fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telekomunikacja i IT

Mobilni giganci bez perspektyw?

123RF
Pozwólmy na przejęcia – mówią jedni eksperci. Wesprzyjmy telekomy w walce z Facebookiem – mówią drudzy. W cieniu informacji o planach sprzedaży komórkowych sieci rusza dyskusja, jak pomóc branży.
W 2016 roku czterej najwięksi gracze w branży komórkowej wypracowali w sumie 25,2 mld zł przychodów, a każdy z nich odnotował wzrost – wynika z Listy 500 opublikowanej w środę przez „Rzeczpospolitą". W I kwartale br. trend ten mógł się utrzymać – wskazują opublikowane w środę wyniki Orange Polska. Przychody grupy ogółem były o 0,5 proc. większe niż przed rokiem, a sieć komórkowa powiększyła obroty o 2,4 proc.
Mimo to, zdaniem wielu ekspertów, telekomy są dziś w skomplikowanej sytuacji. Zyski większości spadają (wyjątkiem jest Play), a potrzeby inwestycyjne, apetyty państwa, aby uzyskać za częstotliwości jak najwyższe opłaty, oraz konkurencja cenowa – nie maleją. To m.in. dlatego grupa Deutsche Telekom, która w Polsce zanotowała mocny spadek pozycji w ostatnich latach, może się zastanawiać nad przyszłością w naszym kraju.

Konkurencja czy konsolidacja

– Komórka weszła do codziennego użytku, karty SIM pojawiają się w kolejnych nowych urządzeniach i zastosowaniach, w związku z tym uważam, że potencjał rynku komórkowego jest znaczący. Jednocześnie na naszym polskim rynku ceny za połączenia i przesył danych należą do najniższych z Europie, dlatego też w mojej ocenie potencjał do znaczącego wzrostu zysków EBITDA, a na to zwracają uwagę inwestorzy, jest ograniczony – ocenia Paweł Puchalski, szef analityków w Domu Maklerskim BZ WBK.
Orange, którego biznes składa się z sieci mobilnej i stacjonarnej, miał w I kwartale 748 mln zł EBITDA, o 13 proc. mniej niż przed rokiem. Zysk netto grupy spadł z 98 mln zł do 39 mln zł. – Klient zaczyna postrzegać typową usługę komórkową jako coś oczywistego, a nie usługę premium. Dodatkowo też, o ile nakłady inwestycyjne odtworzeniowe i modernizacyjne są na tym rynku stosunkowo niewysokie, gracze komórkowi zmuszeni są do nieustannego wyścigu technologicznego, czego wyrazem mogą być ogromne wydatki na ostatnie (i najprawdopodobniej przyszłe) częstotliwości – mówi Puchalski. – Polski rynek telekomunikacyjny jest wysoce konkurencyjny i znajduje się w zaawansowanej fazie nasycenia tradycyjnymi usługami. W konsekwencji dochodzi do powolnej erozji cen i naturalna wydaje się zgoda na działania konsolidacyjne na rynku w celu m.in. minimalizacji bazy kosztowej – przekonuje Piotr Mieczkowski, dyrektor ds. rynków TMT w firmie doradczej EY. To kamyczek do ogródka prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Marka Niechciała, który niedawno zwrócił się oficjalnie do prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej Marcina Cichego o wsparcie przy analizach przejęcia telewizji kablowej Multimedia Polska przez UPC. W Europie operatorzy kablowi coraz częściej łączą się z mobilnymi. Dzieje się tak w krajach, gdzie jedna kablówka ma ogólnokrajowy zasięg. Nasz rynek jest rozdrobniony, co sprawia, że sieci komórkowe pozbawione własnej telewizji nie mogą w prosty sposób kupić jednej firmy kablowej i zbudować atrakcyjnej ogólnopolskiej oferty pakietowej dla gospodarstw domowych. – Malejący miesięczny rachunek za telefon komórkowy sprawia, że model biznesowy operatorów telefonii mobilnej będzie się zmieniał. Jedni operatorzy poradzą sobie ze zmianą lepiej, inni gorzej. Dziś szukają odpowiedzi na pytanie, co dodać do swojej oferty, np. telewizję lub inne usługi, i gdzie jeszcze szukać w ten sposób biznesowych synergii – uważa Jacek Chwedoruk, zarządzający warszawskim biurem Rothschild Global Advisory. – W Polsce nie dotyczy to już Polkomtelu, który stał się częścią Grupy Cyfrowy Polsat. Trudno mi sobie wyobrazić, aby Deutsche Telekom czy Orange postanowiły wycofać się z Polski, która należy do ich podstawowych rynków działalności, zanim zbudują nowe kompetencje – dodaje Chwedoruk. Operatorzy mobilni od kilku lat próbują sił w bankowości (w partnerstwach), sprzedaży energii, usług ubezpieczeniowych etc. W skali ich biznesu usługi te nie są jeszcze zauważalnym źródłem przychodów.

Wspólnymi siłami

Piotr Woźny, do niedawna prawa ręką minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej, pytany o sytuację branży jako takiej widzi inny problem telekomów. Według niego największą batalią, jaką sektor telekomunikacyjny ma do stoczenia, jest ustawienie odpowiednich proporcji między nimi a takimi firmami jak Facebook czy Google. – Argument za jest bardzo prosty: nie da się finansować pożądanego przez konsumentów rozwoju sieci mobilnych bez dodatkowych nakładów finansowych. A jeżeli chcemy utrzymać obecny, niezwykle korzystny dla konsumentów poziom cen usług w Polsce, to warto próbować zapewnić telekomom dodatkowy strumień środków pieniężnych, przekierowując do nich część przychodów generowanych przez serwisy OTT – mówi Woźny. Czy w Polsce miesięczny rachunek za usługi telekomunikacyjne jest niski? Podyskutuj z nami na: facebook.com/ dziennikrzeczpospolita
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA