Do zamachu doszło w prowincji Parwan w środkowym Afganistanie. Wśród ofiar mają być kobiety i dzieci. Większość ofiar to cywile.

W momencie wybuchu Ghani przebywał w pobliżu miejsca eksplozji, ale uniknął obrażeń - twierdzi jego rzecznik, Hamed Aziz, cytowany przez AP.

Wahida Szakhar, rzeczniczka gubernatora prowincji poinformowała, że eksplozja miała miejsce przy wejściu na obiekt, na którym odbywał się wiec.

W tym samym czasie - jak informuje Reuters - doszło do eksplozji w Kabulu. W jej wyniku zginęły trzy osoby.

Jak dotąd żadna organizacja nie przyznała się do zamachów.

Pod koniec września w Afganistanie odbędą się wybory prezydenckie.