolwiek zdarzenia powodującego uszczerbek w chronionych dobrach osoby tam przebywającej, odpowiada za to podmiot prowadzący przedsiębiorstwo - sklep.

Tymczasem poza szerokim spektrum sytuacji, w których prowadzący przedsiębiorstwo odpowiada na zasadzie ryzyka za szkodę, pozostają jeszcze zdarzenia będące po prostu nieszczęśliwymi wypadkami, do których dochodzi bez jakiegokolwiek związku z organizacją miejsca, w których się zdarzają.

– Gdyby w sprawie wykazano, przykładowo, że powódka poślizgnęła się na podłodze, na której pozostawała rozlana jakaś ciecz, lub gdyby przyczyną upadku było przewrócenie się na powódkę jakiegoś elementu wyposażenia sklepu, pozwani ponosiliby za to odpowiedzialność na zasadzie ryzyka, chyba, że wykazaliby okoliczność egzoneracyjną – wyjaśnił sąd.

Samoistnie straciła równowagę

W uzasadnieniu zwrócono uwagę, że sama powódka nie wie co się stało. Okoliczności przez nią relacjonowane wskazują natomiast, że najprawdopodobniej po tym, jak wspięła się na palce, po prostu samoistnie utraciła równowagę, być może na skutek przesunięcia środka ciężkości, i bez jakiegokolwiek poślizgnięcia się czy potknięcia o coś, upadła. – Za to nie może ponosić odpowiedzialności prowadzący sklep, nawet jeśli jest to sklep należący do kategorii przedsiębiorstwa wprawianego w ruch za pomocą sil przyrody – podkreślono.

Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 4 grudnia 2018 roku

Sygnatura akt: II C 492/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA