fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Papieży, teoretycznie, jest aż czterech!

materiały prasowe
“Nowy papież” z Johnem Malkovichem jako fikcyjnym papieżem Janem Pawłem III jest równie znakomity i intrygujący, co jego poprzednik “Młody papież” z Judem Law.

“Młody papież”, choć dla niektórych kontrowersyjny, to bezwzględnie najlepszy serial pośród produkcji ostatnich lat.

Włoch Paolo Sorrentino, autor wizualnych arcydzieł “Wielkie piękno” i “Młodość”, tym razem nasycił zjawiskowe obrazy piekielnie intrygującą treścią. W dziesięciu odcinkach przedstawił losy fikcyjnego Piusa XIII, pierwszego w historii Amerykanina w Watykanie i najmłodszego w stolicy Piotrowej. Dotknął przez tę postać najważniejszych dylematów i problemów Kościoła oraz naszej cywilizacji. Kreację życia stworzył Jude Law.

W ostatnim odcinku “Młodego papieża” Pius XIII dostaje zawału serca, zaś w pierwszym drugiej serii watykańska kuria musi zmierzyć się z problemem głowy Kościoła w śpiączce, po trzech nieudanych transplantacjach, gdy jedno z serc, które się nie przyjęło było… muzułmańskie.

Zewnętrzna presja islamistów, a i odrodzenie potęgi kurii w osobie kardynała Voiello sprawia, że wracają dawne intrygi, zaś wybór nowego papieża staje się motywem zakulisowych rozgrywek, do czego dochodzi ponowne rozprzężenia obyczajowe i seksualne.

Mamy dramatycznie przebiegające konklawe z wyborem zaskakującym samego zwycięzcę. I pontyfikat, który konfrontuje hierarchów przywykłych do luksusów - z kwestią imigrantów i ubóstwa w tak radykalny sposób, że nauczanie Chrystusa i świętego Franciszka praktykowane na co dzień kłóci się z ich przyzwyczajeniami.

Ten ważny wątek, choć spointowany w kryminalny, spiskowy sposób, otrzymał farsowe oblicze, a mógł być zagrany serio i wybrzmiałby w dotkliwszy sposób. Bogactwo Kościoła jest wszak na tle światowego ubóstwa problemem wyjątkowo zastanawiającym. Trochę szkoda, ale i tak serial trzyma poziom, zwłaszcza gdy do akcji wchodzi angielski kardynał Brannox, grany przez Johna Malkovicha.

Ten wątek oferuje zarówno ciekawą personalną rozgrywkę, angielski klimat, jak i dramat rodzinny, który sprawia że Jan Paweł III jest obciążony gorzkim doświadczeniem odrzucenia i braku miłości, podobnie jak Pius XIII.

Sorrentino pokazuje poważne sprawy nie rezygnując z przewrotnego, ironicznego tonu, grając zabawnie gwiazdorskim wizerunkiem Malkovicha, ale też fascynacją Lennoxa dla gwiazd pop kultury, kochających wolność,

Wynikają z tego fascynujące dialogi, moralne zagadki, a widz mierzy się z ważną kwestia scenariusza: czy tolerancja dla słabości ludzi i hierarchów Kościoła jest przejawem deklarowanej miłości czy też uznaniem własnej grzesznej słabości?

Nowa czołówka, w której “All Along Watchtower” Boba Dylana/Jimiego Hendrixa zastąpił klubowo-hedonistyczny hit “Good Time Girl” Sofi Tukker, przyciągający młodszą widownię - może wskazywać, że to drugie. Ale jak pokazała pierwsza część cyklu, Sorrentino wodzi widzów za nos do końca, grając z nami w kotka i myszkę. Już wyłożył na stół kilka mocnych kart, włącznie z wątkiem feministycznej emancypacji watykańskich zakonnic, a koniec rozgrywki nastąpi przecież dopiero w dziesiątym odcinku. Do tego czasu pojawi się jeszcze niejeden suspens, as i Joker, a i tę rolę reżyser opanował do perfekcji.

Pierwsze dwa odcinki drugiej serii watykańskiego serialu są do obejrzenia od piątkowego wieczoru w HBO GO. Pierwszy w telewizji stacjonarnej zostanie pokazany we wtorek 14 stycznia wieczorem.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA