fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport drogowy

Reorganizacja międzynarodowych przewozów oznacza spadek przychodów

Adobe Stock
Zaproponowany przez KE Pakiet Mobilności oraz brak kierowców doprowadzą do niekorzystnej dla polskich przedsiębiorców reorganizacji przewozów.

Wdrożenie przepisów dotyczących koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego i innych regulacji socjalnych, nazwanych Pakietem Mobilności, spowoduje m.in. zwiększenie kosztów sieci transportowych, spadek przychodów związany z ograniczeniem dostępu do rynku oraz przesunięcie usług polskich przewoźników z rynków UE na rynek polski. Skutki pośrednie to m.in. wymuszona internacjonalizacja dużych przewoźników oraz wzrost koncentracji spowodowany utrudnieniem funkcjonowania dla małych firm.

Poważne spadki

Eksperci zwracają uwagę, że zmniejszenie pracy przewozowej w usługach transportu międzynarodowego, np. o 20 proc., oznaczałoby redukcję całkowitej pracy przewozowej realizowanej przez polskich przewoźników o blisko 13 proc. Część realizowana przez polskich przedsiębiorców w przewozach zagranicznych stanowi aż 64 proc. ich całkowitej pracy przewozowej, a zatem większa część działalności polskich przewoźników jest zagrożona przez zmiany prawa.

– Zmiany na polskim rynku pracy oraz bariery administracyjno-prawne wprowadzane w wielu państwach UE spowodowały, że nasza przewaga, oparta jeszcze kilka lat temu na mniejszych kosztach pracy, została zniwelowana – zauważa prezes Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska Maciej Wroński.

Zmieniają się także oczekiwania samych kierowców. Chcą częstszych powrotów do domu i wykonywania przewozów na krótszych trasach. W rezultacie niedobór kierowców o pożądanych umiejętnościach będzie się pogłębiał i w 2022 roku może osiągnąć poziom nawet ok. 200 tys. kierowców (20 proc. popytu na pracę), gdy w 2015 roku szacowny był na ok. 110 tys.

– Przedsiębiorcy powinni przygotować się na rosnącą wielokulturowość kadr. W 2018 roku kierowcy z Ukrainy stanowili aż 72 proc. kierowców spoza UE pracujących w Polsce – zauważa dyrektor w zespole ds. transportu i logistyki w PwC Grzegorz Urban.

Nieatrakcyjny zawód

Poważną barierą w pozyskaniu chętnych do pracy za kierownicą jest niska atrakcyjność zawodu kierowcy i niewystarczające zasoby szkolenia kierowców. Dopiero trzy lata temu Ministerstwo Edukacji Narodowej przywróciło kształcenie kierowców w szkołach branżowych pierwszego stopnia. Tej jesieni pierwszy rocznik zasili rynek pracy.

Wpływ na sytuację na rynku pracy mają także czynniki demograficzne: starzejące się społeczeństwo, migracje i malejąca populacja. PwC szacuje, że w najbliższych pięciu latach na emeryturę może przejść 20 proc. kierowców, a do 2030 roku może to być nawet 40 proc. pracujących obecnie „za kółkiem".

Niewystarczająca liczba kierowców będzie prowadziła do wzrostu płac w branży, a w efekcie może spowodować zwiększenie stawek frachtów. Dlatego też administracja państwowa powinna skoncentrować działania na wsparciu i dofinansowywaniu procesu uzyskiwania kwalifikacji kierowcy w kraju oraz na upraszczaniu procedur związanych z zatrudnianiem kierowców z zagranicy.

Do zawodu nie garną się także kobiety. W całej branży transportowej (nie tylko jako kierowcy) stanowią one 12 proc. zatrudnionych. Jednak jest nadzieja na zmianę. W transporcie miejskim stanowią one do 6 proc. wśród kierowców autobusów i do 40 proc. wśród motorniczych tramwajów.

Częściowe wyjście z tej sytuacji umożliwi technologia. Autonomizacja pojazdów w dłuższym okresie pozwoli zmniejszyć popyt na kierowców i zmienić profil zapotrzebowania w kierunku programistów, a technologie oparte na telematyce mogą też poprawić komfort pracy kierowców oraz umożliwić im stały, zdalny kontakt z pracodawcą, innymi kierowcami i bliskimi.

Opinia dla „rz"

Martyna Dziubak, Santander Bank Polska

W ostatnich latach udział w rynku największych graczy utrzymywał się na stałym poziomie – jednak wyzwania stojące przed sektorem transportu w aspekcie zmian prawnych, technologicznych czy napięć geopolitycznych będą prawdopodobnie skutkować nieobserwowaną do tej pory konsolidacją. W nadchodzących latach kluczowym czynnikiem sukcesu może się okazać optymalizacja kosztów oraz szybka adaptacja do zmian technologicznych. Dlatego przewoźnicy będą poszukiwać nie tylko zwiększenia skali działalności, ale także jej dywersyfikacji o wysokomarżowe usługi oraz nowe rozwiązania. Do wyścigu technologicznego stają więc nie tylko producenci taboru, ale także przedsiębiorstwa transportowo-logistyczne. Już obecnie obserwowana jest wysoka aktywność globalnych graczy w tworzeniu i testowaniu rozwiązań z zakresu nowych napędów i systemów autonomicznej jazdy. Jak wskazano w raporcie po 2025 r., zastosowanie rozwiązań autonomicznych może przyczynić się do redukcji kosztów o 28 proc. w porównaniu z 2016 r.

- Dane pochodzą z raportu „Transport Przyszłości” stworzonego przez PwC przy merytorycznej współpracy Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA