fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telekomunikacja i IT

Gorsze prognozy dla IT i telekomów

shutterstock
Przychody z usług telekomunikacyjnych spadną o 2 proc., a sprzedaż sprzętu i usług IT skurczy się o 7,5 proc. – mówią nowe szacunki IDC.

Analitycy z firmy IDC Polska przedstawili w czwartek najnowsze prognozy dla rynków usług telekomunikacyjnych i IT w Polsce na 2020 rok. Stanowią one wypadkową nastrojów przedsiębiorstw, które firma przepytała w czerwcu, oraz przewidywań ekspertów uwzględniających dane makroekonomiczne. Prognozy są bardziej pesymistyczne niż wiosną.

I tak IDC przewiduje obecnie, że operatorzy telekomunikacyjni zanotują w tym roku 2-proc. spadek przychodów ze świadczonych usług (z 6,95 mld dol. w 2019 r.). Poprzednia prognoza w scenariuszu najbardziej prawdopodobnym mówiła, że ich wpływy z tego tytułu utrzymają się na poziomie z roku 2019 r. Z kolei nowa prognoza dla produktów i usług IT mówi, że przychody z ich sprzedaży spadną w tym roku o 7,5 proc. (z 12,24 mld dol. w ub.r.), a nie – jak przewidywano wcześniej – o 5,5 proc. – Obserwujemy większy pesymizm w branży – mówiła Ewa Jeżak-Lis, dyrektor zarządzająca IDC na Polskę i kraje bałtyckie. Zwracała przy tym uwagę, że nastroje zmieniają się z miesiąca na miesiąc.

Jarosław Smulski, menedżer ds. badań w IDC Polska, wyjaśniał, że przedsiębiorstwa w reakcji na wybuch pandemii zaciągnęły hamulec i zamroziły wydatki na nowe rozwiązania, stawiając na płynność finansową i przetrwanie. Wśród branż, które ścięły nakłady na ICT, najsilniej wymieniono transport. Natomiast sektorem, który nadal inwestuje w rozwiązania teleinformatyczne, są banki. Więcej na ten cel wydają także telekomy.

Najsilniejsze spadki przychodów mają odnotować firmy sprzedające smartfony. Nowe szacunki mówią, że pod względem wartości rynek inteligentnych telefonów skurczy się o 11,4 proc. To nie oznacza, że Polacy nie będą kupować takich urządzeń. Wybierać będą jednak raczej tańsze modele.

Tylko nieco wolniej (o 10 proc.) mają się skurczyć przychody ze sprzedaży komputerów (w kwietniu po PC-tach i laptopach spodziewano się spadku o 5,2 proc.). Lepiej niż zakładano idzie sprzedaż serwerów.

W sumie linia serwery, macierze, sieć ma odnotować spadek o 6 proc., podczas gdy poprzednio prognozowano obniżkę o 11,8 proc.). Prognoza dla usług IT mówi o spadku o 5,3 proc. vs. 4,2 proc. wcześniej), a oprogramowania o 4,5 proc. vs. 2,5 proc. po fali kwietniowej.

IDC zaprezentowało nowe prognozy przy okazji webinaru na temat raportu przygotowanego na zlecenie Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Omawia on bariery rozwoju sektora i miał zostać opublikowany w marcu, ale epidemia pokrzyżowała plan. 


Jako najważniejszą barierę rozwoju innowacji technologicznych w Polsce wskazano w raporcie regulacje: rozproszone i niejasne normy prawne i ustawodawcy nierozumiejący technologii, zbyt często „dmuchający na zimne”. Tymczasem, jak mówił Smulski, polskie firmy byłyby gotowe rozwijać sytemy oparte na blockchainie, cyfrowej tożsamości, uczeniu maszynowym i sztucznej inteligencji, ale potrzebują impulsu ze strony państwa. Marta Brzoza, dyrektor współpracy regulacyjnej w Orange Polska wskazywała, że dla sektora ICT dialog z administracją i wsparcie decydentów będą kluczowe jeśli Polska chce dobrze wykorzystać środki z przyznanego funduszu odbudowy. - ICT to zielona i cyfrowa przyszłość. To pokazuje o jak ważnym sektorze mówimy – przekonywała.

Robert Kroplewski, pełnomocnik ministra cyfryzacji ds. społeczeństwa informacyjnego nie podzielił przekonania przedsiębiorców nt. niesprzyjających im regulacji. Proponował, aby branża postawiła na tzw. kooperację wspólnotową, wychodzącą poza relacje biznesowe. – Globalne trendy przestają być pierwsze. Ważniejsze stają się trendy interlokalności. Pozwalają przeciwstawiać się globalnym koncernom – mówił wrzucając kamyczek do ogródka części członków PIIT.
Jako przykład zmian w strategicznym nastawieniu do technologii podał podejście do chmury obliczeniowej. - Wcześniej mówiło się dużo o przetwarzaniu danych w chmurze, w epidemii zaczęto mówić o przetwarzaniu brzegowym. Tu mamy lukę wielkich inwestycji – powiedział Robert Kroplewski. Przetwarzanie brzegowe (ang. edge computing) zakłada przeniesienie danych i aplikacji bliżej użytkowników.


W jego ocenie epidemia nie podniosła świadomości korzystania z Internetu wśród Polaków. - Powinniśmy myśleć o samoograniczeniu, samopomocy, autohigienie w używaniu technologii – uważa.
Kroplewski poinformował też m.in., że do końca sierpnia resort opublikuje strategię dla rozwoju sztucznej inteligencji, i podtrzymał, że na ten cel będzie około 10 mld zł pieniędzy publicznych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA