Reklama
Rozwiń
Reklama

W obronie koniecznej bez odszkodowania

Sprawca, który działał w ramach obrony koniecznej nie ponosi odpowiedzialności cywilnej za wyrządzoną szkodę.

Aktualizacja: 30.05.2016 08:06 Publikacja: 30.05.2016 07:56

W obronie koniecznej bez odszkodowania

Foto: 123RF

W styczniu 2010 r. Janusz S. wraz dwójką kolegów pojechali do innej miejscowości, aby odzyskać od Przemysława M. pieniądze za uszkodzenie samochodu. Dostrzegli go jak stał przed blokiem. Zbliżając się do niego Janusz S. zaczął głośno dopominać się o pieniądze. Przemysław M. widząc zbliżających się także do niego z drugiej strony kolegów S., w obawie przed pobiciem zaczął uciekać. Mężczyźni ruszyli z nim w pogoń krzycząc „łapać sk...syna". W pewnym momencie Przemysław M. słysząc, że mężczyźni doganiają go, zamachną się do tyłu trzymanym w reku pękiem kluczy z doczepioną do nich metalową kulką i trafił w twarz Janusza S. Napastnicy zatrzymali się, dzięki czemu Przemysław M. zdołał uciec do swego mieszkania.

W wyniku uderzenia Janusz S. doznał rany górnej wargi z uszkodzeniem zębów i zębodołu. Leczenie stomatologiczne i ortodontyczne prowadzone w niepublicznych punktach medycznych trwało ponad 1,5 roku.

Prokurator oskarżył Przemysława M. o naruszenie czynności ciała powyżej siedmiu dni. Sąd Rejonowy w Krasnymstawie uniewinnił go od popełnienia zarzucanego mu czynu ustalając, iż działał on w warunkach obrony koniecznej. Wyrok utrzymał w mocy sąd wyższej instancji.

Po zakończeniu procesu karnego Janusz S. wytoczył jednak Przemysłowi M. proces cywilny o zadośćuczynienie i odszkodowanie.

Spór przed Sądem Rejonowym w Krasnymstawie sprowadzał się do oceny czy zachowanie pozwanego Przemysława M. skutkujące doznanymi przez Janusza S. obrażeniami ciała stanowiło okoliczność wyłączającą jego odpowiedzialność w związku z działaniem w obronie koniecznej, unormowanej w art. 423 k.c.

Reklama
Reklama

Sąd podniósł, że w sytuacji obrony koniecznej mamy do czynienia z działaniem sprawczym, które jednak nie rodzi odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę, gdyż jest podjęte w celu odparcia bezpośredniego i bezprawnego zamachu innej osoby na dobro prawnie chronione. Pozwany uderzając Janusza S. znajdował się w uzasadnionym okolicznościami stanie niebezpieczeństwa. Uprawniony był zatem do podjęcia działań zmierzających do odparcia kierowanego wobec niego zamachu.

Sąd stwierdził, że w sytuacji, kiedy był doganiany przez trzech dorosłych mężczyzn, mających nad nim przewagę fizyczną, użycie do obrony metalowej kulki, zasadniczo jedynego przedmiotu jakim wówczas dysponował nie przekraczało granic obrony koniecznej. W tej sytuacji był to jedyny sposób, w jaki mógł skutecznie odeprzeć zamach bezpośrednio skierowany na jego osobę. Jego zachowanie tym samym nosiło cechy proporcjonalności.

Wyrok utrzymał w mocy Sąd Okręgowy w Zamościu.

sygnatura akt: ICa 105/16

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Mała firma w KSeF. Jak wystawić i odebrać fakturę? I za to nie płacić
Sądy i trybunały
Ruch prokuratury w sprawie Małgorzaty Manowskiej. Jest nowe śledztwo
Konsumenci
Karnety na siłownię z pułapką. Prezes UOKiK stawia zarzuty
Edukacja i wychowanie
Koniec opadających spodni w szkołach. MEN szykuje nowe przepisy
Nieruchomości
Ustalenie miedzy: ewidencja geodezyjna kontra płot. Co orzekł SN?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama